
Uzależnienie od hazardu rzadko kończy się wyłącznie na stratach finansowych. W gabinetach terapeutycznych dużo częściej mówi się o czymś innym: utraconym zaufaniu, życiu w ciągłym napięciu, kłamstwach, ukrywaniu długów i relacjach, które stopniowo przestają dawać poczucie bezpieczeństwa. Partnerzy osób z uzależnieniem często powtarzają: „Nie wiem już, w co wierzyć”, a sami pacjenci mówią o ogromnym wstydzie i poczuciu winy. Czy po uzależnieniu od hazardu można odbudować relacje? Jak wygląda ten proces z perspektywy terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach? Dlaczego odzyskiwanie zaufania nie polega na składaniu obietnic? W artykule poruszamy zagadnienia mechanizmów uzależnienia od hazardu, emocjonalnych konsekwencji zaburzenia i małych krokach na drodze do odbudowywania relacji.
Hazard niszczy przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa
W społecznej świadomości uzależnienie od hazardu często kojarzy się głównie z pieniędzmi: długami, pożyczkami, utratą oszczędności czy problemami finansowymi. Tymczasem z perspektywy rodzin i bliskich dużo bardziej dotkliwe bywają konsekwencje emocjonalne. Dorota Bąk, terapeutka uzależnień, podkreśla, że hazard bardzo często niszczy podstawowe poczucie bezpieczeństwa w relacji.
„Partnerzy osób z uzależnieniem często mówią: Ja już nie wiem, co jest prawdą. Problemem stają się nie tylko pieniądze, ale ciągłe napięcie, ukrywanie informacji, sprawdzanie, kontrolowanie i życie w niepewności” – mówi terapeutka.
W hazardzie bardzo szybko pojawia się mechanizm tajemnicy. Osoba z uzależnieniem zaczyna ukrywać przegrane, minimalizować problem albo wierzyć, że jeszcze uda się wszystko naprawić. Z czasem kłamstwa zaczynają dotyczyć nie tylko finansów, ale praktycznie całego funkcjonowania.
Jedna z partnerek pacjenta Doroty Bąk powiedziała podczas wspólnego spotkania:
„Najgorsze nie były nawet długi. Najgorsze było to, że codziennie zastanawiałam się, czy znowu czegoś przede mną nie ukrywa.”
W nurcie TSR bardzo ważne jest zauważenie, że bliscy często żyją w przewlekłym napięciu emocjonalnym. Nie wiedzą, czy mogą ufać deklaracjom, obietnicom albo zapewnieniom, że „to już się nie powtórzy”. Dlatego odbudowywanie relacji nie zaczyna się od wielkich słów, ale od stopniowego przywracania poczucia przewidywalności i bezpieczeństwa.
Dlaczego osoby uzależnione od hazardu tak często kłamią?
Wiele rodzin odbiera kłamstwa związane z hazardem jako dowód braku szacunku albo celowego manipulowania bliskimi. Tymczasem mechanizm jest zwykle bardziej złożony. Dorota Bąk podkreśla, że osoby z uzależnieniem od hazardu bardzo często funkcjonują w ogromnym poczuciu wstydu i lęku.
„Pacjenci mówią: Bałem się powiedzieć prawdę, myślałem, że jeszcze to odrobię, nie chciałem nikogo zawieść. To oczywiście nie usprawiedliwia kłamstw, ale pomaga zrozumieć, dlaczego ten mechanizm tak długo się utrzymuje.”
Hazard opiera się na iluzji kontroli i nadziei, że kolejna wygrana wszystko naprawi. Osoba z uzależnieniem często naprawdę wierzy, że za chwilę odzyska pieniądze i nikt nie dowie się o problemie. W efekcie tajemnica rośnie miesiącami albo latami.
W TSR nie chodzi o usprawiedliwianie destrukcyjnych zachowań, ale o rozumienie mechanizmów, które za nimi stoją. To bardzo ważne, bo sama konfrontacja i oskarżanie zwykle zwiększają wstyd, a nie budują gotowość do zmiany.
„Jeśli człowiek słyszy wyłącznie: Jak mogłeś to zrobić?, bardzo często zamyka się jeszcze bardziej. A przecież bez odzyskiwania szczerości nie ma możliwości odbudowy relacji” – komentuje Dorota Bąk.
Odbudowa zaufania nie zaczyna się od obietnic
Po ujawnieniu problemu wiele osób z uzależnieniem próbuje ratować relacje poprzez składanie deklaracji: „To był ostatni raz”, „Już nigdy nie zagram”, „Możesz mi zaufać”. Problem polega na tym, że dla bliskich same słowa zwykle nie mają już większej wartości.
„Rodziny bardzo często słyszały podobne obietnice wielokrotnie. Dlatego odbudowa zaufania nie opiera się na deklaracjach, ale na doświadczeniu nowych zachowań. – mówi Dorota Bąk. – Dlatego ogromne znaczenie mają małe, powtarzalne działania. Regularność, przewidywalność, szczerość w codziennych sprawach. Zaufanie nie wraca nagle. Ono odbudowuje się stopniowo, poprzez konsekwentne doświadczenie bezpieczeństwa.”
Jedna z pacjentek powiedziała kiedyś podczas terapii partnerskiej:
„Pierwszy raz od dawna poczułam spokój nie wtedy, kiedy powiedział, że wszystko będzie dobrze, tylko wtedy, kiedy zaczął mówić prawdę nawet o trudnych rzeczach.”
To bardzo ważne również dlatego, że osoby z uzależnieniem często chcą naprawić wszystko natychmiast. Tymczasem bliscy potrzebują czasu, aby ponownie poczuć stabilność emocjonalną.
W TSR nie chodzi o szukanie winnego
W relacjach dotkniętych uzależnieniem od hazardu bardzo łatwo wejść w układ wzajemnych oskarżeń. Osoba z uzależnieniem czuje się atakowana i niezrozumiana, a partnerzy często noszą w sobie ogromną złość, rozczarowanie i poczucie zdrady.
Dorota Bąk podkreśla jednak, że w terapia w nurcie TSR nie koncentruje się na szukaniu „winnego”, ale na budowaniu rozwiązań. „Oczywiście ważne jest nazwanie konsekwencji i odpowiedzialności. Ale jeśli terapia zamienia się wyłącznie w rozliczanie przeszłości, bardzo trudno ruszyć dalej.”
W praktyce terapeutycznej oznacza to skupienie na pytaniach:
Co pomaga wam dziś rozmawiać spokojniej?
Po czym poznajecie, że napięcie jest choć trochę mniejsze?
Co daje wam poczucie bezpieczeństwa?
To podejście często bywa zaskakujące dla rodzin, które spodziewają się głównie konfrontacji. Tymczasem TSR zakłada, że trwała zmiana dużo częściej pojawia się wtedy, gdy ludzie zaczynają widzieć możliwość budowania czegoś nowego, a nie wyłącznie ciągłe wracanie do krzywdy.
Bliscy często żyją w chronicznym napięciu
Osoby żyjące z partnerem z uzależnieniem od hazardu bardzo często funkcjonują w stanie ciągłej czujności. Sprawdzają konta, kontrolują wydatki, analizują zachowania, próbują wychwycić sygnały nawrotu.
„To ogromnie wyczerpujące psychicznie. Wiele osób mówi: Ja już nie umiem się rozluźnić. Nawet kiedy sytuacja zaczyna się poprawiać, organizm nadal działa w trybie alarmowym” – mówi Dorota Bąk.
Dlatego ważne jest zauważenie, że terapia nie powinna dotyczyć tylko osoby z uzależnieniem. Bliscy również potrzebują odzyskiwania poczucia wpływu i bezpieczeństwa.
Jednocześnie terapeutka podkreśla, że całkowita kontrola zwykle nie przynosi trwałego spokoju. Partnerzy często próbują zabezpieczyć się poprzez sprawdzanie wszystkiego, ale z czasem zaczynają żyć wyłącznie wokół lęku przed kolejnym kryzysem.
„Bardzo często pracujemy nad tym, aby bliscy stopniowo odzyskiwali własne życie, a nie funkcjonowali wyłącznie jako osoby kontrolujące problem.”
Czy każdą relację da się odbudować?
To jedno z najtrudniejszych pytań, jakie pojawiają się w gabinecie terapeutycznym. I odpowiedź brzmi: nie zawsze. Dorota Bąk podkreśla, że terapia nie polega na przekonywaniu ludzi, że „muszą być razem za wszelką cenę”.
„Czasami skala zniszczeń, przemocy emocjonalnej albo wieloletniego braku bezpieczeństwa jest tak duża, że odbudowa relacji okazuje się niemożliwa. I to też trzeba umieć uszanować.”
TSR nie zakłada idealizowania relacji. Celem terapii jest raczej pomoc ludziom w podejmowaniu bardziej świadomych decyzji i odzyskiwaniu wpływu na swoje życie. Jednocześnie wiele par rzeczywiście odbudowuje relacje po uzależnieniu od hazardu. Najczęściej dzieje się to jednak nie dzięki wielkim deklaracjom, ale dzięki długotrwałemu procesowi odzyskiwania szczerości, stabilności i odpowiedzialności.
Dlaczego wstyd utrudnia proszenie o pomoc
Hazard wciąż pozostaje jednym z najbardziej stygmatyzowanych uzależnień. Osoby z uzależnieniem często słyszą, że „same są sobie winne”, „powinny bardziej się kontrolować” albo „przegrały życie przez własną chciwość”.
„Pacjenci bardzo często trafiają na terapię dopiero wtedy, gdy sytuacja jest naprawdę poważna. Wcześniej próbują wszystko ukrywać, bo boją się oceny i utraty szacunku bliskich. – mówi Dorota Bąk. – Problem polega na tym, że im dłużej utrzymywana jest tajemnica, tym większe stają się szkody emocjonalne i relacyjne. Dlatego jednym z najważniejszych elementów terapii bywa stworzenie przestrzeni, w której człowiek może mówić o problemie bez ciągłego zawstydzania.”
Odbudowa relacji zaczyna się od małych doświadczeń bezpieczeństwa
Zdaniem Doroty Bąk najważniejsze w odbudowywaniu relacji są nie spektakularne zmiany, ale codzienne doświadczenia przewidywalności i bezpieczeństwa.
„Zaufanie wraca bardzo powoli. Czasem zaczyna się od drobnych spraw: spokojnej rozmowy, szczerości w trudnym temacie, wspólnego planowania wydatków albo po prostu od tego, że ktoś przestaje żyć w ciągłym napięciu.”
W TSR ogromną wagę przywiązuje się właśnie do tych małych kroków. Bo trwała zmiana bardzo rzadko wydarza się nagle. Najczęściej buduje się stopniowo – poprzez powtarzalne doświadczenia, które pokazują, że relacja może wyglądać inaczej niż wcześniej.
Dorota Bąk – certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, absolwentka Studium Terapii
Uzależnień Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Z Klientami
pracuje w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach. Jest realizatorką Programu CANDIS,
który jest ambulatoryjnym programem terapeutycznym skierowanym do osób z uzależnieniem od
przetworów konopi, realizatorką programu wczesnej interwencji FreD Goes Net skierowanego do młodzieży używającej substancji psychoaktywnych. Ukończyła także szkolenie przygotowujące do
prowadzenia Programu Ograniczania Picia (POP) zgodnie z wymogami PARPA oraz szkolenie
Psychoterapia Uzależnień Dzieci i Młodzieży współfinansowane przez Krajowe Centrum
Przeciwdziałania Uzależnieniom. W latach 2021-2023 pracowała z młodzieżą używającą substancji
psychoaktywnych w Poradni Leczenia Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży Mazowieckiego Centrum
Neuropsychiatrii w Warszawie. Aktualnie związana z Fundacją UNA, gdzie prowadzi terapię
indywidualną i grupową dla osób dorosłych i młodzieży zmagających się z uzależnieniem, grupy
wsparciowo-warsztatowe, warsztaty psychoedukacyjne oraz koordynuje projekty dotyczące
uzależnień.
Mogą Cię zainteresować:






Dodaj komentarz