Przejdź do treści głównej
Ktoś siedzi na kanapie, trzymając głowę w dłoniach, i wygląda na zmartwionego. Inna osoba wyciąga rękę, by go pocieszyć, kładąc dłoń na jego ramieniu.
29 lipca 2026

Wiele osób po nawrocie lub jednorazowym powrocie do używania alkoholu myśli: „wszystko straciłem”, „zawiodłem”, „nie mam już po co wracać na terapię”. W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach patrzymy na takie sytuacje inaczej. „Potknięcie nie musi oznaczać końca drogi – może być ważną informacją o tym, czego osoba potrzebuje, aby dalej zdrowieć”. O wstydzie, poczuciu winy i odzyskiwaniu nadziei po nawrocie rozmawiamy z Dorotą Bąk, certyfikowaną specjalistką psychoterapii uzależnień.

Redakcja: Dlaczego wiele osób, po jednorazowej wpadce, czuje, że „wszystko przepadło” i nie warto już wracać na terapię?

Dorota Bąk: Bardzo często wynika to z przekonania, że zdrowienie powinno przebiegać liniowo: podjęcie decyzji, terapia, abstynencja i już nigdy więcej problemu. A rzeczywistość jest złożona. Zmiana zachowania, szczególnie przy uzależnieniu, jest procesem, w którym mogą pojawiać się trudniejsze momenty.

W gabinecie często słyszę od osób w nawrocie: „Zawiodłem”, „Zmarnowałem wszystko”, „Teraz terapeuta pomyśli, że nie ma ze mną sensu pracować”. To pokazuje, że największym problemem po wpadce często nie jest samo użycie substancji, ale ogromny wstyd, który pojawia się później. Człowiek zaczyna patrzeć na siebie przez pryzmat jednego wydarzenia i zapomina o całej drodze, którą przeszedł.

W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach staramy się patrzeć szerzej. Nie pytamy: „Co poszło nie tak?”, ale również: „Co sprawiło, że mimo trudności wróciłeś po pomoc?”. Sam fakt powrotu na terapię jest przecież dowodem, że osoba nadal chce coś zmienić.

Czy z perspektywy terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nawrót oznacza porażkę terapeutyczną?

Nie. Nawrót nie jest dowodem porażki – ani klienta, ani terapeuty. To ważne, bo wiele osób właśnie tak to interpretuje. Myślą: „Skoro znowu się napiłem, to znaczy, że terapia nie działała”. Tymczasem terapia nie jest magicznym środkiem chroniącym przed wszystkimi trudnymi sytuacjami życiowymi. Człowiek po terapii nadal doświadcza stresu, strat, konfliktów, samotności czy kryzysów. Różnica polega na tym, że dzięki terapii ma więcej narzędzi, aby sobie z nimi radzić. Zdarza się jednak, że w trudnej sytuacji, stare schematy i sposoby działania okazują się silniejsze.
W TSR nie traktujemy nawrotu jako powrotu do punktu wyjścia. Osoba nie traci całego doświadczenia, które zdobyła. Nadal zna siebie lepiej, wie więcej o swoich trudnościach i często szybciej zauważa, że potrzebuje pomocy. Ma świadomość swoich zasobów i kompetencji, nawet jeśli w danym momencie trudno było je dostrzec. Dlatego gdy osoba zgłasza się po nawrocie nie zaczynamy od pytania: „Dlaczego znowu się napiłeś?”, tylko pytamy „Co możemy zrobić teraz, aby w przyszłości było choć trochę lepiej?”.

Co dzieje się z człowiekiem, który bardziej niż konsekwencji używania boi się oceny terapeuty, rodziny lub grupy?

Wstyd jest jednym z najnieprzyjemniejszych uczuć, które mogą pojawić się w procesie zdrowienia. Użycie substancji może być dla wielu osób mniej trudne niż moment, kiedy trzeba o tym powiedzieć. Pojawia się wtedy myśl: „Wszyscy zobaczą, że sobie nie radzę”. Wstyd też często izoluje. Człowiek zaczyna unikać kontaktu, nie odbiera telefonu, nie przychodzi na terapię. Paradoksalnie więc sytuacja, w której najbardziej potrzebuje pomocy, jest momentem, kiedy najbardziej się od niej oddala.
Pamiętajmy, że rolą terapeuty nie jest ocenianie. Ma on pomóc klientowi w zrozumieniu, co się wydarzyło, i wspólnie poszukać kolejnego możliwego kroku. Czasami najważniejszą interwencją terapeutyczną jest powiedzenie: „Dobrze, że jesteś”. Dla osoby, która pojawia się w gabinecie pełna wstydu, może to być pierwszy krok do odzyskania nadziei.

Jak terapeuta TSR reaguje, gdy klient wraca po nawrocie i mówi: „Zawiodłem wszystkich”?

Pierwszym krokiem jest dla mnie zatrzymanie się przy tym stwierdzeniu i sprawdzenie, co ono dla klienta oznacza. Kiedy ktoś mówi „zawiodłem”, często pod tym kryje się ogromny ból, lęk i przekonanie, że nie zasługuje już na pomoc. Pytam także o to, co sprawiło, że jednak zdecydował się przyjść, kiedy stwierdził, że warto wrócić?. To pozwala zauważyć coś ważnego – że mimo trudności osoba wykonała krok w kierunku zmiany. W TSR wzmacniamy to, co działa. Jeżeli ktoś wraca na terapię, to znaczy, że posiada zdolność szukania pomocy. To jest zasób, a nie porażka.

Czy każda wpadka może czegoś nauczyć? Jak odróżnić konstruktywne wyciąganie wniosków od rozpamiętywania błędów?

Tak, każda wpadka może stać się źródłem ważnej wiedzy, ale pod warunkiem, że spojrzymy na nią z ciekawością, a nie wyłącznie przez pryzmat winy i kary. To ogromna różnica. Możemy potraktować trudne wydarzenie jako dowód na to, że „nic się nie udało”, albo jako informację, która pomoże lepiej przygotować się na przyszłość. Warto zadać więc pytanie „Gdybyśmy mieli potraktować tę sytuację jak lekcję, to czego ona cię nauczyła?”. To pytanie zmienia perspektywę. Zamiast zatrzymywać się na myśli: „znowu przegrałem”, zaczynamy szukać odpowiedzi: „Co było wcześniej?”, „Jakie sygnały zignorowałem?”, „Czego wtedy potrzebowałem?”, „Czego zabrakło?”.
Bardzo ważne jest też rozróżnienie między wyciąganiem wniosków a karaniem siebie. Konstruktywna refleksja prowadzi do działania. Klient stwierdza: „Następnym razem chcę wcześniej poprosić o pomoc”, „Muszę bardziej uważać na sytuacje, w których jestem samotny i przeciążony”. Samo rozpamiętywanie zatrzymuje. Pojawiają się myśli: „Jestem beznadziejny”, „Nigdy mi się nie uda”, „Nie ma sensu próbować”.

Jak bliscy mogą nieświadomie zwiększać wstyd po nawrocie i co mogą zrobić, aby ułatwić powrót do zdrowienia?

Bliscy bardzo często reagują z lęku. Kiedy widzą, że ktoś, na kim im zależy, wrócił do używania substancji, pojawia się złość i bezradność. To są bardzo ludzkie emocje. Problem zaczyna się wtedy, gdy ten lęk zamienia się w komunikaty, które zamiast pomagać, pogłębiają wstyd. Zdania typu: „Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiliśmy?”, „Obiecałeś i znowu to samo”, „Ty się chyba nigdy nie zmienisz” nie sprzyjają refleksji o potrzebie zmiany. Raczej taka osoba pomyśli: „Znów zawiodłem, jestem beznadziejny, nie mam już po co próbować”.

Jak powiedziałam, wstyd oddala od pomocy. Jeśli człowiek boi się kolejnej oceny, może zacząć ukrywać problemy, unikać rozmów i udawać, że wszystko jest w porządku. A przecież właśnie wtedy najbardziej potrzebuje kontaktu i wsparcia. Nie oznacza to jednocześnie, że bliscy mają udawać, że nic się nie stało. Wspieranie nie oznacza akceptowania niekonstruktywnych zachowań. Można powiedzieć: „Martwi mnie to, co się wydarzyło” i „wierzę, że możesz coś z tym zrobić”. Można stawiać granice, a przy tym nie odbierać człowiekowi godności. Najbardziej pomocne jest bycie po stronie osoby, a nie po stronie problemu. Warto pytać: „Czego teraz potrzebujesz?”, „Co pomogło ci wcześniej?”, „Jak mogę cię wesprzeć?”. Pomaga stworzenie przestrzeni, w której ktoś może poprosić o pomoc bez poczucia, że najpierw musi na tę pomoc zasłużyć.

Po czym poznać, że mimo nawrotu proces zdrowienia trwa? Jakie sygnały wskazują, że człowiek idzie w dobrą stronę?

Wiele osób uważa, że jedynym dowodem zdrowienia jest całkowita abstynencja. Oczywiście dla wielu jest ona głównym celem, ale proces zmiany obejmuje znacznie więcej obszarów. Ludzie rozwijają się i zmieniają, nawet jeśli po drodze pojawia się trudny moment. Ważnym sygnałem jest większa świadomość siebie. Osoba zaczyna zauważać swoje emocje, sytuacje ryzyka, potrzeby. Zamiast działać automatycznie, zaczyna się zatrzymywać i zadawać sobie pytania: „Co się ze mną dzieje?”, „Czego teraz potrzebuję?”, „Po co coś robię”. Kolejnym sygnałem jest szybsze szukanie pomocy. Dawniej ktoś mógł ukrywać problem przez miesiące, a teraz po kilku dniach mówi: „Potrzebuję rozmowy”. To nie jest mała rzecz. To pokazuje, że zmienił się sposób reagowania. Warto też zwracać uwagę na relacje. Czy osoba zaczyna otwarcie mówić o swoich trudnościach? Odbudowuje zaufanie? Czy potrafi przyjąć wsparcie? Zdrowienie to nie tylko kwestia substancji, ale także sposób funkcjonowania w świecie.

Co powiedziałaby Pani osobie, która po nawrocie wstydzi się wrócić na terapię?

Nie spodziewaj się najgorszego. Nie wyobrażaj sobie ocen, rozczarowania i krytyki. Terapia nie polega na rozliczaniu z potknięć. Polega na towarzyszeniu w zrozumieniu, co się wydarzyło i co można zrobić inaczej. Zdrowienie nie jest testem, który można zdać albo oblać. To droga, na której uczymy się siebie. Czasami idziemy szybciej, czasami wolniej, czasami musimy się zatrzymać i sprawdzić kierunek. Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Czy nigdy więcej się nie potkniesz?”. Bardziej pomocne jest pytanie: „Co zrobisz, kiedy na twojej drodze pojawi się trudny moment?”. Bo siła nie polega na tym, że nigdy nie upadamy. Polega na tym, że wiemy, jak wstać i gdzie szukać wsparcia.

Dziękuję za rozmowę.

Dorota Bąk – certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, absolwentka Studium Terapii Uzależnień Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Z Klientami pracuje w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach. Jest realizatorką Programu CANDIS, który jest ambulatoryjnym programem terapeutycznym skierowanym do osób z uzależnieniem od przetworów konopi, realizatorką programu wczesnej interwencji FreD Goes Net skierowanego do młodzieży używającej substancji psychoaktywnych. Ukończyła także szkolenie przygotowujące do prowadzenia Programu Ograniczania Picia (POP) zgodnie z wymogami PARPA oraz szkolenie Psychoterapia Uzależnień Dzieci i Młodzieży współfinansowane przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. W latach 2021-2023 pracowała z młodzieżą używającą substancji psychoaktywnych w Poradni Leczenia Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii w Warszawie. Aktualnie związana z Fundacją UNA, gdzie prowadzi terapię indywidualną i grupową dla osób dorosłych i młodzieży zmagających się z uzależnieniem, grupy wsparciowo-warsztatowe, warsztaty psychoedukacyjne oraz koordynuje projekty dotyczące uzależnień.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Kobieta w stroju sportowym biegnie po drodze o wschodzie słońca, a mgła i promienie słońca prześwitujące przez drzewa tworzą ciepłą poświatę.

Powrót do trzeźwego Ja. Dlaczego bywa trudniejszy niż samo odstawienie substancji?

kobieta trzytma kartonik z napisem help na czarnym tle

Używanie jako język emocji. „To zastępczy system komunikacji”

Placówki prywatne vs. NFZ

Dlaczego w Polsce wciąż wstydzimy się terapii uzależnień?

kot na kolanach kobiety

Felinoterapia jako wsparcie psychoterapii i terapii uzależnień

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.