Przejdź do treści głównej
Osoba leży na plecach w wysokiej trawie, częściowo zasłonięta przez zieleń, trzymając w jednej ręce pustą butelkę z czerwoną nakrętką.
5 marca 2025

„Kiedy dziewczynki odkryją, że alkohol działa jak lekarstwo szybko przynoszące ulgę, to one w to wkroczą, jeśli nikt im nie pomoże. Na niedojrzałą osobowość, niedojrzały organizm, tożsamość, alkohol czy jakakolwiek substancja, która odrywa od lęku jest miodem na serce”. O uzależnieniu młodych dziewczyn i wpływie alkoholu na młody organizm nastolatki mówi Anna Prokop, psycholog kliniczny, specjalistka terapii uzależnień i współuzależnienia.

Od kilku lat statystyki pokazują, że młode dziewczyny piją więcej niż dawniej. Nie odstają od chłopaków. Co się zmienia w związku z tym? Jak to wpływa na ich życie?

Anna Prokop: Wszystko się przesuwa: inicjacja seksualna z powodu braku kontroli, rozhamowanie, obracanie się w różnym towarzystwie. Często dochodzi do gwałtów, które nie są przywoływane na światło dzienne, bo te dziewczynki się zwyczajnie wstydzą. Czują się za to odpowiedzialne, że się upiły, więc to ich wina. Albo ona myśli, że sama chciała… Do tego dochodzą ryzykowne zachowania, co prowadzi do narażania życia, zdrowia. To jest pierwsza – namacalna – kwestia.

Ale drugą jest też opóźnienie w rozwoju intelektualnym. Alkohol bardzo wpływa na rozwój struktur mózgu. Dziewczynki, które piją regularnie, mają bardzo duże problemy z koncentracją uwagi, skupienia, rozmywają im się cele, zaprzepaszczają różne marzenia, do których wcześniej dążyły. Bardzo szybko dochodzi do patologizacji, degradacji. Niestety alkohol ma to do siebie, że również szybciej uzależnia młode osoby, zwłaszcza kobiety. Więc to jest mieszanka wybuchowa. Dziewczynki, jako że są kobietami i gorzej alkohol rozkłada się w ich wątrobie, fizycznie szybciej się uzależniają. Cały ich organizm gorzej znosi alkohol.

Ile może trwać taki proces uzależniania się?

Może wystarczyć nawet rok – dwa lata ostrego picia. Częściej mamy do czynienia z dziewczynkami z różnego typu deficytami, bardzo niskim poczuciem własnej wartości, niskim oparciem w rodzinie czy doświadczającymi innych problemów rodzinnych. I kiedy one odkryją, że alkohol działa jak lekarstwo szybko przynoszące ulgę, to one w to wkroczą, jeśli nikt im nie pomoże. Na niedojrzałą osobowość, niedojrzały organizm, tożsamość alkohol czy jakakolwiek substancja chemiczna, która odrywa od lęku, jest miodem na serce. I jeżeli te dziewczynki nie mają żadnego backupu w postaci mocnych rodziców, ich wsparcia, to częściej będą pić alkohol.

Młode osoby raczej bardziej destrukcyjnie i szybciej wchodzą w takie degradacyjne picie. Kobiety, które zaczynają spożywać alkohol w późniejszym wieku, częściej robią to w samotności i dłużej to ukrywają. W przypadku młodych dziewcząt to jest bardziej picie imprezowe, połączone z mocnymi doznaniami, wrażeniami, często przemocą, brutalnością. Te dziewczynki, rozhamowując się, czasem również zachowują się brutalnie. Ta degradacja bardzo szybko u nich następuje .Tym bardziej, że one często zaczynając picie alkoholu już mogły mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości, dlatego tym bardziej podupadają, schodząc coraz niżej w społecznej hierarchii.

A szkody fizjologiczne? Badania pokazują, że często dochodzi do zaburzeń hormonalnych.

Oczywiście. Mogą wystąpić zaburzenia hormonalne, może się przesunąć pierwsza miesiączka, menstruacja może się zatrzymać, ale może też dochodzić do krwotoków. Bez dwóch zdań, alkohol działa destrukcyjnie na układ hormonalny. Nie mówiąc o niechcianych ciążach, które się zdarzają w wyniku mieszanki rozhamowania i nieregularnych miesiączek.

W jaki sposób chłopcy patrzą na pijące rówieśniczki? Czy dla nich to faktycznie jest „cool”?

To pewnie zależy od środowiska, jednak nadal mamy podwójne standardy. Pijany kolega nie jest odrzucający. Koleżanka tak. Dziewczyny mogą sądzić, że są cool, obserwując np. dorosłych. To jest mimo wszystko poza „wyzwoleniem społecznym”. O ile „wszyscy piją”, o tyle trend odbioru pijącej kobiety czy młodej dziewczyny jest podobny – ktoś kto się nie kontroluje i zachowuje agresywnie bądź przekracza pewne granice intymności, seksualności czy ulega wpływom, jest gorzej traktowany, potępiany, wykorzystywany, porzucany, niepoważnie traktowany.

Jeżeli wokół widzimy, że matki piją, kobiety piją, koleżanki i gwiazdy, to jak rozmawiać z córką, żeby sama nie sięgała po alkohol?

Dużo zależy od tego jaki my, rodzice dajemy wzorzec. Były prowadzone ciekawe badania dotyczące „uprzywilejowania” do uzależnień. Badano trzy grupy: dzieci rodziców abstynentów, dzieci osób nadużywających czynnie alkohol i dzieci rodziców pijących umiarkowanie. Najmniejsza liczba wchodzących w uzależnienie znajduje się w trzeciej grupie, czyli wśród dzieci osób, które potrafią sobie radzić z alkoholem i dla których alkohol jest dodatkiem do życia, a nie jego wypełniaczem. Ale trzeba uczyć dzieci, jak z tym alkoholem się obchodzić i nie chodzi o to, aby całkowicie go zakazywać. Trzeba rozmawiać, wprowadzać jakieś zasady w domu – czy się pije, czy nie. Powiedzieć, że np. „do 18. roku życia nie życzę sobie, żebyś pił alkohol. Nie jest to za moją zgodą.” Bo są przecież osoby, które twierdzą, że lepiej, aby młody człowiek w domu się napił niż na imprezie… Pamiętajmy, że alkohol jest degradujący dla młodych ludzi i jest całkowicie zbędny. Nie mówiąc już o tym, że rodzice dają nawet bardzo małym dzieciom spróbować smaku alkoholu. Przecież w ten sposób torujemy dziecku drogę, bo już w pewien sposób dostało przyzwolenie od rodziców. Taka „inicjacja”, że ojciec stawia piwo przed 15-letnim synem… Jaki to jest przekaz? Co to dziecko ma wówczas czuć? Wdzięczność, dowartościowanie? Nonsens.

Druga rzecz – to mówić otwarcie, czym może grozić upijanie się, jakie są skutki nadużywania alkoholu, ale przede wszystkim – najważniejszy jest nasz własny przykład. Dzieci w sekundę łapią zachowania dorosłych. Można im mówić latami, a wystarczy, że dorosły zachowuje się w określony sposób i dziecko będzie to powielać.

W jakim wieku zacząć taką rozmowę?

To tak, jak z innymi sprawami – seksem, alkoholem, używkami… To nie jest kwestia tego, kiedy zacząć. Tak naprawdę zaczynamy od samego początku, kiedy w ogóle mówimy o świecie, oczywiście na miarę potrzeb dziecka. Dziecko w którymś momencie samo na coś spojrzy i spyta. Świat i to co się dzieje dookoła daje nam wskazówki, kiedy podjąć rozmowę. Dziecko za to „mówi”, ile tej wiedzy potrzebuje. Nie wystarczy mówić o samym alkoholu, ale w ogóle o świecie, otwartości innych, sposobach radzenia sobie. To jest jakby całość wychowania dziecka, że jest ono gotowe do tego, by odmówić. My musimy dziecko przygotowywać, aby nie ulegało presji rówieśniczej, miało wyposażenie poczucia własnej wartości, było z nami w dobrym kontakcie, że np. przyjdzie i zwierzy się ze swoich problemów. Nie możemy pozwolić na to, aby dziecko czuło się osamotnione. Bo jeśli będzie, to wtedy zwiększy się prawdopodobieństwo, że pójdzie za silniejszymi, czyli tymi, którzy np. piją alkohol. 

Jako rodzice nie zawsze jesteśmy silni, nie zawsze mamy zasoby.

Ważna jest autentyczność i towarzyszenie. Trzeba też pokazać dziecku, że w życiu są momenty trudne i nie należy od nich od razu uciekać. Tu też chodzi o postawę rodzica. Oczywiście nie należy się dziecku wypłakiwać w mankiet, ale trzeba pokazać, że nie jesteśmy idealni. Trudne chwile to jest czas, który można zaakceptować i który też jest potrzebny, np. do przemyślenia, postanowienia jakiś zmian w życiu.

Podstawą, aby się nie uzależniać, jest umiejętność wychodzenia ze strefy komfortu, nauczenia się zysków z odraczania, cierpliwości, z czasami pewnej niewygody, oczekiwania. Dlatego zawsze mówię, że dziecku potrzebny jest sport, bo buduje charakter, oraz zwierzęta, bo one budują empatię i odpowiedzialność. Dzieci kojarzą, że w życiu musi być łatwo i przyjemnie, cały czas ekstra. A to nie jest tak. To jest ściema, oszukiwanie.

Anna Prokop – psycholog kliniczny, specjalistka terapii uzależnień i współuzależnienia. Zajmuje się terapią indywidualną i grupową DDA/DDD/DDRR, depresjami, nerwicami, stresem, fobiami, uzależnieniami, pracą nad najważniejszymi problemami osobistymi, złagodzeniem objawów, poczuciem własnej wartości, uzyskaniem świadomości siebie, swoich zachowań i emocji. Zawodowo była związana z Centrum Zdrowia Psychicznego Wola-Śródmieście przy ul. Mariańskiej 1 w Warszawie. Aktualnie prowadzi Ogólnopolskie Centrum Psychoterapii i Coachingu.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Kobieta w czarnym podkoszulku jest skrępowana kajdankami i trzyma kieliszek czerwonego wina. Scena rozgrywa się na zwykłym białym tle i widoczny jest tylko jej tors i ramię.

„Wieczór z winem” – prawdziwa historia Katarzyny, która przerwała ciszę uzależnienia

Dziadek i wnuczka śmieją się

Zygmunt: Alkohol zabrał mi wszystko. A ja to odzyskałem!

Mama i córka czytają razem książkę na dywanie

Historia Anny – z samotności do odnowy

prawdziwa historia uzależnienie

„Otrzeźwienie przyszło w porę”. Historia Tomka

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.