współuzależnienie zachowaniaOsoby współuzależnione łączy znacznie więcej niż tylko fakt, że żyją w najbliższym otoczeniu osoby uzależnionej. Ponieważ uzależnieni funkcjonują według określonych schematów i mają podobne potrzeby oraz zachowania, mają też podobne sposoby wciągania bliskich w swoją grę.

Współuzależnienie definiuje się poprzez zaburzoną adaptację do trudnej sytuacji poprzez utrwalenie specyficznych wzorców funkcjonowania. Wśród nich można odnaleźć konkretne zachowania, które można traktować również jako objaw. 9 najbardziej typowych zachowań osób współuzależnionych wymienia Krzysztof Rusiniak, psycholog z Ośrodka Terapii Uzależnień POMOST.

1. Kontrolowanie
– Potrzeba kontroli jest jednym z filarów współuzależnienia. Objawiać się może na wiele różnych sposobów. Klasycznymi zachowaniami kontrolującymi są: szukanie butelek, sprawdzanie, czy pił, z kim i gdzie. To również ciągłe pytania, żądania deklaracji od osoby pijącej, że tym razem będzie inaczej, ale również picie razem, kupowanie i przynoszenie alkoholu do domu. Często potrzeba kontroli jest tak silna, że osoby współuzależnione przez całą dobę, 7 dni w tygodniu, monitorują, co się dzieje z osobą uzależnioną. Nie spuszczają jej z oka, a każdy detal z jej życia jest dla nich cenną informacją. W ten sposób osoby współuzależnione próbują zadbać o swoje bezpieczeństwo. To oczywiście ułuda. Zatrzymywanie alkoholika w domu czy ciągła jego obserwacja zupełnie nic nie zmienią, a nawet pogorszą sprawę, bo osoby współuzależnione jeszcze bardziej oddalają się od swoich potrzeb i je zaniedbują. Nierzadko może być to nawet groźne dla ich zdrowia. Z czasem nagminne kontrolowanie zamienia się też w swego rodzaju wciąganie bliskich w swoje uzależnienie. Osoba uzależniona im bardziej jest kontrolowana, tym bardziej próbuje ukryć swoje picie i jego konsekwencje, a wtedy osoba współuzależniona jeszcze czujniej tropi – mówi Krzysztof Rusiniak.

2. Ponoszenie odpowiedzialności za osobę uzależnioną
– Osoby współuzależnione czują na swoich barkach ciężar odpowiedzialności za wizerunek (często również finanse) swojej rodziny, jej funkcjonowanie na co dzień. Nie dzielą tej odpowiedzialności na dwoje, bo gdyby to robiły, mogłyby wiele stracić. Jednak ta odpowiedzialność to również emocje. Osoby współuzależnione czują się na ogół fatalnie, mają bardzo kiepskie zdanie o sobie, a jednocześnie kierują się poczuciem misji ratowania bliskiej osoby. Głęboko wierzą, że mają wpływ na uzależnionego. Przez nałóg bliskiej osoby i jego zachowanie żyją w ciągłym napięciu. Wciąż są podejrzliwe i oczekują na rozwój wydarzeń. Ponadto uzależnieni to wykorzystują i traktują osoby współuzależnione jak „worki treningowe” lub „kubły na trudne emocje”. Wówczas ta pierwsza czuje ulgę, a druga jest obciążona. I tak w kółko – tłumaczy psycholog.

3. Usprawiedliwianie
– Bardzo często osoby współuzależnione wymyślają przeróżne wymówki i usprawiedliwienia, by załagodzić kryzysy wywołane piciem bliskiego. To kłamstwa, manipulacje, telefony do szefa, wymyślanie chorób. Wszystko po to, by „brudy zostały w domu” oraz by sytuacja się nie pogorszyła – mówi Krzysztof Rusiniak.

4. Wyręczanie w obowiązkach
– Osoby współuzależnione nierzadko są tak zmęczone walką o przetrwanie, walką z codziennością, są tak zestresowane tym, co może zrobić lub robi osoba uzależniona, że nawet nie przyjdzie im do głowy proszenie jej o pomoc w obowiązkach domowych. Wolą zrobić coś samodzielnie, bo wiedzą, że tylko na siebie mogą liczyć. Nie chcą dokładać sobie stresu, rozczarowania i zmartwień. W ten sposób nieświadomie ułatwiają uzależnionemu trwanie w nałogu. Dają mu na to przestrzeń i czas. Należy podkreślić, że picie bliskiej osoby to nie wina rodziny. Nigdy. Chodzi o postawę, którą szkodzą sobie – pracując ponad swoje siły – oraz uzależnionemu, bo może on trwać w swej bezkarności – wyjaśnia terapeuta.

5. Redukowanie konsekwencji
– To na przykład sprzątanie bałaganu, który przez swój stan zrobiła osoba uzależniona. To najbardziej typowa sytuacja. Jednak redukowaniem konsekwencji jest też leczenie kaca osoby pijącej czy spłacanie jej długów. Wszystko to ma na celu zmniejszenie własnego cierpienia i wstydu. To pozory bezpieczeństwa. Często takie zachowanie wynika też z chęci zatarcia śladów uzależnienia. To jakby tuszowanie przed dziećmi, sąsiadami, czasem też sobą, że dzieje się coś naprawdę złego – mówi Rusiniak.

6. Zaniedbywanie swoich potrzeb
– Osoby współuzależnione nie tyle nie dbają o swoje potrzeby, co często ich nawet nie znają. Tak długo są wpatrzone w osobę uzależnioną, tak bardzo zajęte są tylko tym, co ona robi, że nie wystarcza im energii i czasu, by zadbać o siebie. W tych potrzebach mieści się dużo: od wyglądu, poprzez zdrowie, aż po ambicje, plany i rozwój. Często osoby współuzależnione mają kiepską samoocenę, czują się niewiele warte lub warte tyle, ile mogą zrobić dla innych. To tym bardziej sprawia, że nie potrafią zaopiekować się sobą. Nie dają sobie prawa do przeżywania emocji, do słabości, czują wstyd i ukrywają to, co się dzieje i to, co czują. Często chowają się nawet przed sobą, by nie skonfrontować się z tym, co o sobie myślą i czego im brak – tłumaczy psycholog.

7. Zły stan emocjonalny
– Trwanie u boku czynnego alkoholika najczęściej sprawia, że osoby współuzależnione nie kontrolują swoich emocji, cierpią w związku z depresją, bywają agresywne czy stosują przemoc wobec bliskich, np. dzieci. Przez wspólne picie z osobą uzależnioną, by zatrzymać ją w domu, często same się uzależniają. Osoby współuzależnione bywają płaczliwe, łatwo wpadają w irytację, a nawet w furię. W kłótniach bywają nieobliczalne, czasem prowokują konflikty, by pozbyć się napięcia. Jednocześnie wciąż się boją, nie potrafią też stawiać granic lub ich granice są bardzo kruche – mówi Krzysztof Rusiniak.

8. Parentyfikacja
– To kolejny bardzo toksyczny mechanizm, jaki powtarza się u osób współuzależnionych. Parentyfikacja to włączanie w konflikty małżeńskie swoich dzieci. To opieranie się na najmłodszych, wtajemniczanie i traktowanie ich jak dorosłych. Osoby współuzależnione często zwierzają się dzieciom lub posługują się nimi np. do komunikacji z uzależnionym (wysyłają dziecko, by sprawdziło, co się dzieje w pijącym, jak się czuje). Ponadto wykorzystują dzieci do pomocy w domu, obciążają obowiązkami, które w prawidłowo funkcjonujących rodzinach należą do dorosłych – wyjaśnia terapeuta.

9. Nierozłączność z osobą uzależnioną
– Mówi się, że osoba współuzależniona bierze osobę uzależnioną do swojego brzucha, tak jak kobieta w ciąży nosi pod sercem swoje dziecko. To toksyczna symbioza. Osoba współuzależniona nie żyje dla siebie. Jest cały czas gotowa, by biec i pomagać. Stroni od znajomych, bo jest zajęta kimś innym. Nawet jak jest sama, w jej głowie i świadomości cały czas towarzyszy jej ten uzależniony. Mogą to być myśli: co on robi? Z kim? Kiedy wróci? Ale też: co czuje?, co o mnie myśli? Wszystko wydarza się w oparciu o tę jedną osobę, która jest w centrum – tłumaczy psycholog.


Krzysztof Rusiniak
– absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Posiada dziesięcioletnie doświadczenie w pracy z osobami w kryzysie, doświadczającymi przemocy, a także dotkniętymi uzależnieniem. Jest członkiem i założycielem Stowarzyszenia Centrum Pomocy Psychologicznej „Pierwszy krok” w Warszawie.

Fot: Steinar Engeland, Unsplash.com

Skomentuj

Skip to content