Przejdź do treści głównej
Leczenie młodzieży uzależnionej od alkoholu
19 marca 2026

Przez lata terapia uzależnień kojarzyła się z jednym jasnym postulatem: natychmiastowa abstynencja. Coraz częściej jednak doświadczenie kliniczne pokazuje, że taka droga nie dla wszystkich jest możliwa ani skuteczna. Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach proponuje inne podejście — oparte na małych, realnych zmianach, odbudowywaniu poczucia sprawczości i stopniowym dochodzeniu do decyzji, które mają sens w życiu konkretnej osoby. O tym, dlaczego wielkie deklaracje bywają kruche, a drobne kroki potrafią prowadzić do trwałej trzeźwości, opowiada terapeutka uzależnień pracująca w nurcie TSR.

Redakcja: Dlaczego w terapii uzależnień coraz częściej odchodzi się od założenia, że abstynencja musi być pierwszym i bezwzględnym celem leczenia?

Dorota Bąk: W praktyce terapeutycznej widać wyraźnie, że natychmiastowa abstynencja jako warunek rozpoczęcia pracy bywa dla wielu osób barierą nie do przejścia. Do terapii trafiają ludzie, którzy wielokrotnie podejmowali próby zaprzestania picia, składali sobie i innym poważne deklaracje, a potem doświadczali nawrotu. Z czasem te doświadczenia zaczynają działać demotywująco — nie dlatego, że osoba „nie chce”, ale dlatego, że coraz mniej wierzy w swoją skuteczność.

Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach wychodzi z założenia, że zmiana nie zaczyna się od idealnego celu, lecz od realnej gotowości. Abstynencja nie dla każdego będzie zatem punktem startu. Dla wielu osób ważniejsze na początku jest odzyskanie poczucia wpływu: zobaczenie, że można coś zmienić, nawet jeśli nie wszystko naraz.

Odejście od abstynencji jako pierwszego kroku zmniejsza lęk przed terapią i obniża próg wejścia. Zamiast myślenia „albo rzucę wszystko, albo nie ma sensu”, pojawia się przestrzeń na proces. To sprawia, że terapia staje się miejscem uczenia się, a nie sprawdzianem charakteru. Co istotne, bardzo często to właśnie w takim procesie dojrzewa decyzja o trwałej trzeźwości — już nie jako obowiązek, lecz jako logiczna konsekwencja zmiany w życiu.

Jak terapia skoncentrowana na rozwiązaniach przełamuje myślenie „wszystko albo nic”, tak powszechne w rozmowach o alkoholu?

Myślenie zero-jedynkowe jest jednym z mechanizmów, które szczególnie utrwalają uzależnienie. Jeśli jedynymi kategoriami są „trzeźwy” albo „przegrany”, to każde potknięcie automatycznie uruchamia lawinę rezygnacji. Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach konsekwentnie pokazuje, że zmiana nie przebiega skokowo, lecz stopniowo.

Zamiast pytań oceniających pojawiają się pytania różnicujące: co jest dziś choć trochę inne niż wcześniej?, w jakich sytuacjach jest łatwiej, a w jakich trudniej?, co już udało się zmienić — nawet jeśli to zmiana niewielka?. Dzięki temu doświadczenie pacjenta przestaje być czarno-białe.

Bardzo ważnym elementem jest też praca na języku. W TSR nie mówimy o „porażkach”, ale o informacjach zwrotnych. Nawrót może być źródłem wiedzy o tym, co nie zadziałało i czego potrzeba następnym razem. To zmienia sposób myślenia o sobie: z kogoś, kto „ciągle zawala”, na kogoś, kto uczy się i koryguje kurs.

Dlaczego małe zmiany w sposobie picia lub funkcjonowania mogą być ważniejszym początkiem zmiany niż wielkie deklaracje trzeźwości?

Wielkie deklaracje często mają charakter emocjonalny — są wyrazem nadziei, złości na siebie albo potrzeby odzyskania kontroli. Problem w tym, że bardzo rzadko idą w parze z konkretną wiedzą, jak zmienić codzienne funkcjonowanie. Małe zmiany są znacznie bliżej realnego życia: dotyczą konkretnych sytuacji, emocji i decyzji.

Drobne kroki pozwalają sprawdzić, co działa w praktyce. Ktoś odkrywa, że potrafi nie pić w pracy, ale ma trudność wieczorem; ktoś inny zauważa, że kluczowy jest kontakt z konkretnymi osobami albo sposób radzenia sobie ze stresem. Te obserwacje budują wiedzę o sobie, której nie da się zastąpić żadną deklaracją.

Z punktu widzenia terapii są to momenty bezcenne, bo to właśnie one wzmacniają poczucie skuteczności. Każda mała zmiana mówi: „potrafię coś zrobić inaczej”. A to właśnie takie doświadczenia najczęściej prowadzą do decyzji o większych zmianach, w tym o abstynencji.

Czy takie podejście nie niesie ryzyka bagatelizowania problemu lub utrwalania picia?

To jedno z najczęściej pojawiających się pytań, ale w praktyce terapeutycznej rzadko się potwierdza. Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach nie polega na pomniejszaniu problemu, lecz na odejściu od moralizowania i straszenia. Alkohol jest obecny w rozmowie, ale nie dominuje nad całym obrazem życia człowieka.

Co ciekawe, gdy presja znika, osoby w terapii częściej zaczynają same zauważać koszty picia. Nie muszą się bronić ani tłumaczyć, więc łatwiej przyjrzeć się temu, co naprawdę nie działa. Odpowiedzialność nie jest wymuszana — ona się pojawia wraz z poczuciem autonomii.

TSR zakłada uważne monitorowanie kierunku zmiany. Jeśli małe kroki prowadzą do poprawy jakości życia, są wzmacniane. Jeśli nie — stają się punktem refleksji. To podejście jest elastyczne, ale nie naiwne.

Jak reagują pacjenci, gdy słyszą, że terapia może zacząć się od małych kroków, a nie od natychmiastowej abstynencji?

Najczęściej pojawia się ulga, czasem zmieszana z ostrożnością. Ulga, bo znika presja „na zawsze” i lęk przed natychmiastową porażką. Ostrożność, bo wiele osób zastanawia się, czy to podejście naprawdę jest skuteczne. To naturalne i staje się częścią pracy terapeutycznej.

Gdy jednak pacjent zaczyna doświadczać, że jego wysiłek jest zauważany, a zmiany — nawet niewielkie — mają znaczenie, rośnie zaangażowanie. Terapia przestaje być miejscem, gdzie trzeba się bronić lub udowadniać swoją motywację, a staje się przestrzenią współpracy. Bardzo często decyzja o abstynencji pojawia się właśnie wtedy, gdy osoba ma już za sobą doświadczenie realnej zmiany i wie, że potrafi działać inaczej.

Jaką rolę odgrywa poczucie sprawczości w podejmowaniu decyzji dotyczących ograniczania picia lub zmiany stylu życia?

Utrata poczucia wpływu to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń związanych z uzależnieniem. Alkohol przestaje być wyborem, a zaczyna być automatyczną reakcją. TSR skupia się na odbudowywaniu nawet najmniejszych obszarów decyzyjności.

Każdy moment, w którym ktoś widzi związek między swoim działaniem a efektem, osłabia poczucie bezradności. To właśnie sprawczość sprawia, że zmiana przestaje być abstrakcyjna, a staje się czymś namacalnym. Bez tego fundamentu decyzje o abstynencji są bardzo kruche. Z nim — mają znacznie większą szansę się utrzymać.

Czy praca oparta na małych zmianach sprawdza się także u osób z długą historią uzależnienia i wcześniejszymi niepowodzeniami w leczeniu?

Właśnie u tych osób bywa szczególnie pomocna. Wielokrotne nieudane próby często prowadzą do przekonania, że „nic już nie zadziała”. Małe zmiany pozwalają obejść to zniechęcenie, bo nie wymagają kolejnej wielkiej obietnicy. Zamiast kolejnego „ostatniego razu” pojawia się proces bez dramatyzmu. Dla wielu osób jest to pierwsze doświadczenie terapii, w której nie muszą niczego udowadniać, a ich tempo jest respektowane.

Skąd wiadomo, że moment na podjęcie decyzji o abstynencji jest „właściwy” — i jak terapeuta pomaga pacjentowi to rozpoznać?

Ten moment rzadko przychodzi jako spektakularne olśnienie. Częściej objawia się zmianą sposobu myślenia: alkohol zaczyna coraz mniej pasować do życia, które ktoś chce prowadzić. Pojawia się zmęczenie „kombinowaniem” i coraz większa jasność co do kosztów picia. Rolą terapeuty nie jest natomiast wskazywanie tego momentu, lecz pomoc w jego zauważeniu i nazwaniu. Poprzez pytania, podsumowania i uważne śledzenie procesu terapeuta pomaga zobaczyć, jak małe zmiany doprowadziły do dużej decyzji. W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach abstynencja nie jest heroicznym początkiem historii. Jest jednym z jej sensownych, logicznych etapów.

Dziękuję za rozmowę.

Dorota Bąk – certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, absolwentka Studium Terapii Uzależnień Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Z Klientami pracuje w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach. Jest realizatorką Programu CANDIS, który jest ambulatoryjnym programem terapeutycznym skierowanym do osób z uzależnieniem od przetworów konopi, realizatorką programu wcześniej interwencji FreD Goes Net skierowanego do młodzieży używającej substancji psychoaktywnych. Ukończyła także szkolenie przygotowujące do prowadzenia Programu Ograniczania Picia (POP) zgodnie z wymogami PARPA oraz szkolenie Psychoterapia Uzależnień Dzieci i Młodzieży współfinansowane przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. W latach 2021-2023 pracowała z młodzieżą używającą substancji psychoaktywnych w Poradni Leczenia Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii w Warszawie. Aktualnie związana z Fundacją UNA, gdzie prowadzi terapię indywidualną i grupową dla osób dorosłych i młodzieży zmagających się z uzależnieniem, grupy wsparciowo-warsztatowe, warsztaty psychoedukacyjne oraz koordynuje projekty dotyczące uzależnień.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Uśmiechnięte dzieci na tle nieba

Centrum Ingenium otwiera bezpłatną grupę z elementami TUS dla dzieci

Troje dzieci leży na plecach w jamie wypełnionej kolorowymi piankowymi kostkami w ognisku wychowawczym na Żoliborzu, uśmiechając się i patrząc w górę do kamery z wyciągniętymi rękami, otoczone żywymi klockami w różnych kolorach.

Fundacja DRS: Trening kompetencji psychospołecznych dla dzieci nieśmiałych w wieku 10-11 lat

bezpłatny wakacyjny TUS dla młodzieży

Wczesna interwencja zamiast nałogu. Fundacja Dzieci Rodzice Szkoła rusza z warsztatami dla młodzieży Fred goes net

Uśmiechnięta dziewczynka na tle rodziców

Centrum INGENIUM: bezpłatna grupa wsparcia dla rodziców na Pradze-Południe

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.