Przejdź do treści głównej
Dziecko w żółtym płaszczu i czapce w paski trzyma się za ręce z dwójką dorosłych, idąc ścieżką otoczoną jesiennymi liśćmi.
14 września 2025

Pojawienie się dziecka to moment graniczny. Dla wielu rodziców oznacza sens, bliskość i nowy porządek świata. Dla części jednak staje się także momentem kryzysu, przeciążenia i sięgania po alkohol jako narzędzie regulowania emocji. Badania i doświadczenia kliniczne pokazują, że choć narracje wokół picia matek i ojców są różne, mechanizm jest podobny. Mamy za mało wsparcia i zbyt dużą presję, by przeżywam rodzicielstwo na trzeźwo.

Zacznijmy od liczb. Europejskie badania pokazują, że około 20% ojców zwiększa ilość wypijanego alkoholu w okresie okołoporodowym, a około 15% spełnia kryteria szkodliwego używania alkoholu w pierwszym roku życia dziecka. W grupie ojców z depresją poporodową odsetki są jeszcze wyższe. Jednocześnie badania dotyczące kobiet pokazują rosnące spożycie alkoholu wśród matek pracujących, przeciążonych wielością ról i presją bycia „wystarczająco dobrą” w każdej z nich. W części analiz wskazuje się, że to właśnie matki w wieku 35–45 lat należą dziś do grup najbardziej narażonych na ryzykowne picie.

„Metaanaliza europejskich badań pokazuje, że około 15% ojców w pierwszym roku życia dziecka spełnia kryteria szkodliwego używania alkoholu, a w jednym z badań stwierdzono, że aż 40% ojców z depresją poporodową rozwinęło problem alkoholowy w ciągu dwóch lat. To pokazuje, jak ważna jest świadomość problemu, powszechność badań przesiewowych oraz wczesne interwencje” – mówi dr Przemysław Łukasiewicz, psychiatra.

Gdy pojawia się dziecko

Rodzicielstwo nie działa jak szczepionka przeciw uzależnieniu. Kochamy nasze dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej, chcemy być dla nich najlepsi na świecie. To właśnie ta presja często rodziców przerasta. Choć rodzicielstwo nadaje też sens życia i może działać jak pozytywna motywacja, część rodziców wpada w pułapkę. Dr Przemysław Łukasiewicz mówi wprost: „Alkohol na krótką metę przynosi ulgę, ale długofalowo działa depresyjnie na mózg. To jak dolewanie benzyny do ognia, zwłaszcza gdy ktoś już zmaga się z depresją czy lękiem”.

W przypadku młodych ojców alkohol bywa odpowiedzią na napięcie, bezsenność, lęk przed odpowiedzialnością i kulturowy zakaz słabości. Picie staje się czymś, co ma „wyłączyć głowę”, choć w praktyce tylko ją dodatkowo destabilizuje.

U matek mechanizm wygląda inaczej, choć prowadzi do podobnego miejsca. W rozmowach z pacjentkami, o których opowiada Agata Czaja-Michaud, często pojawia się motyw niewidzialności. „Kobiety mówią: wszyscy pytają o dziecko, nikt nie pyta o mnie. Alkohol staje się jedyną chwilą, w której mogą poczuć ulgę albo symbolicznie wrócić do siebie sprzed macierzyństwa”. Picie bywa ukryte, rozłożone w czasie, pozornie „niewinne”. Kieliszek wina po uśpieniu dziecka, potem drugi, potem codzienny rytuał, który przestaje być wyborem.

Alkohol jako sposób regulowania emocji

W obu przypadkach alkohol bardzo skutecznie maskuje realne trudności psychiczne. Dr Łukasiewicz zwraca uwagę, że nawet 60% osób z problemem alkoholowym ma współwystępujące zaburzenia, najczęściej depresję lub lęk. Picie w celu samoleczenia działa jak tabletka przeciwbólowa na złamaną nogę. Na chwilę pomaga, ale problem narasta.

Im dłużej alkohol pełni funkcję regulacyjną, tym bardziej pogłębia kryzys emocjonalny i oddala moment realnej diagnozy. Różnice w społecznej ocenie są uderzające. Pijący ojciec częściej bywa postrzegany jako „zmęczony” lub „zestresowany”. Pijąca matka natomiast trafia w obszar moralnej paniki. Tymczasem, jak podkreśla Czaja-Michaud, uzależnienie nie ma płci ani roli rodzinnej. To choroba, która rozwija się w określonych warunkach psychicznych i społecznych.

Surowa ocena matek paradoksalnie sprzyja ukrywaniu problemu i opóźnia sięganie po pomoc. „Zamiast sięgać po alkohol, warto uświadomić sobie, że można poszukać innych, znacznie skuteczniejszych metod na odzyskanie energii i równowagi. Przede wszystkim, trzeba zaakceptować fakt, że nie jesteśmy robotami – nie musimy być zawsze na 100 proc. Perfekcyjną żoną, matką i pracowniczką. Potrzebujemy odpoczynku i przestrzeni dla siebie”.

Dziecko w centrum konsekwencji

Najbardziej dramatyczne skutki dotyczą relacji z dzieckiem. Rodzic pod wpływem alkoholu jest emocjonalnie niedostępny, mniej przewidywalny i gorzej reaguje na potrzeby dziecka. Dotyczy to zarówno ojców, jak i matek. Badania nad przywiązaniem pokazują, że dzieci wychowywane w rodzinach z problemem alkoholowym częściej rozwijają lękowo-unikające style więzi. Kiedy alkohol staje się codziennym elementem życia ojca lub matki, dzieci nie tylko tracą poczucie bezpieczeństwa, ale ich świat emocjonalny i społeczny ulega głębokim zaburzeniom.

Badania wskazują, że dzieci wychowywane w rodzinach z problemem alkoholowym żyją w stanie ciągłego stresu i nieprzewidywalności, co zaburza ich podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Dziecko „uczy się życia wedle trzech zasad: Nie mówić, nie ufać, nie czuć”, ponieważ cała uwaga dorosłych skupia się na problemie uzależnienia, a nie na jego potrzebach.

Dzieciom takim grozi także parentyfikacja – czyli przejmowanie odpowiedzialności za dorosłych i sytuacje, które przekraczają ich możliwości rozwojowe. W konsekwencji są aż trzykrotnie bardziej narażone na trudności adaptacyjne niż rówieśnicy z rodzin bez problemu alkoholowego. Wszystko to sprawia, że dzieci również stają w obliczu ryzyka zachorowania na depresję i rozwinięcia problemu z używkami.

Inny aspekt dotyczy późniejszych skutków społecznych i edukacyjnych. Dane wskazują, że dzieci z rodzin z uzależnieniem mają gorsze wyniki szkolne i mniejszą skłonność do kontynuowania nauki, co przekłada się na ograniczone możliwości rozwojowe w dorosłości.

Konsekwencje picia rodziców idą daleko poza momenty wspólnego kieliszka. To wpływ na emocjonalny świat dziecka, jego rozwój społeczny i edukacyjny, a często też trajektorię życia w dorosłości. Brak przewidywalności, częste konflikty, niezaspokojone potrzeby emocjonalne i rola dorosłego przewodnika nie tylko zaburzają dziecięcą codzienność, ale mogą zostawić trwałe ślady w psychice i relacjach.

„Jeśli pijesz codziennie alkohol, nawet w małych ilościach to już powinna się zapalić czerwona lampka. Podobnie jeśli obiecujesz sobie, że wypijesz mniej a wypijasz tyle co zwykle. Jeśli szukasz pretekstów czy okazji do picia alkoholu. Jeśli odczuwasz wyrzuty sumienia, że znowu się napiłaś, doświadczasz tzw. kaca moralnego to również sygnał ostrzegawczy” – dodaje Adata Czaja-Michaud.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Mężczyzna za laptopem

Konsekwencje kompulsywnych zachowań seksualnych

Mężczyzna z laptopem moczy nogi w jeziorze

Konsekwencje problemowego zaangażowania w pracę

Rodzic na siłę odciąga dziecko od laptopa

Konsekwencje problemowego korzystania z technologii

żetony, domek i kluczyki do samochodu na czarnym tle

Konsekwencje uzależnienia od hazardu

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.