Przejdź do treści głównej
Kobieta w białej sukience stoi nieruchomo z dłonią przyłożoną do czoła, wyglądając na zestresowaną, podczas gdy rozmyty tłum szybko przemieszcza się wokół niej.
20 lipca 2026

Uzależnienia behawioralne najczęściej kojarzą się z konkretnymi zachowaniami – hazardem, zakupami, grami komputerowymi, korzystaniem z mediów społecznościowych czy pracoholizmem. Łatwo odnieść wrażenie, że problem tkwi właśnie w tych czynnościach. Tymczasem z perspektywy psychologii znacznie ważniejsze jest pytanie, jaką funkcję pełni dane zachowanie w życiu konkretnej osoby. Coraz więcej badań pokazuje, że wiele uzależnień behawioralnych nie rozwija się dlatego, że dana aktywność sprawia wyjątkową przyjemność. Znacznie częściej staje się sposobem na poradzenie sobie z czymś znacznie trudniejszym do nazwania: wewnętrzną pustką, samotnością, poczuciem braku sensu, przewlekłym napięciem czy doświadczeniem odłączenia od własnych emocji.

Nie oznacza to, że każda osoba zmagająca się z uzależnieniem doświadcza pustki w ten sam sposób. Dla jednych będzie to bolesne poczucie osamotnienia, dla innych chroniczne przekonanie, że ciągle czegoś im brakuje. Jeszcze inni opisują je jako niemożność czerpania satysfakcji z codziennego życia. Zachowanie nałogowe zaczyna wtedy pełnić rolę szybkiego sposobu regulowania tego stanu. Problem polega na tym, że przynosi jedynie chwilową ulgę, a z czasem samo staje się źródłem cierpienia.

Pustka nie zawsze oznacza smutek

Słowo „pustka” może kojarzyć się z depresją lub żałobą, jednak w praktyce klinicznej ma znacznie szersze znaczenie. Wielu pacjentów wcale nie mówi, że odczuwa pustkę. Częściej słyszymy: „ciągle muszę coś robić”, „nie potrafię usiedzieć w miejscu”, „gdy nic się nie dzieje, robi mi się dziwnie”, „mam wrażenie, że czegoś mi brakuje, ale nie wiem czego”.

Pustka często oznacza utrudniony kontakt z własnymi emocjami, potrzebami i poczuciem sensu. Człowiek funkcjonuje, realizuje obowiązki, osiąga cele, ale nie doświadcza satysfakcji, która zwykle im towarzyszy. Pojawia się nieokreślony dyskomfort, napięcie lub wewnętrzny niepokój. W takiej sytuacji bardzo łatwo zacząć szukać czegoś, co choć na chwilę zmieni ten stan.

W gabinecie rzadko słyszę: „czuję pustkę”. Pacjenci znacznie częściej mówią, że nie potrafią pobyć sami ze sobą, że w ciszy narasta napięcie albo że każda wolna chwila prowokuje ich do sięgnięcia po telefon, otwarcia sklepu internetowego czy rozpoczęcia kolejnego zadania. To pokazuje, że problemem często nie jest samo zachowanie, lecz trudność z pozostawaniem w kontakcie ze swoimi emocjami. Kompulsja staje się wtedy sposobem ucieczki od tego doświadczenia, opowiada Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz, psycholog i terapeutka uzależnień

Kiedy zachowanie staje się sposobem na życie

Każdy człowiek korzysta z różnych sposobów regulowania emocji. Rozmawiamy z bliskimi, spacerujemy, uprawiamy sport, czytamy książki czy słuchamy muzyki. Problem pojawia się wtedy, gdy jedna aktywność zaczyna przejmować niemal całą odpowiedzialność za nasze samopoczucie.

Zakupy przestają być kupowaniem potrzebnych rzeczy, a stają się sposobem poprawiania nastroju. Praca przestaje służyć realizacji zawodowej i zaczyna chronić przed samotnością. Ćwiczenia fizyczne przestają wspierać zdrowie, a stają się jedynym sposobem obniżania napięcia. Telefon przestaje być narzędziem komunikacji, a staje się ucieczką od każdej chwili ciszy.

W psychologii mówi się o kompensacji, czyli próbie zaspokojenia ważnej potrzeby za pomocą zachowania, które tylko częściowo ją realizuje. Problem polega na tym, że kompensacja przynosi jedynie krótkotrwały efekt. Po chwili pustka wraca, często jeszcze silniejsza niż wcześniej. W odpowiedzi pojawia się potrzeba ponownego wykonania tej samej czynności.

Mózg częściej szuka ulgi niż przyjemności

Popularne przekonanie mówi, że uzależnienia rozwijają się dlatego, że ludzie lubią przyjemność. W rzeczywistości mechanizm bywa bardziej skomplikowany. Szczególnie w późniejszych etapach uzależnienia zachowanie nie służy już osiąganiu przyjemności, lecz unikaniu nieprzyjemnych emocji.

Psychologia poznawczo-behawioralna opisuje to jako mechanizm negatywnego wzmocnienia. Człowiek nie sięga po określone zachowanie dlatego, że jest mu wyjątkowo dobrze, ale dlatego, że dzięki niemu przez chwilę przestaje być źle. To ogromna różnica. Nie chodzi o poszukiwanie szczęścia, lecz o ucieczkę od napięcia, samotności, lęku, nudy czy poczucia bezsensu.

Z czasem mózg zaczyna zapamiętywać, że konkretna czynność skutecznie obniża dyskomfort. Im częściej ten schemat się powtarza, tym silniejsze staje się automatyczne skojarzenie między trudną emocją a zachowaniem. W efekcie człowiek coraz rzadziej zastanawia się, czego naprawdę potrzebuje. Reaguje odruchowo.

Wielu pacjentów mówi: „nie robię tego dlatego, że sprawia mi to radość. Robię to, bo wtedy przestaję czuć napięcie”. To bardzo ważne rozróżnienie. Uzależnienie behawioralne często nie polega na pogoni za przyjemnością, lecz na unikaniu cierpienia. Im bardziej zachowanie skutecznie przynosi chwilową ulgę, tym silniej utrwala się jako podstawowy sposób regulowania emocji – komentuje Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz

Dlaczego kompensacja nie działa?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że skoro dane zachowanie poprawia samopoczucie, warto z niego korzystać. Problem polega na tym, że nie rozwiązuje ono rzeczywistej przyczyny trudności. Zakupy nie budują bliskich relacji. Pracoholizm nie daje trwałego poczucia własnej wartości. Kolejne godziny spędzone w mediach społecznościowych nie zmniejszają samotności. Zachowanie zmienia jedynie stan emocjonalny na krótki czas.

Co więcej, repertuar sposobów radzenia sobie z emocjami stopniowo się zawęża. Człowiek coraz rzadziej korzysta z rozmowy, odpoczynku, kontaktu z bliskimi czy świadomego przeżywania emocji. Coraz częściej automatycznie wybiera jedną, dobrze znaną strategię. To właśnie utrata elastyczności jest jednym z najważniejszych sygnałów rozwijającego się uzależnienia.

W terapii nie chodzi zmianę zachowania

Osoby zgłaszające się po pomoc często obawiają się, że terapia będzie polegała wyłącznie na zakazaniu określonych aktywności. Tymczasem skuteczna terapia uzależnień behawioralnych wygląda zupełnie inaczej. Jej celem jest zrozumienie funkcji, jaką pełni dane zachowanie, oraz stopniowe budowanie nowych sposobów regulowania emocji. Pacjent uczy się rozpoznawać własne potrzeby, tolerować napięcie, rozwijać bardziej elastyczne strategie radzenia sobie oraz odbudowywać relacje z innymi ludźmi. Bardzo ważnym elementem jest również praca nad przekonaniami dotyczącymi własnej wartości, samotności czy konieczności ciągłego działania.

Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz wyjaśnia, że w terapii nie próbujemy po prostu odebrać pacjentowi zachowania, które przez lata pomagało mu przetrwać trudne emocje. Najpierw staramy się zrozumieć, dlaczego było ono tak potrzebne. Dopiero później wspólnie budujemy nowe sposoby regulowania napięcia, przeżywania emocji i zaspokajania ważnych potrzeb. W pewnym sensie terapia nie polega na walce z kompulsją, ale na tworzeniu takiego życia, w którym przestaje być ona niezbędna.

Uzależnienia behawioralne bardzo rzadko są historią o słabej woli czy braku samokontroli. Znacznie częściej są próbą poradzenia sobie z doświadczeniem wewnętrznego braku. Problem polega na tym, że żadna kompulsja nie jest w stanie trwale wypełnić pustki, która wynika z niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych, trudności w relacjach czy utraty kontaktu z samym sobą. To właśnie dlatego tak ważne jest, by w terapii patrzeć nie tylko na zachowanie, ale również na człowieka, jego historię i funkcję, jaką uzależnienie pełniło w jego życiu.

Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz – psycholog z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy terapeutycznej i szkoleniowej, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień i mediatorka. Autorka książek, e-booków oraz licznych artykułów popularyzujących wiedzę z zakresu psychologii i psychoterapii, a szczególnie przeciwdziałania dyskryminacji i przemocy. Obecnie pracuje w Poradni Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia na warszawskim Mokotowie oraz prowadzi własną praktykę terapeutyczną, w której udziela wsparcia osobom znajdującym się w kryzysowych momentach życia, borykających się żałobą, trudnościami z podejmowaniem decyzji, a także z uzależnieniami i współuzależnieniem.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Osoba w szarej bluzie z kapturem siedzi przy stole z opuszczoną głową, zasłaniając twarz dłonią. Na stole widać akcesoria do zażywania narkotyków, w tym strzykawkę i proszek.

Stopniowo czy od razu? Co badania mówią o odstawianiu stymulantów

kobieta trzytma kartonik z napisem help na czarnym tle

Używanie jako język emocji. „To zastępczy system komunikacji”

Placówki prywatne vs. NFZ

Dlaczego w Polsce wciąż wstydzimy się terapii uzależnień?

kot na kolanach kobiety

Felinoterapia jako wsparcie psychoterapii i terapii uzależnień

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.