Przejdź do treści głównej
kobieta siedzi przy biurku w pracy, zrelaksowana, zen
11 maja 2026

Uzależnienia behawioralne coraz częściej stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań współczesnej psychoterapii. Hazard, kompulsywne korzystanie z telefonu, pornografia, zakupy, media społecznościowe czy gry online nie pozostawiają śladów w postaci zapachu alkoholu czy objawów odstawienia narkotyków. Mimo to potrafią całkowicie podporządkować życie osoby uzależnionej. Problem często długo pozostaje niezauważony – zarówno przez otoczenie, jak i przez samego człowieka. Jak wygląda leczenie uzależnień behawioralnych w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach? Dlaczego w pracy terapeutycznej ważniejsze od pytania „dlaczego to robisz?” bywa pytanie „co chciałbyś odzyskać w swoim życiu”? Opowiada Dorota Bąk, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień pracująca w nurcie TSR.

Uzależnienie behawioralne – problem, który długo pozostaje niewidoczny

Uzależnienia behawioralne często rozwijają się po cichu. Nie ma charakterystycznych objawów fizycznych, które szybko alarmowałyby otoczenie. Osoba z uzależnieniem nadal chodzi do pracy, odbiera dzieci ze szkoły, spotyka się ze znajomymi. Z zewnątrz jej życie może wyglądać zupełnie zwyczajnie. Tymczasem wewnętrznie coraz większą przestrzeń zaczyna zajmować dana czynność: granie, scrollowanie telefonu, zakupy, pornografia czy obstawianie zakładów.

Dorota Bąk podkreśla, że właśnie ta „niewidzialność” sprawia, że wiele osób bardzo długo nie traktuje swojego zachowania jako problemu. „Pacjenci często mówią: Przecież nie piję, nie biorę narkotyków, więc chyba nie jest aż tak źle. Tymczasem uzależnienie behawioralne może równie mocno niszczyć relacje, zdrowie psychiczne i poczucie kontroli nad własnym życiem”.

W gabinecie terapeutka coraz częściej spotyka osoby, które zgłaszają się nie dlatego, że ktoś z zewnątrz zauważył problem, ale dlatego, że same zaczynają odczuwać przeciążenie. Jedna z pacjentek opowiadała, że codziennie spędzała po kilka godzin na zakupach online. Nie miała jeszcze długów, ale zauważyła, że coraz częściej kupuje rzeczy pod wpływem napięcia i chwilowej pustki emocjonalnej. „Powiedziała wtedy bardzo ważne zdanie: Ja już nawet nie cieszę się z tych zakupów. Ja po prostu nie umiem przestać” – wspomina Dorota Bąk.

Z perspektywy TSR uzależnienie behawioralne nie jest definiowane przez samą czynność, lecz przez utratę wpływu i rosnące koszty psychiczne, emocjonalne i społeczne. Nie chodzi o to, ile czasu ktoś spędza w internecie czy ile razy robi zakupy. Kluczowe jest pytanie: czy to zachowanie zaczyna zastępować życie?

W TSR nie zaczyna się od diagnozy, tylko od człowieka

Jednym z najważniejszych elementów terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach jest odejście od budowania tożsamości wokół problemu. Dorota Bąk podkreśla, że osoby z uzależnieniami behawioralnymi bardzo często trafiają do gabinetu z ogromnym poczuciem wstydu. – Pacjenci mówią: To głupie, przecież inni mają prawdziwe problemy. Umniejszają swoje cierpienie, bo ich uzależnienie nie dotyczy substancji. W TSR terapeuta nie zaczyna pracy od przekonywania kogoś, że „jest uzależniony”. Znacznie ważniejsze staje się zrozumienie, jaką funkcję pełni dane zachowanie. Co daje? Od czego pozwala uciec? Co reguluje? – tłumaczy specjalistka.

Jednym z pacjentów Doroty Bąk był mężczyzna uzależniony od gier online. Spędzał przy komputerze niemal każdą noc, przez co zaczął zaniedbywać pracę i relacje. Na pierwszych spotkaniach nie chciał jednak rozmawiać o „nałogu”. – Powiedział: Ja po prostu tam czuję się lepszy niż w życiu. To było dużo ważniejsze niż sama liczba godzin spędzanych przed ekranem. Takie zdanie staje się punktem wyjścia do terapii. Zamiast skupiać się wyłącznie na eliminowaniu zachowania, terapeuta TSR pomaga zrozumieć potrzeby, które za nim stoją. Bo jeśli ktoś przez gry doświadcza poczucia kompetencji, sprawczości czy przynależności, to sama rezygnacja z grania bez zbudowania czegoś w zamian będzie bardzo trudna do utrzymania.

Dlaczego?” nie zawsze pomaga. W TSR ważniejsze jest pytanie „co dalej?”

Osoby z uzależnieniami behawioralnymi często latami analizują przyczyny swojego zachowania. Wiedzą, że sięgają po telefon ze stresu, grają z samotności albo robią zakupy, aby poprawić swój nastrój. Problem polega na tym, że sama świadomość przyczyn nie zawsze prowadzi do zmiany.

Dorota Bąk zwraca uwagę, że w TSR terapia koncentruje się głównie na przyszłości niż na niekończącym się analizowaniu przeszłości. – To nie znaczy, że ignorujemy historię pacjenta. Ale pytamy przede wszystkim: Jak chciałbyś, aby wyglądało twoje życie, gdy problem będzie mniejszy?” To pytanie często bywa zaskakujące. Wielu pacjentów przez lata skupia się wyłącznie na walce z objawem. Tymczasem w terapii okazuje się, że równie ważne jest budowanie obrazu życia poza uzależnieniem.

– Jedna z pacjentek z uzależnieniem od mediów społecznościowych powiedziała kiedyś w gabinecie:
Ja już nawet nie wiem, co robiłam dla przyjemności, zanim zaczęłam siedzieć godzinami w telefonie.” W TSR takie momenty są niezwykle ważne, bo pokazują, że terapia nie polega jedynie na „odstawieniu” zachowania. Chodzi o odzyskiwanie kontaktu ze sobą, z relacjami i z codziennością, która nie jest podporządkowana danej czynności. – tłumaczy terapeutka.

Małe kroki zamiast rewolucji

W leczeniu uzależnień behawioralnych bardzo często pojawia się myślenie skrajne: „albo przestanę całkowicie, albo nie ma sensu próbować”. Tymczasem w TSR ogromną wagę przywiązuje się do małych, możliwych do utrzymania zmian.

– Jeśli ktoś spędza osiem godzin dziennie w Internecie, to oczekiwanie, że nagle odłoży telefon i całkowicie zmieni życie, jest mało realistyczne – mówi Dorota Bąk. – Zamiast tego terapia koncentruje się na konkretnych, osiągalnych krokach. Dla jednej osoby będzie to jedna godzina dziennie bez telefonu, dla innej – niekorzystanie z aplikacji zakupowych wieczorem. Dla kogoś innego – wyłączenie powiadomień na noc.

Takie zmiany mogą wydawać się niewielkie, ale z perspektywy terapii mają ogromne znaczenie. Pokazują człowiekowi, że odzyskiwanie wpływu jest możliwe.

Jednym z pacjentów terapeutki był student uzależniony od pornografii. Przez lata próbował radykalnych postanowień: usuwał konta, blokował strony, obiecywał sobie całkowitą abstynencję. Każde „potknięcie” kończyło się jednak ogromnym poczuciem porażki. – Dopiero kiedy zaczęliśmy pracować na małych krokach i realistycznych celach, napięcie zaczęło spadać – wspomina terapeutka.

Uzależnienie behawioralne reguluje emocje

Jednym z najważniejszych elementów terapii jest zrozumienie, że zachowanie kompulsywne pełni funkcję regulacji emocjonalnej. Nie chodzi wyłącznie o przyjemność czy rozrywkę.

– W gabinecie regularnie słyszę zdania: „Tylko wtedy przestaję myśleć, To mnie uspokaja, Przynajmniej na chwilę nie czuję pustki” – mówi Dorota Bąk. – Z perspektywy TSR nie pytamy więc wyłącznie: „Jak przestać?”, ale również: „Co mogłoby dawać podobne poczucie ulgi w mniej destrukcyjny sposób?”. Terapia pomaga budować nowe strategie radzenia sobie z napięciem, stresem i samotnością. To szczególnie ważne dlatego, że wiele uzależnień behawioralnych rozwija się właśnie jako sposób regulowania trudnych stanów emocjonalnych. Jeśli ktoś przez lata sięgał po telefon za każdym razem, gdy czuł niepokój, samo odebranie telefonu bez nauczenia innych sposobów regulacji emocji może zwiększać frustrację i napięcie. – dodaje.

Rodzina często widzi problem wcześniej niż osoba z uzależnieniem

W uzależnieniach behawioralnych bliscy bardzo często zauważają problem wcześniej niż sama osoba z uzależnieniem. Partnerzy skarżą się na nieobecność emocjonalną, dzieci na brak uwagi, rodzice na izolację nastolatków.

Dorota Bąk podkreśla jednak, że presja i zawstydzanie zwykle nie pomagają. – Komunikaty typu: Jesteś uzależniony, zrób coś ze sobą często uruchamiają opór i poczucie winy. W TSR ważne jest budowanie dialogu opartego na konkretach i trosce. Zamiast etykietowania lepiej mówić o tym, co realnie się dzieje: „Widzę, że coraz rzadziej spędzamy razem czas”, „Martwię się, że jesteś ciągle zmęczony”. Rodzina może być ważnym wsparciem w procesie zmiany, ale nie poprzez kontrolę czy moralizowanie. Dużo skuteczniejsze okazuje się budowanie przestrzeni do rozmowy i zauważanie nawet niewielkich pozytywnych zmian.

Leczenie uzależnień behawioralnych to odzyskiwanie życia, nie tylko eliminowanie objawu

Jednym z największych mitów dotyczących terapii jest przekonanie, że jej celem jest wyłącznie pozbycie się problemowego zachowania. Tymczasem w TSR znacznie ważniejsze staje się pytanie: co ma pojawić się w życiu człowieka zamiast uzależnienia?

– Kiedy ktoś przestaje kompulsywnie grać, scrollować czy kupować, pojawia się bardzo ważna przestrzeń. I tę przestrzeń trzeba czymś wypełnić – podkreśla Dorota Bąk. Dlatego terapia koncentruje się nie tylko na ograniczaniu objawów, ale także na odbudowywaniu relacji, zainteresowań, poczucia wpływu i kontaktu z własnymi potrzebami.

Dorota Bąk – certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, absolwentka Studium Terapii
Uzależnień Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Z Klientami
pracuje w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach. Jest realizatorką Programu CANDIS,
który jest ambulatoryjnym programem terapeutycznym skierowanym do osób z uzależnieniem od
przetworów konopi, realizatorką programu wcześniej interwencji FreD Goes Net skierowanego do młodzieży używającej substancji psychoaktywnych. Ukończyła także szkolenie przygotowujące do
prowadzenia Programu Ograniczania Picia (POP) zgodnie z wymogami PARPA oraz szkolenie
Psychoterapia Uzależnień Dzieci i Młodzieży współfinansowane przez Krajowe Centrum
Przeciwdziałania Uzależnieniom. W latach 2021-2023 pracowała z młodzieżą używającą substancji
psychoaktywnych w Poradni Leczenia Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży Mazowieckiego Centrum
Neuropsychiatrii w Warszawie. Aktualnie związana z Fundacją UNA, gdzie prowadzi terapię
indywidualną i grupową dla osób dorosłych i młodzieży zmagających się z uzależnieniem, grupy
wsparciowo-warsztatowe, w

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

głowa ludzka z boku wycięta z papieru na niebieskim tle, w niej mózg papierowy z bazgrołami, bałagan, mętlik w głowie

Jak kokaina zmienia mózg? Nowe spojrzenie na strukturę i mechanizmy uzależnienia

dym e-papierosa na czarnym tle, e-papieros w kobiecej dłoni

E-papierosy i konopie: jak młodzi dorośli używają substancji na co dzień

męskie dłonie skręcają jointa, marihuana

Młodzież coraz mniej boi się marihuany. Wyniki badań

pijany mężczyzna siedzi przy stole, śpi, obok alkohol i narkotyki

Alkohol osłabia skuteczność terapii ograniczającej używanie kokainy – wyniki badań

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.