wyuczona bezradnośćWedług definicji zaproponowanej przez PARPA wyuczona bezradność powstaje u osób doświadczających przemocy wskutek wielokrotnych doświadczeń związanych z nieudanymi próbami zatrzymania przemocy i poszukiwania pomocy. To więc wynik długotrwałego doznawania krzywd i – mimo sygnalizowania problemu – braku wsparcia. Skutek? Zaprzestanie szukania pomocy i dalsze znoszenie przemocy.

Przemoc w rodzinie jest procesem. Bardzo trudno wskazać jednoznacznie, kiedy miały miejsce pierwsze sytuacje przemocowe. Jednocześnie zaobserwować można intensyfikację tego typu zachowań. Najpierw mogły być to drobne uszczypliwości, krytykowanie i wyśmiewanie, stopniowo zmieniające się w np. ograniczanie kontaktów z innymi osobami, aż wreszcie akty przemocy fizycznej.

Tym, co jest charakterystyczne dla sprawcy przemocy domowej, jest działanie intencjonalne. Jego celem jest podporządkowanie osób najbliższych, zazwyczaj członków rodziny. Chce sprawować władzę i kontrolę, a bazuje na przekonaniu, że wie najlepiej co będzie dobre i potrzebne jego bliskim. To wszystko pod płaszczykiem troski (używa w tym celu zwrotów takich jak „będziesz dzięki temu bezpieczny”, „chcę, żebyś była szczęśliwa”, „wyrośniesz na porządnego człowieka”).

Równie charakterystyczna jest dysproporcja sił. Może ona dotyczyć różnych sfer: ekonomicznej, społecznej, intelektualnej, zawodowej. Taka przewaga jest wykorzystywana jako uzasadnienie uprawniające do kierowania życiem innych.

Jak wskazuje w swoim raporcie PARPA: „sprawca przemocy w rodzinie swoim zachowaniem narusza prawa i dobra osób, które krzywdzi: prawo do nietykalności fizycznej, prawo do wyrażania swojej opinii i poglądów, prawo do decydowania o sobie, prawo do spokojnego życia, prawo do godności, prawo do szacunku, prawo do wolności i wyborów, prawo do utrzymywania kontaktów z rodziną i przyjaciółmi itp.”.

Osoby, które doświadczają zachowań przemocowych doznają nie tylko cierpienia, ale nierzadko i szkód materialnych (związanych np. z niszczeniem sprzętów domowych), zdrowotnych (konsekwencje przemocy fizycznej) czy emocjonalnych (w wyniku życia w ciągłym napięciu i strachu).

Profil osoby doświadczającej przemocy w rodzinie

Trudno jest jednoznacznie wskazać, dlaczego osoby doznające przemocy pozostają w relacji z krzywdzącą je osobą. Bardzo często jednak ofiary przemocy podejmują – w ich ocenie – działania, które okazują się być nieskuteczne. Chodzi tu najczęściej o działania w relacji z przemocowcem, np. o uświadamianie partnerowi rozmiaru krzywd, jakie wywołuje, i wzbudzanie w nim poczucia winy, uzyskiwanie od partnera obietnic, że się zmieni i przestanie krzywdzić członków rodziny ,ukrywanie się przed agresywnym partnerem czy unikanie go, grożenie partnerowi różnego rodzaju konsekwencjami, jeśli się nie zmieni, obronę przed przemocą fizyczną lub przeciwnie –podporządkowanie się sprawcy. Są one jednak nieskuteczne i co podkreślają specjaliści zajmujący się problematyką przemocy w rodzinie „nawet jeśli przez krótki czas pomagają, to długoterminowo nie dają efektu. Niektóre (strategie – przyp. red.) w miarę upływu czasu mogą zwiększać agresję sprawcy, inne utwierdzają go w poczuciu bezkarności, a jeszcze inne przynoszą dramatyczne skutki osobom doznającym przemocy”.

Działania te mogą jednak być podejmowane także z w relacji z osobami trzecimi, np. podejmowanie próby opowiedzenia mamie/siostrze/przyjaciółce o tym, co dzieje się w rodzinie, lub poinformowanie odpowiednich instytucji (policja, pomoc społeczna). Bardzo często jednak, zamiast przynosić spodziewane efekty, działania takie narażały osobę zwierzającą się na bagatelizowanie jej problemów, niedowierzanie jej słowom, kpiny czy różnego rodzaju wskazówki i „złote rady” dotyczące tego, co ona powinna zmienić w swoim zachowaniu, żeby partner przestał krzywdzić. Ofiara przemocy słyszy więc sformułowania typu: „Chyba trochę przesadzasz. Tyle razy mówiłam ci, żebyś się z nim nie spotykała, ale postawiłaś na swoim i wyszłaś za niego za mąż. Więc teraz radź sobie sama”, lub „Przecież u was nie jest jeszcze tak źle. Mąż przynosi pieniądze, a że od czasu do czasu wypije i narozrabia…”. Ze strony instytucji z kolei może usłyszeć, że „nie ma odpowiednich procedur”.

Fakt, że podejmowane działania nie przynoszą efektów, skutkuje u osób doznających przemocy właśnie syndromem wyuczonej bezradności. Osoba krzywdzona nabiera przekonania, że cokolwiek zrobi i tak nie przyniesie to efektu, bo nic nie jest już w stanie zmienić jej sytuacji. Popada w stan apatii, zniechęcenia, bierności i nie jest w stanie zmotywować się do jakiegokolwiek działania, aby chronić siebie i dzieci, jeśli przemoc ich także dotyka.

Istnieją jednak instytucje, które profesjonalnie i kompleksowo pomagają osobom doświadczającym przemocy w rodzinie. Koniecznie przeczytaj: „Przemoc w rodzinie – gdzie szukać pomocy

Źródo:

Przemoc w rodzinie – sytuacja osób doznających przemocy w rodzinie”, PARPA
Fot. Gabriel Benois, Unsplash.com

Skomentuj

Skip to content