Przejdź do treści głównej

Powrót do trzeźwego Ja. Dlaczego bywa trudniejszy niż samo odstawienie substancji?

Kobieta w stroju sportowym biegnie po drodze o wschodzie słońca, a mgła i promienie słońca prześwitujące przez drzewa tworzą ciepłą poświatę.
20 lipca 2026

Dla wielu osób uzależnienie kończy się w chwili odstawienia substancji. W rzeczywistości właśnie wtedy rozpoczyna się najtrudniejszy etap zdrowienia. Organizm stopniowo odzyskuje równowagę biologiczną, ustępują objawy zespołu abstynencyjnego, poprawiają się wyniki badań, odbudowują się relacje z bliskimi. Z zewnątrz wszystko wydaje się zmierzać we właściwym kierunku. Tymczasem wiele osób pozostających w abstynencji mówi o doświadczeniu, którego wcześniej się nie spodziewały. Nie chodzi już o głód substancji, ale o poczucie, że nie wiedzą, kim są bez niej.

To właśnie ten etap często okazuje się najtrudniejszy. Alkohol lub narkotyki przez lata pełniły określone funkcje, pomagając regulować emocje, zmniejszać napięcie, dodawały odwagi, ułatwiały kontakty z ludźmi albo pozwalały choć na chwilę zapomnieć o trudnych doświadczeniach. Kiedy znikają, człowiek nie odzyskuje automatycznie dawnego życia. Musi nauczyć się funkcjonować na nowo – bez mechanizmu, który przez lata był podstawowym sposobem radzenia sobie z rzeczywistością. O komentarz poprosiliśmy Justynę Chodynę-Kubalę, specjalistkę psychoterapii uzależnień i psychoterapeutkę pracującą w nurcie poznawczo-behawioralnym.

Kim jestem bez tego?

To pytanie może wydawać się zaskakujące osobom, które nigdy nie doświadczyły uzależnienia. W praktyce terapeutycznej pojawia się jednak bardzo często. Wieloletnie używanie narkotyków stopniowo wpływa nie tylko na zachowanie, ale także na sposób postrzegania siebie.

Dla części pacjentów narkotyki były obecne przez całe dorosłe życie. Towarzyszyły pierwszym związkom, przyjaźniom, imprezom, porażkom i sukcesom. Wokół używania substancji powstała sieć znajomości, codziennych rytuałów i sposobów spędzania czasu. Czasem środowisko osób używających było jedynym miejscem, w którym pacjent czuł akceptację lub zrozumienie.

Odstawienie narkotyków oznacza więc nie tylko rezygnację z substancji. Bardzo często wiąże się również z koniecznością opuszczenia dotychczasowego środowiska, zerwania części relacji i stworzenia zupełnie nowego sposobu funkcjonowania. To doświadczenie może przypominać utratę fragmentu własnego życia. Nawet jeśli było ono destrukcyjne, dawało poczucie przewidywalności.

Niektórzy pacjenci opisują ten okres jako życie „pomiędzy”. Nie identyfikują się już z dawnym stylem życia, ale jednocześnie nie czują się jeszcze częścią nowej rzeczywistości. Towarzyszy temu zagubienie, niepewność i pytania o własną tożsamość. Odpowiedzi nie pojawiają się od razu – są efektem długotrwałego procesu zdrowienia.

Dlaczego zwyczajne życie wydaje się takie trudne?

Jednym z najmniej zrozumiałych doświadczeń po odstawieniu narkotyków jest poczucie, że codzienność stała się szara, monotonna i pozbawiona emocji. Wielu pacjentów mówi, że nic już nie cieszy tak jak dawniej. Trudno zmotywować się do pracy, nauki czy spotkań z bliskimi. To doświadczenie bywa interpretowane jako dowód, że życie bez narkotyków nie ma sensu.

W rzeczywistości jest to zjawisko dobrze opisane zarówno przez neurobiologię, jak i praktykę kliniczną. Wieloletnie używanie substancji psychoaktywnych wpływa na funkcjonowanie układu nagrody. Mózg przyzwyczaja się do bardzo silnej stymulacji dopaminowej, przez co naturalne źródła satysfakcji, takie jak rozmowa z bliską osobą, spacer, sukces zawodowy czy aktywność fizyczna przez pewien czas wydają się niewystarczające.

Dodatkowo u części pacjentów pojawia się przedłużony zespół abstynencyjny (PAWS), obejmujący m.in. wahania nastroju, drażliwość, trudności z koncentracją, zaburzenia snu, zwiększoną podatność na stres oraz obniżoną zdolność do odczuwania przyjemności. Objawy te mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy i nie oznaczają, że leczenie nie przynosi efektów. Są raczej wyrazem stopniowej odbudowy funkcjonowania mózgu po okresie intensywnego używania substancji.

Odbudowa układu nagrody wymaga czasu

Jednym z najważniejszych zadań terapii jest przygotowanie pacjenta na to, że poprawa samopoczucia nie nastąpi natychmiast po odstawieniu narkotyków. W kulturze nastawionej na szybkie efekty trudno zaakceptować fakt, że mózg potrzebuje miesięcy, a czasem nawet dłużej, aby stopniowo odzyskać zdolność do naturalnego przeżywania przyjemności.

W pierwszych miesiącach abstynencji wiele osób doświadcza anhedonii, czyli znacznego ograniczenia zdolności do odczuwania satysfakcji. Dawniej narkotyk wywoływał bardzo intensywną reakcję układu nagrody. Teraz nawet wydarzenia, które kiedyś sprawiały radość, wydają się obojętne. Nie oznacza to jednak trwałego uszkodzenia zdolności do odczuwania szczęścia. Jest to etap adaptacji, podczas którego mózg stopniowo uczy się ponownie reagować na naturalne bodźce.

Świadomość tego mechanizmu ma ogromne znaczenie terapeutyczne. Pacjent przestaje interpretować swój stan jako dowód na to, że „bez narkotyków życie nie ma sensu”. Zaczyna rozumieć, że przeżywa naturalny etap zdrowienia, który – choć trudny – nie będzie trwał wieczni

Wielu pacjentów jest zaskoczonych, że po odstawieniu alkoholu czy narkotyków nie pojawia się natychmiastowe poczucie ulgi. Część z nich mówi wręcz: „myślałem, że kiedy przestanę brać narkotyki, wszystko się ułoży”. Tymczasem abstynencja nie rozwiązuje automatycznie problemów psychologicznych, które często rozwijały się przez wiele lat. Dopiero bez substancji można naprawdę zobaczyć, z czym człowiek mierzył się wcześniej i czego próbował uniknąć – tłumaczy Justyna Chodyna-Kubala. Dodaje, że jednym z ważniejszych elementów terapii jest psychoedukacja. Kiedy pacjent rozumie, dlaczego nie odczuwa jeszcze satysfakcji z codziennych aktywności, łatwiej jest mu wytrwać w abstynencji. Mówimy otwarcie, że mózg potrzebuje czasu, aby odzyskać równowagę. To nie oznacza, że życie bez narkotyków zawsze będzie pozbawione radości. Oznacza jedynie, że organizm przechodzi proces zdrowienia, którego nie da się przyspieszyć siłą woli.

Terapia nie uczy tylko odmawiania

Osobom spoza środowiska terapeutycznego leczenie uzależnienia często kojarzy się przede wszystkim z zapobieganiem nawrotom. Jest to niezwykle ważny element terapii, ale stanowi tylko część procesu zdrowienia. Równie istotna jest nauka życia bez substancji. Pacjent stopniowo rozwija umiejętność rozpoznawania własnych emocji, zauważania sygnałów płynących z ciała, proszenia o wsparcie, budowania zdrowych relacji oraz tolerowania napięcia bez natychmiastowej potrzeby jego redukowania.

W terapii poznawczo-behawioralnej dużą uwagę poświęca się również automatycznym myślom i przekonaniom, które przez lata wzmacniały używanie narkotyków. Mogą to być przekonania: „na trzeźwo sobie nie poradzę”, „bez narkotyków jestem nudny”, „nie umiem rozmawiać z ludźmi”, „tylko po substancji jestem sobą”. Nie wystarczy powiedzieć pacjentowi, że są one nieprawdziwe. Potrzebuje on wielu nowych doświadczeń pokazujących, że potrafi funkcjonować inaczej.

Stopniowo pojawiają się pierwsze sukcesy: rozmowa przeprowadzona bez wspomagania się substancją, rozwiązany konflikt, satysfakcja z wykonanej pracy czy zwykły spokojny wieczór, który nie kończy się sięgnięciem po narkotyk. To właśnie takie doświadczenia odbudowują poczucie sprawczości i tworzą fundament trwałego zdrowienia.

Mózg potrzebuje miesięcy, a czasem nawet dłuższego czasu, aby stopniowo odzyskać równowagę. Jak tłumaczy Justyna Chodyna- Kubala, w terapii dużo miejsca poświęca się normalizacji tych doświadczeń. Pacjenci często interpretują obniżony nastrój czy pustkę jako dowód, że coś z nimi jest nie tak albo że terapia nie działa. Tymczasem bardzo często są to naturalne konsekwencje wieloletniego uzależnienia. Organizm i psychika uczą się funkcjonować bez substancji, która przez długi czas regulowała emocje. To proces wymagający cierpliwości i wsparcia.

Trzeźwe Ja nie jest powrotem do przeszłości

Pacjenci często mówią, że chcieliby „wrócić do siebie sprzed uzależnienia”. W praktyce nie zawsze jest to możliwe ani konieczne. Wieloletnie używanie narkotyków zmienia człowieka, ale również doświadczenia związane z terapią, zdrowieniem i odbudowywaniem życia prowadzą do powstania nowej tożsamości.

Dlatego coraz częściej mówi się nie tyle o powrocie do dawnego Ja, ile o budowaniu trzeźwego Ja osoby, która zna swoje ograniczenia, potrafi rozpoznawać własne potrzeby i ma do dyspozycji znacznie więcej sposobów radzenia sobie z trudnościami niż tylko sięgnięcie po substancję.

To proces wymagający cierpliwości. Nie polega na jednorazowej decyzji ani na osiągnięciu konkretnego celu. Zdrowienie jest ciągłym rozwijaniem nowych kompetencji i stopniowym odzyskiwaniem zaufania do samego siebie. Zmiana tych przekonań nie następuje z dnia na dzień. Wymaga wielu doświadczeń pokazujących, że można skutecznie radzić sobie również bez substancji.

Budowanie trzeźwego Ja

Zdrowienie nie polega wyłącznie na unikaniu nawrotu. Polega przede wszystkim na stopniowym budowaniu nowej tożsamości. Człowiek zaczyna odkrywać, co naprawdę sprawia mu satysfakcję, jakie wartości są dla niego ważne i jak chce funkcjonować w relacjach z innymi ludźmi.

To właśnie dlatego wielu terapeutów mówi o „powrocie do trzeźwego Ja”. Nie oznacza on powrotu do osoby sprzed uzależnienia. Często oznacza stworzenie nowego sposobu życia – bardziej świadomego, bardziej autentycznego i opartego na rzeczywistych potrzebach, a nie wyłącznie na unikaniu cierpienia.

Paradoksalnie to właśnie ten etap decyduje o trwałości zdrowienia. Samo odstawienie substancji jest początkiem drogi. Dopiero odbudowanie poczucia sprawczości, relacji i kontaktu ze sobą sprawia, że abstynencja przestaje być codzienną walką, a staje się naturalnym elementem życia.

– Celem terapii nie jest jedynie utrzymanie abstynencji. Chcemy pomóc pacjentowi zbudować życie, które będzie dawało poczucie sensu również bez narkotyków. To oznacza odbudowę relacji, rozwijanie zainteresowań, uczenie się przeżywania emocji i stopniowe odzyskiwanie wpływu na własne życie. Kiedy pojawia się poczucie sprawczości i autentyczna satysfakcja z codzienności, substancja przestaje pełnić funkcję, którą pełniła wcześniej. Właśnie wtedy możemy mówić o prawdziwym zdrowieniu, a nie tylko o abstynencji – komentuje Justyna Chodyna-Kubala

Powrót do trzeźwego Ja jest jednym z najbardziej wymagających etapów leczenia uzależnienia od narkotyków. Wymaga zmiany nie tylko zachowania, ale również sposobu myślenia, przeżywania emocji i budowania relacji z innymi ludźmi. Dlatego proces zdrowienia nie kończy się wraz z odstawieniem substancji. To właśnie wtedy zaczyna się najważniejsza droga: stopniowe odzyskiwanie zdolności do życia, które nie opiera się na ucieczce od cierpienia, lecz na budowaniu trwałego dobrostanu i autentycznego kontaktu z samym sobą.

Justyna Chodyna-Kubala – specjalistka psychoterapii uzależnień i psychoterapeutka pracująca w nurcie poznawczo-behawioralnym. Od wielu lat wspiera osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych oraz ich bliskich w procesie zdrowienia. W swojej pracy pomaga pacjentom rozwijać umiejętności regulacji emocji, odbudowywać poczucie sprawczości i budować trwałą zmianę opartą nie tylko na abstynencji, ale również na poprawie jakości życia. Współpracuje z Poradnią Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia przy ul. Belgijskiej 4 w Warszawie.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Osoba z czerwonym lakierem na paznokciach siedzi przy drewnianym stole, trzymając kieliszek białego wina, z głową opartą na dłoni.

Czy trzeba „sięgnąć dna”, aby wyjść z uzależnienia? Fakty kontra mity

mężczyzna w garniturze nalewa sobie mocny alkohol do szklanki

Alkohol jako regulator emocji wysokofunkcjonujących osób pijących

Dwie dłonie stukają się kieliszkami z szampanem na ciemnym tle; w napojach widoczne są bąbelki, a w tle rozlewa się ciepłe, lśniące światło.

Neuroestetyka picia. Dlaczego rytuały towarzyszące alkoholowi są tak emocjonalnie silne?

Kilka osób wznosi kieliszki z winem i szampanem, aby wznieść toast podczas uroczystego spotkania w pomieszczeniu; w tle widać rozmyte, kolorowe tło, a na stole widać potrawy.

Alkohol w relacjach: kto naprawdę jest uzależniony, gdy piją wszyscy?

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.