
Gdy myślimy o profilaktyce uzależnień, przed oczami stają nam zwykle zakazy, listy zagrożeń i straszenie konsekwencjami. Tymczasem badania psychologiczne od lat wskazują na inną, potężną siłę, która może być skuteczniejsza od strachu: pozytywne myślenie o przyszłości. To nie żadna magiczna myślopozytywność, ale konkretny zasób psychiczny – połączenie nadziei, optymizmu i poczucia sprawczości – który działa jak wewnętrzna tarcza, szczególnie w burzliwym okresie adolescencji. Nauka pokazuje, że młodzi ludzie, którzy wierzą, że ich przyszłość ma sens i że mają na nią wpływ, istotnie rzadziej sięgają po alkohol i inne substancje. To jedna z najpiękniejszych i najskuteczniejszych strategii obrony, jaką możemy im dać.
Czym naprawdę jest nadzieja?
Klucz do zrozumienia tej zależności leży w precyzyjnej definicji nadziei. W psychologii, szczególnie w ujęciu pioniera badań, prof. C.R. Snydera, nadzieja to dynamiczny system motywacyjny. Składa się z dwóch kluczowych komponentów: agency (sprawczość) – czyli wiary w to, „że mogę” oraz pathways (ścieżki) – czyli zdolności do wymyślania, „jak mogę” osiągnąć cel. To dokładne przeciwieństwo bezsilności i ucieczkowego radzenia sobie ze stresem, które często stoją za eksperymentowaniem z używkami.
Młodzież z rozwiniętą nadzieją nie tylko marzy o lepszym jutrze. Ona aktywnie konstruuje plany, pokonuje przeszkody i wierzy w swoją skuteczność. Gdy pojawia się problem lub presja rówieśnicza, sięga po strategie oparte na działaniu, a nie po substancję, która ma ten problem zamazać. Jak pisze Snyder w swojej fundamentalnej pracy, nadzieja to „pozytywne nastawienie motywacyjne”, które jest oparte na interakcji między tymi dwoma komponentami. To nie jest cecha stała, ale umiejętność, którą można ćwiczyć i wzmacniać – co czyni z niej niezwykle praktyczne narzędzie profilaktyczne.
Roman Solecki, certyfikowany logoterapeuta, psychoterapeuta uzależnień, współautor książki “Terapia sensem. Znajdź odpowiedzi na najważniejsze pytania: “Viktor Frankl, twórca logoterapii, mówił o «duchowej pustce» – stanie, w którym człowiek nie widzi w swoim życiu nic wartościowego, żadnego celu. Ta pustka jest często podłożem, na którym rozwija się uzależnienie. Alkohol czy inne substancje stają się fałszywym wypełniaczem tej pustki, namiastką sensu i ulgi.”
Optymizm wyznacza ścieżki
Zależność między pozytywną przyszłością a mniejszym używaniem substancji to nie tylko chwilowa korelacja. Badania podłużne, śledzące młodzież przez lata, dostarczają przekonujących dowodów na istnienie mechanizmu ochronnego.
W jednym z takich badań wykazano, że pozytywne oczekiwania wobec przyszłości mają istotny wpływ na redukcję zachowań problemowych w okresie dojrzewania. Co kluczowe, zależność działała także „w drugą stronę” – nadużywanie substancji podkopywało poczucie przyszłościowości, zamykając młodego człowieka w błędnym kole. Podobne wnioski płyną z pracy Wray i wsp., którzy modelowali trajektorie picia u nastolatków. Ich analizy wykazały, że wyższy poziom optymizmu na początku badania wiązał się z szybszym wyrastaniem z eksperymentalnych wzorców picia i ogólnie łagodniejszą trajektorią używania alkoholu w kolejnych latach. Optymizm nie był zatem jedynie miłym dodatkiem, ale czynnikiem aktywnie kształtującym zdrowy rozwój.
Wyższy poziom nadziei był powiązany z mniejszym prawdopodobieństwem deklarowania różnych zachowań związanych z używaniem substancji. Choć takie badanie nie dowodzi związku przyczynowego, to wyraźnie wskazuje „kierunek” tezy: tam, gdzie jest nadzieja, tam przestrzeń na destrukcyjne zachowania się kurczy.
Jak mówi Roman Solecki: “Odnalezienie sensu jest tu kluczowe. Kiedy człowiek wie, «po co» jest trzeźwy, trudności związane z abstynencją stają się wyzwaniem, a nie nie do zniesienia ciężarem. Sens działa jak wewnętrzny kompas, który pokazuje kierunek, gdy pojawiają się pokusy lub kryzys.”
Nadzieja pomaga mówić „nie”
Jednym z najpotężniejszych silników inicjacji alkoholowej wśród młodzieży jest presja rówieśnicza. I tu właśnie optymizm i nadzieja okazują się nieocenionym sprzymierzeńcem. Badania Carvajala i wsp. pokazują, w jaki sposób te zasoby psychiczne łączą się z czynnikami społecznymi. Okazuje się, że młodzież o wyższym poziomie nadziei i optymizmu jest mniej podatna na negatywny wpływ grupy.
Dlaczego? Ponieważ ich poczucie wartości i kierunku w życiu nie jest uzależnione od zewnętrznej akceptacji w tak dużym stopniu. Mają wewnętrzny kompas – własne cele i wiarę w ich osiągnięcie – który pozwala im oprzeć się naciskowi na „wpasowanie się” za pomocą alkoholu. Ich tożsamość jest zakotwiczona w przyszłości, którą sami projektują, a nie wyłącznie w teraźniejszości dyktowanej przez grupę.
Budowanie odporności
Te odkrycia doskonale wpisują się w szerszy nurt badań nad odpornością psychiczną (resilience), której pionierką jest Ann Masten. Pokazuje ona, że dzieci i młodzież mogą rozwijać się zdrowo mimo doświadczanego ryzyka, jeśli mają dostęp do tzw. „czynników ochronnych”. Należą do nich m.in. dobre funkcjonowanie w szkole, wspierające relacje z dorosłymi, umiejętności samoregulacji.
Optymizm i nadzieja są kluczowym elementem tego pakietu. Wspierają samoregulację, wytrwałość w obliczu niepowodzeń i gotowość do szukania pomocy – wszystko to są umiejętności bezpośrednio konkurencyjne wobec strategii ucieczkowych, takich jak sięganie po alkohol. Równoległe podejście Pozytywnego Rozwoju Młodzieży (PYD) idzie o krok dalej, podkreślając, że najlepszą profilaktyką nie jest tylko zapobieganie złym zachowaniom, ale aktywne wspieranie rozwoju kompetencji, więzi, charakteru i poczucia sensu. Programy bazujące na PYD, które pomagają młodym ludziom odkryć swoje mocne strony i zaangażować się w budującą przyszłość, konsekwentnie wiążą się z redukcją używania substancji i innych zachowań ryzykownych.
Inwestycja w przyszłość, a nie strach przed teraźniejszością
Przesłanie jest jasne i pełne nadziei. Aby chronić młodzież przed pułapką używek, nie wystarczy mówić, czego mają nie robić. Trzeba pomóc im zbudować przekonanie o tym, co mogą i chcą robić. Wzmacnianie optymizmu, poczucia sprawczości i umiejętności planowania przyszłości to nie miękkie pobłażanie, ale twarda, oparta na dowodach strategia profilaktyczna.
Jest to strategia, która nie stygmatyzuje, nie straszy, lecz daje moc. Pokazuje, że najskuteczniejszą obroną przed destrukcyjnymi pokusami jest wyposażenie młodego człowieka w wewnętrzną wizję tak atrakcyjnej i możliwej do osiągnięcia przyszłości, że żadna chwilowa, chemiczna ucieczka nie jest warta jej zaryzykowania. Inwestując w nadzieję, inwestujemy w najtrwalszą szczepionkę.
Mogą Cię zainteresować:

Dlaczego zaburzenia psychiczne często idą w parze? Ogromne globalne badanie genetyczne ujawnia wspólne korzenie wielu chorób umysłu





Dodaj komentarz