Znaj ryzyko - kampania społeczna

uzależnione dzieckoUzależnienie to problem, który coraz częściej dotyczy młodych osób. Jak – będąc rodzicem – zauważyć, że coś jest nie tak z naszym dzieckiem? Przede wszystkim można zaobserwować zmiany w zachowaniu dziecka. Będą one zależeć od rodzaju i ilości zażytego środka odurzającego. Niewątpliwie pewne sygnały – symptomy – mogą wskazywać na problem z narkotykami czy alkoholem, przy czym symptomy także mogą ujawniać inne problemowe zachowania, jak nadmierne korzystanie z komputera, Internetu, gier na automatach czy częstsze wizyty w siłowni bądź solarium. Jak postępować w takiej sytuacji? Jak rozmawiać z dzieckiem? Kiedy prosić o pomoc specjalistę? Wyjaśnia psycholog Agnieszka Bratkiewicz.

Redakcja: Jaka jest Pani zdaniem najczęstsza przyczyna sięgania przez dzieci i młodzież po – ujmijmy szeroko –  środki odurzające?

Agnieszka Bratkiewicz: To przede wszystkim dostępność i większe przyzwolenie na sięganie po tego typu substancje. Żyjemy w czasach dużego dostępu do środków odurzających, zarówno tych legalnych – alkohol, papierosy, jak i nielegalnych – narkotyki, w tym dopalacze.

Pamiętajmy też, że dla nastolatków to naturalny etap w rozwoju – próbowanie czegoś, doświadczanie, wpływ i modelowanie grupy rówieśniczej. Ponadto zjawiskiem, które raczej pomaga rozwijać się uzależnieniom, niż je umniejsza są zasady powszechnego dzisiaj hedonizmu.

Czy to nie jest tak, że sięganiem po różne substancje dziecko „krzyczy”, że mu źle? Chce nam coś powiedzieć, ale nie potrafi rozmawiać?

Fakt, że dziecko spróbuje czegoś nowego, nie musi świadczyć od razu o tym, że popełniliśmy szereg błędów wychowawczych i coś jest z nami nie tak. Nie musi tak być, ale rzeczywiście może.

Chciałabym zaakcentować występowanie zaburzeń psychologicznych czy nawet psychicznych, takich jak depresja, doświadczenie traumy np. z powodu mobbingu czy dyskryminacji. To wszystko kwestie, które mogą zwiększać podatność na sięganie po substancje i samo leczenie.

Kiedy badamy u dzieci czy młodzieży występowanie objawów potraumatycznych i używania substancji psychoaktywnych, to zdecydowanie trendem jest, że najpierw pojawia się trauma, a później dopiero sięganie po substancje psychoaktywne. Używanie ich w przypadku osób, które cierpią na zaburzenia psychiczne, jest metodą najczęściej jakiegoś rodzaju właśnie próby leczenia czy samoregulacji. Próby – powiedzmy sobie – dość desperackiej.

Po traumie często występuje takie zaburzenie, jak PTSD. Diagnozuje się je wśród dzieci i te objawy zasadniczo nie odbiegają od tych, które dostrzegamy w przypadku dorosłych. Mają swoją specyfikę, bo np. młodsze dzieci odgrywają sceny traumatyczne w zabawie, podczas gdy dorośli mówią o nich wprost. Na pewno można również mówić o depresji, zaburzeniach osobowości. Dzieci mogą generalnie cierpieć na te same zaburzenia, z którymi zmagają się dorośli – zaburzenia lękowe, traumy, depresja.

Częściej jednak w przypadku dzieci pojawia się dużo większe ryzyko sięgania właśnie po substancje psychoaktywne.

Jakie zachowania u dziecka powinny zaniepokoić? Na co zwrócić szczególną uwagę? I jak reagować na te niepokojące zachowania?

Tych objawów może być wiele i mogą być różne. Ważne jest, abyśmy byli uważni i obserwowali dziecko. Gdy zmienia się jego zachowanie, widzimy, że zachowuje się inaczej, przekracza pewne ustalone w domu granice i nie przestrzega zasad, zmienia towarzystwo – to wszystko może sugerować nam, że dzieje się coś niepokojącego.

Nie ma oczywiście jednej reguły mówiącej o tym, jak reagować. Są różne dzieci i różne ich zachowania. Cześć nastolatków np. nie zdradza żadnych objawów, reakcji emocjonalnych. Jeden będzie przebojowy i agresywny, drugi zaś lękliwy.

Przede wszystkim powinniśmy spróbować porozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje, spróbować ustalać z nim różnego rodzaju reguły, zaproponować swoje wsparcie. Jeśli jakieś zachowanie przekracza nasze normy to powinniśmy zwracać uwagę, dać sygnał, że nie wyrażamy zgody na takie zachowanie. A przy okazji informować, że jeśli jest jakiś problem, to chcemy wesprzeć dziecko, pomóc mu. Podkreślajmy, że może na nas liczyć, jesteśmy otwarci i pomożemy, jeśli tylko dziecko będzie chciało z naszej pomocy skorzystać.

Z jednej więc strony chodzi o wyraźny sygnał, że nie godzimy się na pewne zachowania, a z drugiej – że chcemy pomóc, bo się niepokoimy. Należy natomiast unikać atakowania, karania czy „czepiania się”. Bardzo często pomaga powiedzenie o tym, co nas niepokoi, co nas martwi i jak my się czujemy. Powiedzmy: „martwi mnie ten stan, brakuje mi ciebie radosnego, zastanawiam się, czy mogę coś dla ciebie zrobić”. To zawsze jest dobry pomysł.

Kiedy my, rodzice, powinniśmy poszukać wsparcia, pomocy na zewnątrz?

Nie chodzi tak naprawdę o to, co powinniśmy, a czego nie, tylko o to, jaką mamy potrzebę. Jeśli czujemy, że potrzebujemy wsparcia, konsultacji, rozmowy – spotkajmy się z psychologiem. Potraktujmy to jako nowe doświadczenie wychowawcze, z którym przychodzi nam się zmierzyć. Psycholog może pomóc nam przygotować się do rozmowy z dzieckiem, podpowie jak ją przeprowadzić.

Czyli to tak naprawdę chodzi o nasze wsparcie, a nie udawanie się do specjalisty z dzieckiem?

Nie demonizujmy tego, tylko rozmawiajmy z dzieckiem. Jeśli będzie otwarte na rozmowę, dialog i spotkanie z terapeutą, to dobrze. Jeśli nie – nie zmusimy go do współpracy. Zresztą w pierwszej kolejności terapeuta i tak będzie chciał rozmawiać z rodzicem.

Mówi się, że obecnie dzieci piją coraz wcześniej i więcej, niż kiedyś, a przecież im młodszy organizm, tym szybciej się uzależnia. Jaka jest skala zjawiska uzależnień wśród dzieci?

Przyglądając się statystykom z ostatnich 20 lat można zauważyć, że tak naprawdę na dużym poziomie ogólności  wiele się nie zmienia. Istnieją te same przyczyny sięgania po alkohol i te same mechanizmy uzależnienia. Zmieniają się natomiast trendy, moda. Dziś na przykład młodzi ludzie rzadziej sięgają po tradycyjne papierosy, stawiając na te elektroniczne. Więc to w dużej mierze kwestia czasów, w jakich żyjemy.

Niezwykle ważna jest jednak profilaktyka – może Pani powiedzieć rodzicom co robić, aby zapobiegać zbyt wczesnemu sięganiu po alkohol czy inne używki? No i kiedy taką profilaktykę rozpocząć?

Nie możemy podchodzić do dziecka proceduralnie i schematycznie. Ale kierujmy swoje działania w stronę zmniejszania ryzyka używania substancji.

O ile trudno mówić o wzorcach postępowania i reakcjach w przypadku nadużywania przez dziecko substancji, bo skutki jej używania mogą być różne i tę pracę dobiera się indywidualnie, o tyle można pokusić się o wskazanie takich reguł w kwestii profilaktyki właśnie.

Chodzi nie o to, aby dziecko przestrzegać przed narkotykami, tylko o to, aby je nauczyć żyć bez narkotyków. Nie mówić, jaki to alkohol jest straszny, ale pokazywać, jaki to jest „fun” żyć na co dzień bez alkoholu i jak to zrobić. Warto dać taką wiedzę, dlaczego życie bez substancji jest tak fajne i własnym przykładem, swoim albo odpowiedniego środowiska rówieśniczego, nauczyć tego. Czyli: dlaczego żyć na trzeźwo, po co żyć na trzeźwo i jak to robić. Pozytywnie podejść do tematu. To co działa, to nie jest straszenie i opowiadanie drastycznych historii, ale dobre efekty przynosi zapraszanie nastolatków, które nie nadużywają alkoholu lub nie piją go wcale, by opowiadali jak oni to robią i jak oni żyją. Taka grupa rówieśnicza działa lepiej, niż przykłady odstraszające.

Badania pokazują, że niezwykle skutecznie w kategoriach profilaktyki działa sport. Nie ma oczywiście znaczenia jaki. Ważne, aby uprawiać go regularnie. Może to być wspinaczka, bieganie czy jakaś forma tańca. Najbardziej chodzi o to, by sprawiała przyjemność. To może być również inna forma realizowania pasji. Jeśli udaje nam się „być” w tym razem z dzieckiem to świetnie, ale też nie traktujmy wyjścia na rower z przyjaciółmi jako odrzucania nas. Choć oczywiście wspólne spędzanie czasu jest bezcenne i buduje więź.

Dziękuję za rozmowę.

 

Dr Agnieszka Bratkiewicz – Psycholog kliniczny. Specjalizuje się w pracy z osobami doświadczającymi kryzysu i traumy. W ramach interwencji kryzysowych zajmuje się diagnostyką osób dorosłych pod kątem nasilenia objawów potraumatycznych, szczególnie w aspekcie rekomendowanych form pomocy psychologicznej. Interesuje się psychologią kliniczną, psychoterapią, diagnozą psychologiczną oraz psychologią poznawczą. Od 10 lat zajmuje się prowadzeniem badań naukowych, działaniami terapeutycznymi, diagnostycznymi i edukacyjnymi w zakresie interwencji kryzysowej. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (PTP), Polskiego Towarzystwa Badań nad Stresem Traumatycznym (PTBST) – członek i założyciel oraz European Society for Traumatic Stress Studies (ESTSS).

Napisz komentarz

Przejdź do treści