Przejdź do treści głównej
życie u boku osoby z uzależnieniem
16 grudnia 2025

Anna przez lata mówiła, że jej mąż „po prostu pije za dużo”. Wierzyła w to aż do nocy, gdy znalazła
go nieprzytomnego na podłodze kuchni. Lekarze powiedzieli: lekki zawał, kilka minut różnicy i
mogło być za późno. To wydarzenie miało wszystko zmienić. Ale zmieniło tylko jedno — Annę.
„Na początku to nie wyglądało jak uzależnienie, tylko jak normalne życie”
Jak mówi Anna, Marek nie był stereotypem alkoholika. Pracował, był zadbany, dowcipny, towarzyski.
Alkohol był obecny od zawsze, ale w sposób, który nie budził alarmu. Piwo po pracy, wino do kolacji,
drinki na spotkaniach ze znajomymi. Anna długo nie widziała w tym zagrożenia. W jej świecie
uzależnienie wyglądało inaczej: brud, zaniedbanie, brak pracy. Marek nie pasował do tego obrazu.
Kiedy pojawiały się pierwsze sygnały — rozdrażnienie, nieobecność, zasypianie przed telewizorem —
tłumaczyła je stresem. Sama była zmęczona, opiekowała się dziećmi, domem. Nie chciała problemu,
więc nauczyła się go nie zauważać. Z czasem jednak granice zaczęły się przesuwać. To, co kiedyś
wydawało się „za dużo”, stawało się normą. Anna coraz częściej czuła napięcie, którego nie potrafiła
nazwać. Coś było nie tak, ale nie umiała tego uchwycić.
„Moje życie zaczęło kręcić się wokół tego, czy on dziś pił”
Niezauważalnie Anna zaczęła dostosowywać wszystko do Marka. Jego nastroju, jego stanu, jego
potrzeb. Jeśli był spokojny — był dobry dzień. Jeśli pił więcej — w domu robiło się cicho. Przestała
zapraszać znajomych, bo bała się kompromitacji. Przestała rozmawiać o sobie, bo każda próba
kończyła się kłótnią albo obojętnością. Alkohol nie był już tylko jego sprawą. Stał się centrum całej
rodziny. Anna liczyła butelki, sprawdzała oddech, analizowała ton głosu. Jednocześnie
usprawiedliwiała Marka przed dziećmi i bliskimi. Kłamała, żeby chronić obraz „normalnej rodziny”.
Wstyd zamknął ją w domu. Izolowała się coraz bardziej, aż jej świat skurczył się do kilku pomieszczeń
i jednego problemu. Nie zauważyła momentu, w którym przestała żyć swoim życiem.
„Byłam pewna, że jeśli wydarzy się coś naprawdę strasznego, on się zatrzyma”
Tamtej nocy Marek wrócił późno. Był pijany, ale nie agresywny. Poszedł do kuchni. Anna położyła się
spać. Obudził ją hałas. Znalazła go na podłodze — nie reagował, oddychał płytko. Zadzwoniła po
karetkę. Ratownicy działali szybko. W szpitalu usłyszała: ostry incydent sercowy, prawdopodobnie
wywołany alkoholem. Lekarz powiedział wprost: „To ostrzeżenie. Następne może być ostatnie”. Anna
siedziała na korytarzu i myślała, że to musi być punkt zwrotny. Że teraz Marek się przestraszy. Że
życie właśnie pokazało mu granicę. Wierzyła w to całą sobą, bo ta wiara była jej jedyną nadzieją.
„Po wyjściu ze szpitala naprawdę myślałam, że to koniec picia”
Przez kilka tygodni Marek nie pił. Chodził na spacery, brał leki, mówił o zmianie. Anna oddychała
ostrożnie, jakby bała się spłoszyć tę nową rzeczywistość. W domu było spokojniej. Dzieci zaczęły się
uśmiechać. Anna poczuła ulgę, ale też ogromne zmęczenie. Dopiero wtedy zobaczyła, jak bardzo była
napięta przez lata. Każdy dzień bez alkoholu wydawał się zwycięstwem. Ale gdzieś pod spodem była
czujność. Nie umiała już ufać do końca. Gdy Marek zaczął mówić, że „przesadzała”, że „to był
jednorazowy incydent”, w jej brzuchu pojawił się znajomy skurcz. Alkohol wrócił najpierw
niepozornie. Jedno piwo. Potem drugie. Znowu obietnice kontroli. Anna wiedziała już, dokąd to
prowadzi.
„Kiedy znowu zaczął pić, coś we mnie pękło”

Powrót do nałogu był szybszy niż się spodziewała. Marek przestał brać leki, znowu kłamał, znowu
znikał emocjonalnie. Problem z sercem nie zmienił mechanizmów. Anna zrozumiała, że nic go nie
zatrzyma, jeśli on sam tego nie chce. Zobaczyła, że dzieci znowu się cofają, że wraca strach i napięcie.
I wtedy po raz pierwszy pomyślała nie o nim, tylko o nich. I o sobie. To była myśl, której wcześniej nie
dopuszczała: że odejście nie jest porażką, tylko ratunkiem.
„Zabrałam dzieci i wyszłam”
Anna spakowała rzeczy, kiedy Marek był w pracy. Dzieci wiedziały. Nie płakały. To ją uderzyło
najmocniej. Poprosiła o pomoc ojca. Zamieszkali u niego. Po raz pierwszy od lat Anna przespała całą
noc. Bez nasłuchiwania, bez strachu. Marek próbował ją zatrzymać. Obiecywał terapię, zmianę,
wszystko. Anna słuchała i wiedziała, że te słowa już nie mają mocy. Nie była w stanie kolejny raz
uwierzyć. Odeszła nie dlatego, że przestała kochać. Odeszła, bo zrozumiała, że miłość nie może
oznaczać zgody na niszczenie siebie i dzieci.
„Dopiero wtedy usłyszałam, że to też było moje uzależnienie”
Anna poszła na terapię kilka miesięcy później. Myślała, że potrzebuje wsparcia „po rozstaniu”.
Usłyszała słowo: współuzależnienie. Na początku protestowała. To on pił. Ale terapia powoli
odsłaniała mechanizmy: kontrolę, zaprzeczanie, poświęcanie siebie, życie cudzym problemem.
Zrozumiała, że przez lata próbowała ratować Marka, bo bała się skonfrontować z własną samotnością
i lękiem. To była bolesna prawda, ale też uwalniająca. Po raz pierwszy zobaczyła, że ma wpływ — nie
na jego picie, ale na swoje życie.
„Nie wiem, co będzie z nim. Wiem, co będzie ze mną”
Dziś Anna nie wie, czy Marek kiedykolwiek przestanie pić. Przestała na to czekać. Jest w terapii,
odbudowuje relację z dziećmi, uczy się stawiać granice i mówić o swoich potrzebach bez poczucia
winy.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

dzieci eksperymenty nauka laboratorium warsztaty naukowe

Trwają zapisy na „Eksperymenty na Śródmieściu”: bezpłatne zajęcia dla dzieci z Fundacją RoRo

rodzina na dywanie szczęśliwi uśmiechnięci rodzice chłopiec i dziewczynka dom

„Przystań Mokotów”: Kompleksowe wsparcie dla rodzin w jednym miejscu

Starsza kobieta wygląda na zmartwioną, opierając głowę na dłoni, podczas gdy starszy mężczyzna stoi obok niej, delikatnie kładąc dłoń na jej ramieniu.

Telefon Pomocy dla Starszych – bezpłatne wsparcie informacyjne i poradnicze

Starszy mężczyzna siedzi i podpiera się o laskę

Fundacja Projekt Starsi: bezpłatna pomoc starszym doświadczającym przemocy

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.