
Ukończenie terapii uzależnień może być ważnym krokiem w życiu osoby z uzależnieniem. Terapia uzależnień jest oddziaływaniem o potwierdzonej skuteczności. Osoba znajdująca się w kryzysie podczas własnej terapii uzależnień ma nie tylko możliwość skupienia się na objawach choroby, ale także dotarcia do źródła – przyczyny jej powstania. Pacjenci najczęściej otrzymują zalecenie kontynuowania terapii po odbyciu terapii stacjonarnej, trwającej 8–9 tygodni. Najczęściej kierują się wtedy do placówek ambulatoryjnych. – Niejednokrotnie oferowana forma nazywa się „pogłębioną” terapią uzależnień. Zakłada ona, że pacjent posiada już wystarczającą wiedzę na temat swojego problemu i odczuwanych trudności. Potrafi radzić sobie z głodami oraz identyfikować emocje… Pogłębienie terapii pozwala zaopiekować się trudnościami, których wcześniej nie dostrzegano albo nie rozumiano – mówi Aneta Półtorak, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień.
Redakcja: Dlaczego psychoterapia po terapii uzależnienia jest ważna?
Aneta Półtorak: Bardzo często okazuje się, że samo uzależnienie nie było jedynym problemem, ale sposobem radzenia sobie z napięciem, stresem, lękiem, samotnością czy bezradnością. W trakcie terapii podstawowej pacjent uczy się rozpoznawać mechanizmy choroby, zatrzymywać destrukcyjne zachowania i budować abstynencję. Jednak dalsza praca pozwala wejść głębiej w siebie. Przyjrzeć się temu, co przez długi czas mogło pozostawać niewidoczne albo wypierane.
Psychoterapia po terapii uzależnień nie zawsze będzie potrzebna każdemu w takim samym zakresie. Dla jednej osoby wystarczającą pomocą będzie kontynuacja terapii pogłębionej, udział w grupach wsparcia czy regularny kontakt z terapeutą. Dla innej niezbędna okaże się psychoterapia indywidualna, szczególnie wtedy, gdy poza samym uzależnieniem pojawiają się trudności emocjonalne, traumy, problemy w relacjach czy współwystępujące zaburzenia psychiczne.
Uzależnienie wpływa na relacje rodzinne. Czy zaleca się po terapii uzależnienia rozpoczęcie np. terapii par, albo terapii rodzinnej?
Uzależnienia niejednokrotnie wiążą się z trudnościami małżeńskimi i kryzysami w relacjach. Według profesjonalnych zaleceń najpierw osoba uzależniona powinna podjąć terapię uzależnień, a dopiero później możliwe jest rozpoczęcie terapii par. Gdy osoba pozostaje pod wpływem substancji albo jest w aktywnym uzależnieniu, taka terapia jest po prostu nieskuteczna. Trudno bowiem pracować nad komunikacją, bliskością czy wzajemnym zrozumieniem, kiedy podstawowym problemem pozostaje nieprzepracowane uzależnienie.
Podobnie jest w przypadku terapii rodzinnej czy systemowej. Rodzina stanowi pewien system, a kiedy choruje jedna osoba, wpływa to na funkcjonowanie wszystkich jego członków. Uzależnienie nigdy nie dotyczy wyłącznie jednej osoby, ponieważ jego konsekwencje odczuwają także najbliżsi. Dlatego terapia rodzinna najczęściej odbywa się wtedy, gdy ostre objawy uzależnienia są już zatrzymane, a terapeuta uzależnień daje zgodę na równoległe podjęcie takiej pracy albo rozpoczęcie jej dopiero po zakończeniu terapii uzależnień.
Co takiego dzieje się po zakończeniu podstawowego leczenia, że psychoterapia odgrywa tak ważną rolę?
Wiele osób dopiero po zakończeniu podstawowego etapu leczenia zaczyna zauważać, z jakimi emocjami tak naprawdę ma problem. To często moment, w którym wraca smutek, złość, poczucie pustki, lęk albo żal. To również czas konfrontacji z codziennością bez substancji czy zachowania, które wcześniej pełniły funkcję regulującą. Właśnie wtedy może pojawić się potrzeba głębszego wsparcia psychoterapeutycznego.
Trzeźwienie to także proces zmian. Często osoby decydują się na zmianę ścieżki zawodowej, ogólny rozwój albo uporządkowanie innych obszarów życia. Niejednokrotnie potrzebują przy tym wsparcia terapeuty, skupienia na własnych zasobach, mocnych stronach, ale też zagrożeniach. To właśnie podczas trzeźwienia, czasem nawet po kilku latach, pojawiają się trudności, o których osoba uzależniona wcześniej nie miała pojęcia.
A co z pracą nad traumami? One zapewne też mają wpływ na przebieg leczenia.
Zdarza się, że osoba, która weszła na drogę poznawania siebie dzięki terapii, decyduje się w odpowiednim dla siebie momencie zmierzyć z traumami przeżytymi w dzieciństwie i na przykład wybiera terapię związaną z pracą nad ciałem i układem nerwowym. Dla niektórych dopiero po dłuższym czasie abstynencji pojawia się gotowość na taką pracę. Wcześniej najważniejsze było utrzymanie trzeźwości i nauczenie się podstawowego radzenia sobie z codziennością.
Doświadczenie uzależnienia nie wyklucza dalszego rozwoju. Są osoby, które po latach trzeźwości decydują się pójść na psychoterapię, podejmują szkoły psychoterapii i niosą pomoc innym, niekoniecznie osobom uzależnionym. Jednak praca nad sobą (dzięki terapii) w takich przypadkach wydaje się szczególnie ważna, ponieważ pozwala nie przenosić własnych trudności i nierozwiązanych problemów na innych pacjentów.
Bywa też tak, że po odbytych terapiach i utrzymywaniu abstynencji przez lata pojawia się depresja albo inne trudności psychiczne. Wtedy psychoterapia może okazać się niezbędna do wsparcia człowieka w codziennym funkcjonowaniu i odzyskiwaniu równowagi. W takich sytuacjach ważny jest również kontakt z psychiatrą, zwłaszcza gdy objawy są nasilone i utrudniają życie.
Czy zatem psychoterapia po terapii uzależnienia jest potrzebna każdemu?
Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Nie każda osoba będzie jej potrzebowała w tej samej formie i nie każda od razu będzie gotowa na taką pracę. Dla wielu pacjentów jest to jednak bardzo ważny etap dalszego zdrowienia. Nie chodzi tylko o utrzymanie abstynencji, ale także o lepsze rozumienie siebie, swoich reakcji, emocji i schematów funkcjonowania. Myślę, że odpowiedź na to pytanie najtrafniej zamyka to słynne terapeutyczne: to zależy. Dzięki mojej pracy widzę też, że dla niektórych osób terapia jest ważnym przystankiem czy nawet drogowskazem, ale nie staje się osią całego życia. Bywa początkiem zmiany, po którym ktoś odnajduje inne, dobre i bezpieczne sposoby radzenia sobie z napięciem. Spotykałam osoby, które z dużym zaangażowaniem weszły w społeczność AA, ale też takie, które zaczęły wyrażać emocje poprzez sztukę. To również może być sposób na bardziej konstruktywne przeżywanie emocji. Każdy ma własną drogę – wyjątkową.
Trzeźwienie nie kończy się w momencie ukończenia terapii. Dla wielu osób to dopiero początek bardziej świadomego życia. Życia, w którym trzeba nauczyć się na nowo radzić sobie z napięciem, budować relacje, stawiać granice i przeżywać trudne emocje bez sięgania po dawny sposób ucieczki. Dlatego dalsza psychoterapia może być dla części osób nie tyle obowiązkiem, co realną szansą na trwałą zmianę i lepsze poznanie samego siebie.
Najważniejsze wydaje się więc nie to, czy psychoterapia po terapii uzależnień jest potrzebna każdemu, ale czy dana osoba ma przestrzeń, gotowość i potrzebę, aby przyjrzeć się sobie głębiej. Bo czasem to właśnie ten kolejny etap pozwala nie tylko utrzymać abstynencję, ale też lepiej rozumieć siebie i żyć w bardziej świadomy sposób.
Mogą Cię zainteresować:






Dodaj komentarz