Przejdź do treści głównej
Kobieta siedzi ze spuszczoną głową i skrzyżowanymi ramionami, wyglądając na przygnębioną. Starsza osoba delikatnie dotyka jej ramienia w pocieszającym geście, trzymając w drugiej ręce schowek, sugerując wsparcie lub sesję doradczą.
30 listopada 2025

Trauma i uzależnienie to dwa zjawiska, które często występują obok siebie i wzajemnie na siebie wpływają. Osoby, które doświadczyły traumatycznych wydarzeń, szczególnie we wczesnym okresie życia, mają większe ryzyko sięgania po substancje psychoaktywne lub angażowania się w zachowania uzależniające. Co jest mechanizmem tej zależności? Jak rozpoznać, kiedy za trudnymi doświadczeniami stoi ryzyko uzależnienia? I jak można to ryzyko minimalizować w terapii i codziennym życiu? O tym rozmawiamy z Elżbietą Grabarczyk-Ponimasz, psychologiem i certyfikowaną specjalistką psychoterapii uzależnień z ponad 20-letnim doświadczeniem.

Redakcja: Często mówi się o uzależnieniach jako o problemie behawioralnym lub związanym z substancjami. Rzadziej łączy się ten temat z doświadczeniem traumy. Jaki jest związek między traumą a ryzykiem uzależnienia?

Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz: To bardzo dobre i niezwykle ważne pytanie, ponieważ w praktyce terapeutycznej widzimy, że trauma i uzależnienie często współwystępują, a czasem jedno jest tłem drugiego. Trauma przygotowuje „grunt”, a uzależnienie staje się próbą przetrwania. Trauma, szczególnie ta wynikająca z zaniedbań emocjonalnych, przemocy fizycznej lub psychicznej, utraty bliskiej osoby czy przewlekłego stresu w dzieciństwie, wpływa zarówno na rozwój psychiki, jak i na neurobiologię. Układ nerwowy uczy się funkcjonować w stałym napięciu, nadmiernej czujności lub przeciwnie, w odrętwieniu, które ma chronić przed bólem. Osoby z takim doświadczeniem mogą mieć trudności z regulowaniem emocji, odczuwaniem bezpieczeństwa, wchodzeniem w relacje czy budowaniem stabilnego poczucia własnej wartości. W tej sytuacji substancje psychoaktywne albo zachowania uzależniające, takie jak hazard, kompulsywne jedzenie, nadużywanie pornografii, wielogodzinne granie czy uzależnienie od pracy, mogą stać się szybkim i łatwo dostępnym sposobem na chwilowe uciszenie wewnętrznego chaosu.

To „samoleczenie” przynosi natychmiastową ulgę, ale ulga jest krótkotrwała i wzmacnia się mechanizmem nagrody. W rezultacie osoba coraz częściej sięga po to, co choć na moment koi ból, i wpada w błędne koło. Chwilowe ukojenie zwiększa prawdopodobieństwo powtórzenia zachowania, a powtarzanie pogłębia zarówno uzależnienie, jak i skutki traumy.

Czy to znaczy, że trauma zawsze prowadzi do uzależnienia?

Nie, trauma sama w sobie nie determinuje uzależnienia. Nie każda osoba, która doświadczyła trudnego wydarzenia, stanie się osobą uzależnioną. Ale trauma zwiększa ryzyko, ponieważ osłabia mechanizmy odporności psychicznej i może skutkować większą podatnością na takie strategie radzenia sobie, które w dłuższej perspektywie bywają destrukcyjne. Ważne jest też to, że wiele osób nie kojarzy swoich objawów z traumą. Może pojawiać się u nich chroniczne napięcie, impulsywność, trudność w budowaniu bliskich relacji, poczucie pustki czy nieumiejętność odczuwania przyjemności. Te trudności często napędzają się nawzajem, a jeśli nie zostaną rozpoznane w odpowiednim momencie, sprzyjają właśnie rozwojowi uzależnienia.

Jak zatem można rozpoznać, że osoba zmagająca się z uzależnieniem ma w swoim tle doświadczenie traumy?

To wymaga dużej wrażliwości i specyficznej diagnostyki, bo trauma nie zawsze ujawnia się wprost. Często pierwszym sygnałem może być nieproporcjonalna reakcja na stres. Nagłe wybuchy złości, impulsywne zachowania, albo przeciwnie, wycofanie, zamrożenie, trudność z podjęciem jakiejkolwiek decyzji. Osoby z historią traumy mogą opisywać poczucie „pustki”, chronicznej samotności, mają kłopoty ze snem, doświadczają nawracających koszmarów czy natrętnych myśli związanych z przeszłością.

Bywa, że mówią o tym, iż „coś w środku nie chce się uspokoić”. Czują się tak, jakby cały czas były w stanie gotowości, nawet jeśli obiektywnie nic im nie grozi. Czasami pojawia się też poczucie bezsilności, trudność w odczytywaniu sygnałów z ciała, odcięcie od emocji czy brak orientacji, co dzieje się tu i teraz. W takim stanie ucieczka w substancje lub zachowania kompulsywne staje się próbą regulacji, nie zawsze świadomą, ale skuteczną na chwilę. Dlatego kluczowe jest zadawanie pytań o przeszłość, o sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami, o historię relacji. Jednak trzeba robić to bardzo delikatnie i empatycznie. Osoba powinna móc mówić tylko wtedy, kiedy jest na to gotowa, bez nacisku, bez przymusu „wyciągania” wspomnień. Tylko w takim bezpiecznym kontakcie można dostrzec, jak doświadczenia traumatyczne wpływają na obecne zachowania i ryzyko uzależnienia.

Czy terapia uzależnień powinna wyglądać inaczej, jeśli w tle jest trauma? 

Zdecydowanie tak. W takich przypadkach terapia nie może ograniczać się tylko do pracy nad widocznymi objawami uzależnienia. Samo odstawienie substancji lub przerwanie zachowania kompulsywnego nie rozwiąże źródła problemu. Konieczne jest równoległe zajęcie się tym, co traumatyczne doświadczenia zrobiły z emocjami, z poczuciem bezpieczeństwa i z wewnętrznym sposobem rozmowy człowieka z samym sobą.

Trauma wpływa na to, jak osoba reguluje napięcie, jak reaguje na stres, jak postrzega swoje granice i wartość. Dlatego terapia obejmuje pracę nad regulacją emocji, budowanie świadomości ciała, uczenie się rozpoznawania sygnałów przeciążenia i reagowania na nie w sposób, który nie prowadzi więcej do autodestrukcji.

To także stopniowa nauka tolerowania trudnych uczuć, pracy z lękiem, wstydem czy poczuciem winy, bez potrzeby natychmiastowego „odcinania się”. Równie ważne jest budowanie kompetencji interpersonalnych. Uczenie się, jak być w relacji bez lęku, jak stawiać granice. Jak zaufać, że kontakt z drugim człowiekiem może być wspierający, a nie zagrażający. W praktyce korzystamy z różnych podejść terapeutycznych. Od terapii poznawczo-behawioralnej, przez techniki pracy z pamięcią traumatyczną, takie jak EMDR, aż po klasyczne techniki relaksacyjne, uważność i elementy pracy z ciałem. Dzięki temu proces leczenia jest całościowy i nie zostawia osoby z traumą samej z bólem, który kiedyś próbowała uciszyć uzależnieniem.

A jak osoby dotknięte traumą mogą same zacząć ten proces u siebie?

Po pierwsze, zauważyć i nazwać trudne doświadczenia, a nie ich unikać. To samo może być bardzo bolesne, ale stanowi fundament pracy. Następnie warto zadbać o bezpieczeństwo w codzienności: regularny rytm dnia, sen, aktywność fizyczną i kontakty społeczne. Dla osób uzależnionych szczególnie pomocna i znana technika jest w tym obszarze HALT. W pracy nad sobą pomocne mogą być dzienniki emocji, praca z ciałem, techniki oddechowe, mindfulness. Bardzo ważne jest, żeby towarzyszyło temu poczucie, że nie jesteśmy sami ze swoim bólem. Chodzi o relacje, grupy wsparcia, czy profesjonalną pomoc.

Czy można mówić o profilaktyce, gdy chodzi o traumę i uzależnienie?

Tak, choć profilaktyka w tym obszarze jest trudna. Wymaga zaangażowania wielu środowisk, w tym rodzin, szkół, miejsc pracy i społeczności lokalnych. Kluczowe jest budowanie atmosfery bezpieczeństwa dla dzieci i młodzieży, wczesne reagowanie na przemoc, zaniedbanie czy nadużycia oraz edukacja o emocjach i umiejętnościach radzenia sobie ze stresem. Ważne jest także, abyśmy jako społeczeństwo mówili otwarcie o traumie i o tym, że jej skutki można leczyć. Nie jesteśmy skazani na cierpienie. To jednocześnie profilaktyka uzależnień, bo im szybciej ktoś otrzyma wsparcie, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że sięgnie po substancje lub kompulsywne zachowania jako „sposób na życie”.

Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz – psycholog z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy terapeutycznej i szkoleniowej, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień i mediatorka.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Dwa kieliszki alkoholu w rękach kobiet na tle miasta

Kobiety romantyzują alkohol w mediach społecznościowych. „Marketing to wie i bezczelnie wykorzystuje”

Smutna, zmęczona kobieta, pijąca wino w domu, sama, siedząca na podłodze w salonie, czująca się przygnębiona

Perfekcyjna żona, matka i pracowniczka, pijana co wieczór. Nie widzą tego nawet najbliżsi

Kobiece stopy na podłodze, obok stoi kieliszek w wina

Kobiety w wieku 35-45 lat stanowią dziś jedną z grup najbardziej narażonych na uzależnienie

Koncepcja sztucznej inteligencji. Głowa na niebieskim tle

Sztuczna inteligencja a spożycie alkoholu – niepokojące obserwacje

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.