Przejdź do treści głównej
Osoba leżąca na boku w łóżku, ubrana w jasnoniebieską odzież, z jedną ręką umieszczoną na podbrzuszu, jakby odczuwała dyskomfort.
20 maja 2025

Ketamina długo funkcjonowała w zbiorowej wyobraźni jako substancja „specjalna”: lek stosowany w medycynie, środek z klubowej sceny, a ostatnio także obiekt zainteresowania psychiatrii. Najnowsze badanie naukowców z University of Exeter i University College London pokazuje jednak, że za tą aurą wyjątkowości kryje się realne i poważne zagrożenie zdrowotne, które przez lata było niedostrzegane lub bagatelizowane.

Autorzy badania przyjrzeli się doświadczeniom osób uzależnionych od ketaminy i odkryli, że dla wielu z nich problem zaczął się niepostrzeżenie. Ketamina pojawiała się jako element rozrywki, sposób na odreagowanie albo eksperyment. Dopiero z czasem okazywało się, że kontrola wymyka się z rąk, a ciało i psychika zaczynają wysyłać coraz wyraźniejsze sygnały alarmowe.

Gdy ciało mówi „dość”

Jednym z najbardziej uderzających wniosków badania są ciężkie powikłania somatyczne, o których rzadko mówi się w kontekście ketaminy. U znacznej części badanych pojawiały się poważne problemy z pęcherzem moczowym, prowadzące do przewlekłego bólu, trudności w poruszaniu się, a w skrajnych przypadkach — do konieczności założenia urostomii. To nie są przejściowe dolegliwości, lecz zmiany, które potrafią trwale zmienić codzienne funkcjonowanie.

Szczególnie charakterystycznym objawem były tzw. „K-cramps” — bardzo silne, napadowe bóle brzucha. Paradoks polegał na tym, że część osób sięgała po kolejne dawki ketaminy właśnie po to, by złagodzić ból, który był skutkiem wcześniejszego używania. W ten sposób substancja, która miała przynieść ulgę, jeszcze mocniej wiązała użytkownika z uzależnieniem.

Psychika w potrzasku

Równie poważne były konsekwencje psychiczne. U wielu badanych pojawiały się nasilone stany lękowe, obniżony nastrój, drażliwość oraz silne, natrętne pragnienie sięgnięcia po ketaminę. Z czasem używanie przestawało być wyborem, a stawało się przymusem — nawet wtedy, gdy osoba była w pełni świadoma, że substancja niszczy jej zdrowie i życie.

Badanie pokazuje mechanizm dobrze znany z innych uzależnień: im więcej szkód, tym trudniej przestać. Ketamina przestaje być „środkiem”, a zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji, bólu i napięcia, które sama wcześniej wywołała.

Pomoc, po którą trudno sięgnąć

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące dostępu do leczenia. Tylko nieco ponad połowa badanych w ogóle próbowała szukać profesjonalnej pomocy, a jeszcze mniejsza część była z tej pomocy zadowolona. W relacjach pojawiały się doświadczenia bagatelizowania problemu, braku wiedzy wśród personelu medycznego i poczucia, że uzależnienie od ketaminy „nie mieści się” w standardowych schematach leczenia.

Wielu uczestników badania przyznawało, że zbyt długo odkładali szukanie wsparcia — z powodu wstydu, braku informacji i przekonania, że ketamina nie jest „prawdziwym” narkotykiem. Gdy trafiali do systemu ochrony zdrowia, często byli już na etapie poważnych, trudnych do odwrócenia szkód.

Źródło: https://www.sciencedaily.com/releases/2025/04/250428220258.htm

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Osoba w ciemnoniebieskiej koszuli wyciąga ręce, między którymi unosi się świecąca ilustracja mózgu, symbolizująca wyobraźnię, kreatywność lub zdrowie psychiczne.

Dlaczego zaburzenia psychiczne często idą w parze? Ogromne globalne badanie genetyczne ujawnia wspólne korzenie wielu chorób umysłu

Dwie butelki z zakraplaczem wypełnione żółtym olejem są umieszczone na kamiennej powierzchni obok suszonych pąków konopi wysypujących się z oznakowanego pojemnika z medyczną marihuaną.

Marihuana na ból? Przegląd badań mówi jasno: dowody są słabe i nieprzekonujące

Ręka trzymająca kilka małych, prostokątnych, białych woreczków z podobnymi woreczkami rozrzuconymi w pobliżu i wewnątrz otwartego okrągłego pojemnika na ciemnej powierzchni.

Eksplozja popularności doustnych saszetek nikotynowych. Winny jest agresywny marketing

Smutny mężczyzna za zamazaną szybą

Stygmatyzacja w języku. Sprawdzono, jak słowa kształtują myślenie o uzależnieniu

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.