Znaj ryzyko - kampania społeczna

terapia grupowa dla osób DDA„Bardzo często pojawia się przekonanie, że potrafię stawiać granice, czuję i mam prawo, by mówić o tym, czego potrzebuję i to realizować. Pojawia się gotowość do trwałego przebudowania relacji z osobami krzywdzącymi i nie tylko”. Co daje terapia grupowa dla osób DDA i jaka jest skuteczność pracy grupowej w nurcie TSR? Tłumaczy Robert Smyczyński, psycholog i prezes Fundacji UNA.

Redakcja: Co daje osobom identyfikującym się jako DDA terapia grupowa?

Robert Smyczyński: Na tak postawione pytanie najkrócej można by odpowiedzieć: „poszerza perspektywy klienta i utrwala zmiany poczynione w terapeutycznym kontakcie indywidualnym”. Według mnie grupa dla osób definiujących się jako DDA to swego rodzaju utrwalacz/utwardzacz zmian, które – zapoczątkowane podczas indywidualnego kontaktu terapeutycznego – warto by były kontynuowane w szerszym kontekście społecznym.

Praca grupowa jest dedykowana szczególnie tym, którzy chcą budować nowe lub przebudowywać własne relacje, czerpać większą satysfakcję ze związków, trwale uwolnić się od poczucia krzywdy i utrwalić umiejętności stawiania granic, lepiej rozumieć i kontrolować własne uczucia, nie krzywdząc skutecznie wpływać na innych, poprawić samoocenę i stać się odważniejszym, wzbogacić się wewnętrznie i dostrzegać sens bycia z innymi.

Jak jest prowadzona terapia grupowa dla osób DDA w Fundacji UNA?

Wsparcie grupowe dla osób definiujących się jako DDA prowadzimy od ponad 4 lat, a uruchomienie grup było odpowiedzią na potrzeby uczestników naszych projektów i to z ich grona głównie tworzone są grupy.

W naszej praktyce praca w grupie zawsze jest poprzedzona pracą indywidualną, grupę prowadzi ten sam terapeuta, z którym spotykał się klient w gabinecie podczas konsultacji indywidualnych. Grupy mają charakter zamknięty i są ograniczone w czasie do zwykle siedmiu cotygodniowych, 2,5 godzinnych spotkań, wzbogaconych o 1 lub 2 warsztaty (6 godzin) w cyklu, doskonalących konkretne umiejętności psychospołeczne – szczególnie akcentowane jako wartościowe przez uczestników w toku cyklu.

Zatem podczas spotkań koncentrujemy się na osobie, na rozwiązaniu, a prowadzący grupę świadomie przyjmujemy pozycję terapeuty, który podnosi podmiotowość uczestników i w nich lokuje źródło zmian. Świadomość ograniczonej liczby spotkań motywuje uczestników do wprowadzania i doświadczania zmian między spotkaniami. Dodatkowy, kilkugodzinny warsztat o tematyce pożądanej przez uczestników, będący integralną częścią cyklu, zawsze pożądany i z kompletem uczestników, daje możliwość nabycia wybranych umiejętności w sferze komunikacji, emocji czy rozumienia JA.

Jak to działa w praktyce?

Terapia indywidualna to na początku bez wątpienia budowanie bezpiecznej relacji. Relacja z terapeutą oparta na empatii, zaufaniu i akceptacji otwiera na dzielenie się często trudnymi, bardzo osobistymi przeżyciami, pozwala na kontakt z tłumionymi emocjami. Na późniejszym etapie to również rozpoznawanie swoich potrzeb i szczególnie w nurcie, w którym pracuję, budowanie perspektywy „jak ma być” w moim życiu po zmianie. To  na tym etapie również odnajdywanie, wzmacnianie i budowaniu własnych zasobów, praca z doświadczeniami przeszłymi, budowaniem strategii i weryfikowaniem wprowadzanych zmian. Jest to również najlepszy czas, by wprowadzić wsparcie grupowe.

Pracuje Pan w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniu. Na czym opiera się praca w grupie w tym modelu?

W pracy grupowej prowadzonej w nurcie TSR perspektywa „jak ma być po zmianie” jest sensem „Rozwiązania”. Zatem koncentrujemy się głównie na szukaniu i wzmacnianiu zasobów, które mogą być użyteczne w osiągnięciu celu. Każdy uczestnik pracuje na swoim osobistym celu z wykorzystaniem własnych strategii, a grupa – udzielając budujących i motywujących do zmian informacji zwrotnych – staje się bezcennym zasobem. Poza tym, skupienie się na mocnych stronach, wzajemne, uważne komplementowanie oparte na faktach, budowanie realnych strategii zaspakajania swoich potrzeb, wymiana i wzajemnie wsparcie dają uczestnikom poczucie sprawczości, podmiotowości, a doświadczanie pozytywnych reakcji od uczestników utrwala pozytywne myślenie o sobie.

Jak głęboko w doświadczenia z dzieciństwa wchodzą uczestnicy podczas sesji grupowych?

Skupienie się na perspektywie „jak ma być” pozwala nam prowadzić tzw. „grupy wieloproblemowe”, na których spotykają się często ludzie doświadczający różnych sytuacji życiowych i kryzysów. Jednak w grupach terapeutycznych dedykowanych osobom określającym się jako DDA/DDD ważnym wymiarem i często podstawą porozumienia jest wspólnota podobnych, trudnych doświadczeń. Można więc przyjąć, że grupę łączy wspólna problematyka wyjściowa, będąca często matrycą aktualnych trudnych doświadczeń. Jednak to, co zasadniczo odróżnia grupę prowadzoną w nurcie TSR, to właśnie przeniesienie ciężaru z problemu na rozwiązanie.

Ponieważ w TSR pozycja terapeuty to uważne towarzyszenie, na grupie prowadzący, po uprzednio uzgodnionych zasadach, czuwa, by uczestnicy komunikowali się ze sobą, a to, czego dowiadują się o sobie i to co mówią innym na temat ich zachowania, odbywało się w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania. Ważne jest, by skupiać się na wspomnianym szukaniu i wzmacnianiu zasobów, które mogą być użyteczne w osiągnięciu celu/rozwiązania.

Z jakimi „rozwiązaniami” kończą pracę uczestnicy terapii grupowej dla osób DDA?

Dla nas, terapeutów towarzyszących w procesie zmian, co szczególnie pozostaje w pamięci to – w szczególności – bardzo często w informacjach po cyklu dowiadujemy się, iż wzrósł poziom spokoju osobistego, pewności i podmiotowości. Słyszymy, że „zostały uchylone drzwi i zmniejszył się lęk względom tego, co poza nimi”, a czasem te drzwi otwierają się na szeroko bez lęku. Pojawiają się „wielkie sukcesy”, które dotychczas były uznawane z nic nie znaczące „tak jak ja niewiele znaczyłam/znaczyłem”. Bardzo często pojawia się przekonanie, że potrafię stawiać granice, czuję i mam prawo, by mówić o tym, czego potrzebuję i to realizować. Pojawia się gotowość do trwałego przebudowania relacji z osobami krzywdzącymi i nie tylko. Pojawiają się też własne plany (tylko na siebie) na teraz i na dłużej. Często też po cyklu uczestnicy pozostają ze sobą w kontakcie, budując własne nowe, dobre dla siebie relacje. A skoro to działa, będziemy kontynuować i rozwijać nasze wsparcie grupowe, starając się, by były jak najszerzej dostępne. Kolejny cykl już od października 2021

Dziękuję za rozmowę.

Robert Smyczyński – psycholog kliniczny (SWPS); specjalizuje się w pracy ze zjawiskiem kryzysu, traumy i motywacji. Terapeuta TSR (BSFT), trener, praktyk, na co dzień pracujący w gabinecie, na sali szkoleniowej i w terenie. Autor i wykonawca programów wsparciowo-edukacyjnych dla specjalistów pracujących w nurcie interdyscyplinarnym w ramach procedury NK w Polsce. Współzałożyciel i Prezes Fundacji UNA zajmującej się wspieraniem w rozwoju rodziny, społeczności i wsparciem specjalistów pracujących w środowisku szkolnym i pomocowym. Fundacja UNA od 5 lat realizuje wieloletnie programy wsparciowe finansowane ze środków m.st. Warszawy, skierowane do osób zagrożonych sytuacjami kryzysowymi, zmagających się z problemami rodzinnymi oraz problemami uzależnień i współuzależnienia.

Fundacja UNA: www.fundacjauna.pl, poradnia@fundacjauna.pl, tel. 665830618
Projekty prowadzone przez Fundację UNA, które są (współ)finansowane ze środków m.st. Warszawy, są nieodpłatne dla uczestników.

Fot. Priscilla Du Preez, Unsplash.com

Skomentuj

Skip to content