
Konopie coraz częściej funkcjonują w przestrzeni publicznej jako substancja „zmiękczona” społecznie. W części krajów legalna, w innych medycznie dostępna, w wielu obecna w codziennych narracjach o redukcji stresu czy łagodzeniu dolegliwości. W ciąży ta normalizacja zderza się jednak z twardą rzeczywistością kliniczną. Używanie konopi bywa powiązane z ryzykiem dla matki i dziecka. Decyzja o przerwaniu używania nie zawsze przekłada się na utrzymanie leczenia do końca. Autorzy analizowanego badania sprawdzili więc rzecz bardzo konkretną. Czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie konopie są legalne, kobiety w ciąży częściej czy rzadziej kończą terapię po przyjęciu do ośrodka leczenia uzależnień z powodu używania konopi.
Autorzy przypominają, że realna skala używania konopi w ciąży bywa niedoszacowana. Część osób nie ujawnia używania w wywiadzie. Badania porównujące samoopis z testami wskazują na dużą różnicę między deklaracjami a wynikami obiektywnymi. Jednocześnie konopie bywają stosowane „objawowo” — np. z myślą o nudnościach i wymiotach. Przekonanie o ich względnym bezpieczeństwie w ciąży wciąż jest rozpowszechnione.
Retencja w terapii zależy od wielu czynników. Od sytuacji życiowej, presji prawnej, stygmatyzacji, dostępności usług, a nawet tego, czy leczenie odbywa się ambulatoryjnie czy w programie stacjonarnym.
Przebieg badania
Badanie miało charakter retrospektywnej analizy przekrojowej i opierało się na danych z TEDS-D (Treatment Episode Data Set – Discharge), czyli ogólnokrajowej bazy USA zbierającej informacje o zakończonych epizodach leczenia uzależnień (wypisach) raportowanych przez poszczególne stany. Autorzy sięgnęli po dane z trzech kolejnych lat – 2020, 2021 i 2022. Na tej podstawie przeanalizowali łącznie 13 088 przypadków. Były to kobiety w ciąży w wieku 12+, które zostały przyjęte do placówek leczenia uzależnień z powodu używania konopi.
Następnie porównano odsetek ukończenia leczenia między stanami, w których konopie były: w pełni zalegalizowane, zalegalizowane częściowo (np. tylko medycznie) albo nielegalne. Uwzględniono możliwe czynniki współwystępujące, oraz wykonano analizy w podgrupach, m.in. według trybu leczenia (ambulatoryjny vs stacjonarny) i źródła skierowania (zgłoszenie dobrowolne vs skierowanie „zewnętrzne”, np. instytucjonalne lub sądowe).
W całej badanej próbie leczenie ukończyło 28,3% pacjentek. To oznacza, że ponad 7 na 10 nie dotarło do końca programu, niezależnie od tego, jaki był status prawny konopi w danym stanie.
Legalizacja konopi a szanse na ukończenie leczenia
W Stanach, w których konopie dostępne są legalnie, widoczne były niższe szanse ukończenia leczeniaw porównaniu ze stanami, gdzie konopie pozostawały nielegalne. Efekt był podobny zarówno dla stanów z pełną legalizacją, jak i z legalizacją częściową. Innymi słowy: po uwzględnieniu różnic w tle społeczno-klinicznym, w stanach „bardziej liberalnych” kobiety w ciąży rzadziej kończyły leczenie.
Autorzy pokazują, że negatywny związek legalizacji z ukończeniem leczenia był bardziej widoczny w leczeniu ambulatoryjnym niż w programach stacjonarnych. To logiczne z perspektywy „ekologii terapii”. Ambulatoryjnie pacjentka funkcjonuje w tym samym środowisku, w którym wcześniej używała. A więc nadal jest narażona na wyzwalacze, stres, konflikty i łatwy dostęp do substancji. Program stacjonarny tworzy większą „barierę kontaktu” z codziennymi wyzwalaczami i daje intensywniejszą strukturę, co zwykle sprzyja retencji.
Zależność różniła się też w zależności od tego, skąd pochodziło skierowanie do leczenia. Negatywny związek legalizacji z ukończeniem leczenia był silniejszy wśród osób kierowanych przez sąd/instytucje lub inne kanały „zewnętrzne” niż wśród zgłoszeń całkowicie dobrowolnych.
Wnioski z badania
Autorzy podkreślają, że to badanie nie dowodzi prostego mechanizmu „legalizacja powoduje porzucanie terapii”, tylko pokazuje istotne statystycznie powiązanie na poziomie populacyjnym, które utrzymuje się po uwzględnieniu wielu czynników.
W praktyce więc samo rozpoczęcie leczenia to za mało. W przypadku kobiet w ciąży przyjętych z powodu używania konopi największym problemem okazuje się utrzymanie się w terapii. Wiele z nich przerywa leczenie przed jego zakończeniem.
Jeśli legalizacja wiąże się z mniejszym prawdopodobieństwem ukończenia terapii, to polityka zdrowotna powinna równolegle inwestować w rozwiązania, które „trzymają” pacjentkę w leczeniu. Bardziej dostępne formy wsparcia ambulatoryjnego, integrację z opieką prenatalną, interwencje motywacyjne i realne zmniejszanie barier (stygmatyzacja, lęk przed konsekwencjami, problemy transportowe, opieka nad dziećmi).
Źródło:
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0376871626000049
Mogą Cię zainteresować:

Twoje, moje, nasze – Fundacja C.E.L. zaprasza na letnie warsztaty o granicach w związku

Zadbaj o siebie, by lepiej wspierać dziecko. Centrum Ingenium zaprasza rodziców na wyjątkowe warsztaty




Dodaj komentarz