Jak „(nie)działa” rodzina alkoholowa?

„Nie mówić”, „nie ufać”, „nie czuć” – to trzy zasady, w zgodzie z którymi żyją członkowie rodziny alkoholowej. Motorem ich działania są – w głównej mierze – strach, wstyd i chęć ukrycia choroby alkoholowej przed otoczeniem. Aby przetrwać w tak ciężkich realiach, dostosowują się do osoby pijącej, której potrzeby wysuwają się na pierwszy plan. Jak wygląda życie u boku osoby uzależnionej?

W „normalnej” – funkcjonalnej – rodzinie wszyscy członkowie czują się bezpiecznie, ponieważ ich potrzeby są zaspokajane. Małżonkowie razem podejmują decyzje i w jednakowym stopniu wpływają na to, co się dzieje w ich domu. Granice w takiej rodzinie są wyraźnie zaznaczone i nikt ich nie przekracza. Rolą rodziców jest zapewnianie pociechom warunków do rozwoju, kształtowanie w nich prawidłowych postaw i uczenie ich samodzielnego życia w społeczeństwie. Dzieci z kolei, czując oparcie w rodzicach, mogą się rozwijać i doskonalić swoje zdolności.
Zupełnie inaczej jest w rodzinach dysfunkcyjnych, do jakich zalicza się rodzinę alkoholową.

Cechy rodziny alkoholowej

Na początku należy zaznaczyć, że choroba alkoholowa nie dotyka jedynie uzależnionego, ale cierpią i „chorują” również pozostali członkowie rodziny.

Kiedy w rodzinie ktoś popada w uzależnienie od alkoholu i zaczyna stopniowo tracić kontrolę nad swoimi zachowaniami, współmałżonek i dzieci również zmieniają swoje zachowania i rozpoczynają proces dostosowywania się do życia w nowych warunkach. Dochodzi do zachwiania całego system rodziny. Nowa sytuacja wymaga od nich wypracowania odmiennych sposobów funkcjonowania.

Kiedy całokształt życia zaczyna skupiać się wokół uzależnionej osoby, jego problemów i potrzeb, potrzeby pozostałych członków rodziny schodzą na dalszy plan. O ile w rodzinach funkcjonalnych wsparcie, uwaga i troska są kierowane od rodziców do dzieci, tak w rodzinie alkoholowej dzieje się to na odwrót. Tu role zostają odwrócone i to dzieci czują się zobowiązane do wspierania rodziców, dbania o ich samopoczucie, pomagania w trudnych sytuacjach. Niepijący rodzic również nie wspiera potomstwa, ponieważ całą swoją uwagę koncentruje na uzależnionym. To nad nim jest rozłożony „parasol bezpieczeństwa” i wokół niego kręci się rodzinne życie.

Jak podaje M. Prajsner, w rodzinie dysfunkcyjnej poszczególni członkowie zaprzeczają własnym problemom, a ich dominującym uczuciem (zwłaszcza dzieci) jest wstyd. Stąd rodziny te mają własne tajemnice. Nie ma w nich natomiast elastyczności ról, autonomii poszczególnych członków i miejsca na indywidualizm. Potrzeby członków rodziny również nie są zaspokajane. W rodzinach dysfunkcyjnych panują konflikty, frustracja, agresja i niezmienialne zasady.

Trzy zasady rządzące rodziną alkoholową

Poczucie wstydu i lęk przed wyjawieniem tajemnicy o chorobie alkoholowej w rodzinie powodują, że każdy z jej członków na swój sposób stara się ukrywać ten fakt, zarówno przed otoczeniem, jak i w obrębie rodziny. Zgodnie z zasadą „nie mówić”, ta tajemnica staje się głównym motorem funkcjonowania wszystkich członków rodziny. W konsekwencji, dochodzi do odsunięcia i odseparowania od dalszej rodziny oraz rówieśników czy przyjaciół.

Życie w ciągłym chaosie, wynikającym m.in. z niemożności przewidzenia zachowań i reakcji osoby uzależnionej, powoduje, że członkowie rodziny stają się nieufni. W myśl zasady „nie ufać”, dzieci z rodzin dysfunkcyjnych stają się czujne i nie dowierzają zarówno autorytetom, jak i własnym osądom. Niezaakceptowane przez rodziców jako takie, nie widzą powodu, aby ufać komukolwiek.

Żyjąc w rodzinie alkoholowej wszyscy członkowie muszą wyzbyć się własnych potrzeb na rzecz potrzeb rodziny, jako całości. Najważniejszy w rodzinie jest uzależniony i to wokół niego „kręci się” całe życie. Często partner / współmałżonek sądzi, że kontrolując i biorąc odpowiedzialność za zachowania uzależnionego, wpłynie na jego ograniczenie picia. Tak się jednak nie dzieje – w rzeczywistości uzależniony pije jeszcze więcej, ponieważ swoim działaniem partner / współmałżonek nieświadomie wspiera jego nałóg. Niemniej jednak, skupiając się na kontrolowaniu zachowań bliskiego uzależnionego, zdejmuje z siebie odpowiedzialność za potomstwo, którymi nikt się nie troszczy. Potrzeby dzieci zostają zmarginalizowane, a ich uczucia niewyjaśniane. Dzieci czują się samotne, odrzucone, a nieumiejętność nazywania własnych emocji powoduje u nich lęk, strach i ból. Dlatego, w myśl zasady „nie czuć”, uczą się tłumić uczucia, aby w ten sposób uciec od cierpienia i korzystniej przystosować się do zachowań panujących w rodzinie.

Źródła:

Beata Bykowska, Jarosław Załęcki, „Wybrane zjawiska patologii społecznej wśród młodzieży z peryferyjnych dzielnic Gdańska”, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2005
Mira Prajsner, „Rodzina dysfunkcyjna”, Remedium, Maj 2002
Bryan E. Robinson, J. Lyn Rhoden, „Pomoc psychologiczna dla dzieci alkoholików”, PARPA, Warszawa 2000