Przejdź do treści głównej
Osoba o krótkich brązowych włosach, w okularach i ciemnej koszuli z długim rękawem, trzyma pojedynczą czerwoną pigułkę w otwartej lewej dłoni. Tło stanowi drewniana podłoga widziana z góry.
30 listopada 2025

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bezpiecznie. Syrop na kaszel, tabletki na katar, lek przeciwbólowy wrzucony do koszyka przy okazji zakupów spożywczych. Preparaty dostępne w aptece, ale też na stacji benzynowej, w markecie, a coraz częściej w kasie samoobsługowej. Towarzyszy im ciche założenie, że skoro są legalne i sprzedawane bez recepty, nie mogą stanowić realnego zagrożenia. Tymczasem raport Najwyższej Izby Kontroli pokazuje, że to założenie jest nie tylko błędne, ale i niebezpieczne — szczególnie w odniesieniu do dzieci i młodzieży.

Opublikowany w 2024 roku raport „Nadzór nad dopuszczeniem i obrotem lekami bez recepty w świetle bezpieczeństwa pacjentów” odsłania system, który pozwala na łatwy, niemal nieograniczony dostęp do substancji oddziałujących na ośrodkowy układ nerwowy, także osobom niepełnoletnim. Kontrolerzy NIK wprost stwierdzają, że „leki bez recepty nie są odpowiednio zabezpieczone przed zakupem przez dzieci i młodzież”, a obecne regulacje nie przewidują ani skutecznej weryfikacji wieku, ani kontroli ilości nabywanych preparatów.

Kontrola, która ujawniła systemowe zaniedbania

Kontrola przeprowadzona przez Najwyższa Izba Kontroli objęła kluczowe instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo farmakoterapii w Polsce, w tym Ministerstwo Zdrowia, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych oraz Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Sprawdzano zarówno procedury dopuszczania leków do kategorii OTC, jak i realne warunki ich sprzedaży — w aptekach oraz w obrocie pozaptecznym.

Wnioski okazały się jednoznaczne. NIK wskazuje, że nadzór nad lekami bez recepty „nie zapewniał wystarczającej ochrony zdrowia pacjentów”, a system kontroli obrotu tymi preparatami jest fragmentaryczny i nieskuteczny. Szczególnie krytycznie oceniono sprzedaż leków OTC poza aptekami, gdzie — jak czytamy w raporcie — „brak jest nadzoru farmaceutycznego oraz mechanizmów ograniczających dostęp osób niepełnoletnich”.

Zatrucia, które przestały być wyjątkiem

Najbardziej niepokojące są jednak dane zdrowotne. Najwyższa Izba Kontroli przytacza statystyki Narodowego Funduszu Zdrowia, z których wynika, że w latach 2020–2022 liczba zatruć lekami wśród dzieci i młodzieży wzrosła o ponad 76 procent. To nie jest pojedynczy skok ani statystyczna anomalia, lecz wyraźny trend.

W raporcie podkreślono, że „łatwy dostęp do leków OTC, w tym w obrocie pozaptecznym, może sprzyjać ich nadużywaniu oraz niewłaściwemu stosowaniu, także przez osoby młode”. Co istotne, NIK zaznacza, że system nie posiada narzędzi pozwalających powiązać wzrost zatruć z konkretnymi grupami preparatów ani z kanałami ich dystrybucji. Innymi słowy, państwo reaguje dopiero wtedy, gdy młodzi pacjenci trafiają na oddziały toksykologiczne.

Leki nie tylko leczą

Choć raport NIK nie operuje językiem potocznym ani nie mówi wprost o „odurzaniu się”, jasno wskazuje grupy substancji, których mechanizm działania sprawia, że mogą być nadużywane. Wśród nich znajdują się preparaty przeciwkaszlowe zawierające dekstrometorfan. Stosowany zgodnie z przeznaczeniem hamuje on odruch kaszlu, jednak w dawkach znacznie przekraczających terapeutyczne wpływa na receptory NMDA w mózgu, powodując zaburzenia percepcji, derealizację i stany dysocjacyjne. Kontrolerzy NIK zwracają uwagę, że preparaty z tą substancją są powszechnie dostępne bez recepty, a informacje o ryzyku ich niewłaściwego stosowania „nie zawsze są dostatecznie czytelne i zrozumiałe dla pacjentów”.

Podobne zastrzeżenia dotyczą leków zawierających pseudoefedrynę, stosowaną w preparatach na katar i przeziębienie. Substancja ta działa pobudzająco na układ nerwowy, przyspiesza akcję serca i podnosi ciśnienie krwi. NIK wskazuje, że jej nadużywanie może prowadzić do objawów lękowych, bezsenności oraz zaburzeń psychicznych, a mimo to pozostaje ona dostępna bez recepty i bez ograniczeń wiekowych.

Raport zwraca także uwagę na leki przeciwhistaminowe pierwszej generacji oraz preparaty stosowane w chorobie lokomocyjnej, których działanie uspokajające w wyższych dawkach może przechodzić w splątanie, pobudzenie, a nawet objawy psychotyczne. Jak zaznacza Izba, decyzje o dopuszczeniu takich substancji do kategorii OTC „nie zawsze były poprzedzone kompleksową analizą ryzyka dla wszystkich grup pacjentów, w tym dzieci i młodzieży”.

Brak danych, brak odpowiedzialności

Jednym z kluczowych problemów zidentyfikowanych przez NIK jest brak rzetelnych danych o skali sprzedaży leków OTC poza aptekami. Państwo nie monitoruje, ile takich preparatów trafia do obrotu pozaptecznego, a tym samym nie wie, jaka ich część jest kupowana przez młodych ludzi. W raporcie czytamy, że „brak pełnych informacji o sprzedaży leków OTC utrudnia ocenę skali zagrożeń i podejmowanie skutecznych działań zapobiegawczych”.

W praktyce oznacza to, że system nie jest w stanie reagować prewencyjnie. Interweniuje dopiero wtedy, gdy skutki nadużywania leków stają się widoczne w statystykach hospitalizacji lub w doniesieniach medialnych.

To nie bunt młodzieży, to luka systemowa

Raport Najwyższej Izby Kontroli prowadzi do wniosku, który zmienia perspektywę. Problem odurzania się lekami wśród młodzieży nie jest wyłącznie kwestią indywidualnych wyborów nastolatków. Jest konsekwencją systemu, który — jak piszą kontrolerzy — „nie zapewnia wystarczającej ochrony zdrowia pacjentów w obszarze obrotu lekami bez recepty”.

Gdy substancje wpływające na funkcjonowanie mózgu są dostępne bez kontroli wieku, bez limitów sprzedaży i bez skutecznej edukacji o ryzyku, trudno oczekiwać, że młodzi ludzie sami wypełnią tę lukę odpowiedzialnością. Zatrucia lekami wśród dzieci i nastolatków nie są więc wypadkiem przy pracy. Są przewidywalnym skutkiem zaniedbań, które Najwyższa Izba Kontroli właśnie opisała i nazwała po imieniu.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Starsza kobieta wygląda na zmartwioną, opierając głowę na dłoni, podczas gdy starszy mężczyzna stoi obok niej, delikatnie kładąc dłoń na jej ramieniu.

Telefon Pomocy dla Starszych – bezpłatne wsparcie informacyjne i poradnicze

Starszy mężczyzna siedzi i podpiera się o laskę

Fundacja Projekt Starsi: bezpłatna pomoc starszym doświadczającym przemocy

Młody mężczyzna i kobieta obejmują się na zewnątrz. Kobieta opiera głowę na ramieniu mężczyzny, z zamkniętymi oczami, podczas gdy mężczyzna patrzy w dal z zamyślonym wyrazem twarzy. Niebo za nimi jest miękkie i jasne.

„Mity i wyzwania w związkach” – weekendowy cykl spotkań dla par w Fundacji C.E.L.

grupa rozwoju osobistego dla młodych

Fundacja C.E.L zaprasza mieszkanki Mokotowa na weekendowy cykl spotkań

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.