Znaj ryzyko - kampania społeczna

Młoda kobieta pije piwo przy stole, za nią stoi zatroskany mężczyznaTo jesteśmy na interwencji. Mamy zaaranżowany bezpieczny pokój w mieszkaniu, zebrany zespół, każdy się przygotował, ale… czy na pewno dobrze?” O tym, jakie błędy popełniamy przy interwencji wobec osoby z uzależnieniem, opowiedziała nam Agata Czaja Michaud – psycholog, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień.

Redakcja: Jakie najgorsze błędy możemy zrobić podczas takiej interwencji?

Agata Czaja Michaud: Najpierw podkreślę, że interwencja nie jest spontanicznym spotkaniem pod wpływem emocji. Nie polega na tym, że „wygarniamy” osobie uzależnionej, że nas rani, wkurza i zawodzi. Błędem jest podchodzenie do tego, jak do linczu i obwiniania. Kolejny błąd to brak przygotowania i mówienie, co ślina na język przyniesie. Musimy się przygotować, ponieważ jest to bardzo emocjonujące wydarzenie. Zapiszmy sobie fakty związane z nadużywaniem alkoholu, zbierzmy myśli w punktach. Liczenie na pamięć w takiej sytuacji może być zawodne. Silne emocje mogą sprawić, że zapomnimy, co chcieliśmy powiedzieć. Kolejny błąd to wybranie nieodpowiedniego zespołu interwencyjnego.

Kogo nie powinno być w takim zespole?

Osób, które również mają obecnie czynny problem z alkoholem lub innym środkiem psychoaktywnym. Również nie powinny się w nim znaleźć osoby, które nie lubią osoby, w której sprawie się zbierają oraz osoby, które są nadopiekuńcze i mają postawę współuzależnieniową – będą sabotować spotkanie, użalać się nad człowiekiem z problemem, bagatelizować fakty.

Konieczne jest również, aby wyznaczona osoba prowadziła spotkanie i jeżeli zajdzie konieczność zapanowała nad chaosem, dopilnowała tak prozaicznych spraw, jak wyłączenie telefonów, zabezpieczenie zwierząt, by nie przeszkadzały. Małe dzieci również nie powinny być obecne na interwencji. Dla nich to za duże przeżycie, a my, uczestnicy, powinniśmy być skoncentrowani i skupieni.

Osób z tendencją do podnoszenia głosu i krzyczenia też nie zapraszamy, nawet jeżeli to ktoś najbliższy osobie uzależnionej?

Osoby, które nie panują nad emocjami, które chcą z interwencji zrobić awanturę rodzinną, które chcą obwinić chorego, też nie wykonają poprawnie zadania, które polega na wyciągnięciu pomocnej dłoni i zapewnieniu bezpiecznej przestrzeni.

A miejsce? Gdzie może odbyć się interwencja?

Miejsce jest bardzo ważne i nie może być przypadkowe. Może to być szpital, do którego na przykład trafiła osoba uzależniona na detoks czy dom rodzinny. W tym miejscu nie może być alkoholu, najlepiej, gdy również nie kojarzy się z piciem, więc odpadają bary, restauracje, knajpy.

To jesteśmy na interwencji. Mamy zaaranżowany bezpieczny pokój w mieszkaniu, zebrany zespół, każdy się przygotował, ale… czy na pewno dobrze? Już kilka razy powiedziała pani, że trzeba trzymać się faktów, a mi się wydaje, że wielu z nas ma problem z określeniem, co jest faktem, a co opinią. Tym bardziej, jeżeli nasza relacja z osobą uzależnioną jest długa, naznaczona różnymi formami manipulacji, bywa, że przemocy psychicznej i fizycznej. Myślę, że łatwo wtedy poczuć się ofiarą takiej osoby i zapomnieć o zasadzie „trzymam się faktów”…

To bardzo ważna kwestia. Gdy pracowałam na oddziale odwykowym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, robiłam nawet dla pacjentów wykłady, jak odróżnić fakt od interpretacji, od tego, co mi się wydaje. Właśnie po to, aby nie pójść w kierunku obwiniania. Najlepszym sposobem jest zastosowanie modelu komunikacyjnego, który nazwałam SUP – spostrzeżenie, uczucie i prośba.

Spostrzeżenie – czyli ten nasz fakt – to jest to, co ja widziałam i słyszałam. Kamera mogłaby zarejestrować, że wchodzisz do domu, podchodzisz do mnie i mówisz: “I co, znowu masz problem, że poszedłem na piwo?!”. Spostrzeżeniem nie jest, gdy mówię: “wróciłeś znowu obrażony, masz mnie gdzieś, wybrałeś kolegów, zawsze się tak zachowujesz”. Moje domysły, interpretacje, plany, wizje nie są faktem.

Brzmi to, jak szalenie trudne zadanie dla osoby, która podejmie się pomagania osobie uzależnionej…

Bo tak jest. Trudne emocje pojawiają się po dwóch stronach. Mamy osobę uzależnioną, która jest chora, nie spodziewa się interwencji i usłyszenia tych wszystkich faktów związanych ze swoim piciem. I konkretnej prośby o leczenie. Emocje towarzyszą również osobie, która o tym informuje. Dlatego, możemy zgłosić się po wsparcie do psychologa lub specjalisty psychoterapii uzależnień. Czasem dobrym pomysłem jest też próba generalna interwencji i skonsultowanie się zespołu, przeczytanie swoich wypowiedzi, aby mieć większą pewność i kontrolę nad tym, co się wydarzy.

A czym jest stawianie warunku osobie uzależnionej?

Stawianie warunku to postawienie ultimatum, określenie, co się wydarzy, jeżeli nie zaczniesz leczenia. Co zrobię lub z czego się wycofam. Warunek koniecznie musi być realny.

Czyli jeżeli powiem, że jak nadal będziesz pić, to odejdę, ale jednak nie odchodzę, to warunek nie ma sensu?

Nie ma. Poza tym partner dobrze wie, co jest realne z mojej strony. Więc gdy mu powiem w emocjach, że odejdę, weźmiemy rozwód, to on dobrze wie, czy będę w stanie to zrobić. Tym bardziej, jeśli wcześniej z bezradności i frustracji mówiłam podobne rzeczy. Więc on to wykorzysta. Lepiej zatem zmniejszyć ultimatum, urealnić je, postawić na rzecz, którą naprawdę mogę zrobić. Dla każdego to ultimatum będzie inne.

Ale jakiś przykład chyba możemy podać?

Wycofam się z pomagania tobie w sprawach urzędowych, płacenia długów i rachunków. Nie spędzimy razem świąt, nie będę przyprowadzać do ciebie wnuków. Wystąpię o separację. Zgłoszę wniosek o sądowe zobowiązanie ciebie do leczenia. To mogą być również bardzo drobne sprawy, czyli nie zrobię obiadu, nie przygotuję ci ubrań, nie będę robić prania, jeśli do tej pory do robiłam. Ultimatum też przygotujmy przed interwencją, bo możemy spotkać się z odmową, sprzeciwem, wyparciem. Wtedy sięgamy podczas interwencji po ultimatum. Oczywiście nie musi być to konieczne, ale warto być przygotowanym na tę ewentualność. Ultimatum może być pojedyncze lub przedstawione przez cały zebrany zespół. Również możemy je skonsultować ze specjalistą leczenia uzależnień, żeby było jak najkorzystniejsze.

A co się stanie, gdy wykrzyczymy osobie uzależnionej, jak bardzo nas rani?

Najpewniej to do niej nie dotrze. Wywiąże się awantura. Mur pomiędzy nami się powiększy. Osoba krzycząca będzie jeszcze bardziej zraniona, bo osoba pijąca nic nie zmieni. Osoba uzależniona uzna, że ktoś się jej znowu czepia, unieszczęśliwia ją, nie rozumie. Takie strategie niestety nie działają. Jeśli w wyniku tej sytuacji domowej mamy w sobie dużo trudnych i przykrych uczuć, rozważmy własną terapię, aby bardziej zadbać o swoje zdrowie psychiczne.

Co w takim razie motywuje do podjęcia terapii? Jak rozmawiać z bliskim, który pije problemowo?

Motywuje kryzys. Gdy osoba uzależniona zda sobie sprawę, że korzyści z picia są mniejsze, niż korzyści z trzeźwego życia. To przeważnie dzieje się w kryzysie, czyli w jakiejś okoliczności zewnętrznej, np. po interwencji, po rozmowie z policjantem, gdy doszło do przekroczenia norm społecznych lub wykroczenia, czy po wyrzuceniu z pracy lub groźbie wyrzucenia. To zaczyna trochę działać tak, że osoba uzależniona dostrzega, że już nie ma wyjścia i po prostu musi się leczyć. Interwencja ma właśnie wspierać ten proces, bo podczas interwencji wywołujemy taki kryzys u osoby uzależnionej. A przez to motywujemy ją do terapii, czyli do zmiany.

Pokazujemy, że wiele osób widzi problem, a my, że już nie będziemy przymykać oczu, nie będziemy nadopiekuńczy, nie będziemy też kontrolować picia. Chcemy, żebyś był trzeźwy, żebyśmy mieli dobre i fajne życie, żebyś był zdrowy i szczęśliwy. Motywujące jest pokazanie korzyści z niepicia. Przypomnijmy osobie uzależnionej, że za nią tęsknimy, że chcemy, żeby wróciła ta wersja jej czy jego, która nie piła, opowiedzmy, jak wyobrażamy sobie wspólne trzeźwe życie. To często bardziej motywuje niż groźby, krzyki, wypominanie i przywoływanie przykrych doświadczeń.

Dziękuję za rozmowę.

Agata Czaja Michaud – psycholog, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, trener. Od 20 lat prowadzi konsultacje i terapię osób z problemem uzależnień oraz ich rodzin. Przygotowuje do podjęcia interwencji wobec osoby uzależnionej, najskuteczniejszej metody zmotywowania do terapii. Autorka poradnika: Mówię STOP Twojemu uzależnieniu. Jest on dedykowany tym, którzy chcą, aby osoba z problemem uzależnienia zaczęła się leczyć. Prowadzi online trening redukcji stresu, aby poprzez rozluźnienie ciała uspokoić emocje i umysł.

Facebook: https://www.facebook.com/psychologicoachAgataCzajaMichaud/

Napisz komentarz

Skip to content