Przejdź do treści głównej
Mężczyzna z rudawymi włosami ostrożnie bada kieliszek czerwonego wina, trzymając go na wysokości oczu i przyglądając mu się uważnie. Ma na sobie jasną koszulę i wygląda na zamyślonego i skupionego.
1 grudnia 2025

Kiedy mówimy o alkoholu w ciąży, niemal cała odpowiedzialność automatycznie spada na kobietę. To jej pytamy, czy piła. To jej decyzje analizujemy, oceniamy i rozkładamy na czynniki pierwsze. Ojciec w tej narracji często znika. Jakby jego styl życia kończył się w momencie zapłodnienia. Jakby to, co pije, co je i w jakiej kondycji jest jego organizm, nie miało żadnego znaczenia dla dziecka, które ma się urodzić. Tymczasem współczesna biologia mówi coś zupełnie innego.

Alkohol przed zapłodnieniem

Jeszcze kilkanaście lat temu dominował prosty model: geny dziedziczymy, a środowisko „dokłada się” później. Dziś wiemy, że między jednym a drugim istnieje obszar pośredni — epigenetyka, czyli mechanizmy regulujące aktywność genów bez zmiany ich sekwencji.

Badania z ostatnich dwóch dekad pokazują, że styl życia rodziców przed poczęciem może wpływać na rozwój dziecka. Dotyczy to zarówno matki, jak i ojca. Alkohol, stres, niedobory snu czy dieta nie znikają magicznie w momencie zapłodnienia. Zostawiają ślad biologiczny.

Mężczyźni produkują plemniki przez całe życie, a pełny cykl ich dojrzewania trwa około 70–90 dni. To oznacza, że to, co dzieje się z organizmem ojca na kilka miesięcy przed zapłodnieniem, ma znaczenie biologiczne.

Badania eksperymentalne i obserwacyjne pokazują, że alkohol wpływa nie tylko na liczbę i ruchliwość plemników. Ale również na epigenetyczne mechanizmy regulujące rozwój zarodka. Prace zespołów badawczych (m.in. Finegersh i Homan, 2014; Rompala i Homan, 2019, Alcohol Research: Current Reviews) wykazały zmiany w metylacji DNA oraz ekspresji mikroRNA w plemnikach mężczyzn narażonych na alkohol.

Te drobne modyfikacje mają znaczenie, bo to właśnie one sterują wczesnym rozwojem układu nerwowego dziecka. Ten kierunek myślenia coraz częściej pojawia się również w praktyce lekarskiej.

Jak mówi dr n. med. Tadeusz Oleszczuk, zespół FAS to nie tylko efekt picia alkoholu przez ciężarną. Jakość nasienia również ma znaczenie. Od kilkunastu lat w kolejnych badaniach się to potwierdza: to, jak żyli nasi rodzice, ma wpływ na nasz genom. Jeśli przyszły tata pije alkohol regularnie, myśląc, że jego to nie dotyczy, bo to nie on jest w ciąży, to jest w błędzie.

Co więcej, “alkohol obniża poziom testosteronu. Dlatego ojcowie pijący nałogowo często są ojcami kilku córek – bo plemniki męskie są zbyt słabe, by wygrać wyścig do jajeczka. Problemy z męską płodnością to w ogóle rosnący, w zastraszającym tempie, problem naszych czasów. Pokutuje nie tylko alkohol, ale przetworzona żywność, śmieciowe jedzenie, stres. Jeśli nic się nie zmieni, to za 20-30 lat statystycznie tylko mniejszość mężczyzn będzie zdolna do naturalnego zapłodnienia kobiety” – mówi dr Oleszczuk.

Alkohol taty, konsekwencje dziecka

Ekspert podkreśla jeszcze jeden, często pomijany aspekt. „Plemniki są produkowane na bieżąco i są bardzo wrażliwe na warunki, w jakich powstają.” Alkohol wypijany przez ojca wpisuje się w układ genetyczny, a te uszkodzenia plemniki niosą dalej. To, co dla dorosłego mężczyzny jest ‘umiarkowanym piciem’, dla przyszłego dziecka może mieć realne konsekwencje.

To ważna zmiana perspektywy. Odpowiedzialność za zdrowie dziecka przestaje być wyłącznie „kobiecą sprawą”. Zaczyna być procesem, w którym uczestniczą oboje rodzice — zanim jeszcze pojawi się ciąża.

Badania prowadzone na modelach zwierzęcych pokazują, że potomstwo ojców pijących alkohol przed zapłodnieniem znacznie częściej doświadcza trudności w regulacji emocji, problemów poznawczych oraz nieprawidłowych reakcji na stres. Zmiany te nie ograniczają się do okresu dzieciństwa. W dorosłym życiu obserwuje się również zwiększoną podatność na uzależnienia. To sugeruje, że skutki prenatalnej ekspozycji na alkohol ze strony ojca mogą towarzyszyć potomstwu przez całe życie.

Takie wyniki opisano m.in. w badaniach zespołu Abby B. Kirchner i współpracowników (2016, Neuropharmacology) oraz w analizach opublikowanych w Nature Reviews Neuroscience (2020), gdzie podkreślano, że epigenetyczne skutki picia alkoholu przez ojca mogą utrzymywać się przez całe życie potomstwa.

Co istotne, część tych efektów obserwowano nawet wtedy, gdy matka nie spożywała alkoholu w ciąży.

Co mówią dane populacyjne

Dane epidemiologiczne konsekwentnie pokazują, że mężczyźni w wieku reprodukcyjnym piją alkohol częściej, w większych ilościach i w bardziej ryzykownych wzorcach niż kobiety. Według Global status report on alcohol and health Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) mężczyźni odpowiadają za blisko 75 procent całkowitego spożycia alkoholu na świecie, a w Europie różnice te są jeszcze wyraźniejsze. W grupie wiekowej 20–39 lat, czyli kluczowej z punktu widzenia planowania rodziny, ryzykowne picie alkoholu występuje u mężczyzn ponad dwukrotnie częściej niż u kobiet (WHO, 2018; aktualizacja danych 2022).

Z kolei raporty OECD wskazują, że to właśnie mężczyźni najczęściej spełniają kryteria tzw. binge drinking, czyli epizodycznego picia dużych ilości alkoholu, przy czym w wielu krajach Europy dotyczy to co trzeciego mężczyzny w wieku reprodukcyjnym (OECD, Health at a Glance: Europe, 2022–2023). Jednocześnie badania jakościowe pokazują, że picie alkoholu przez mężczyzn znacznie rzadziej bywa postrzegane jako problem zdrowotny, a częściej jako element normy społecznej, sposób odreagowania stresu lub „naturalna” forma spędzania czasu. W tym kontekście pomijanie roli ojców w narracji o FASD nie jest jedynie uproszczeniem — staje się systemowym błędem, który ignoruje realne źródło części ryzyka biologicznego jeszcze przed poczęciem.

To oznacza, że pomijanie roli ojców w profilaktyce FASD nie jest drobnym uproszczeniem. Jest luką systemową, która ma realne konsekwencje zdrowotne dla kolejnych pokoleń.

Ciąża jako wspólny proces biologiczny

Epigenetyka zmienia sposób myślenia o ciąży. Przestaje ona być wyłącznie „stanem kobiety”, a zaczyna być procesem biologicznym, który rozpoczyna się wcześniej i obejmuje dwoje ludzi. Styl życia, nawyki i decyzje podejmowane na długo przed poczęciem stają się częścią historii zdrowia dziecka.

W tym sensie pytanie „czy piłaś w ciąży?” okazuje się dziś niewystarczające. Coraz częściej należałoby je uzupełniać o inne: jak żyliście oboje, zanim pojawiło się dziecko? FASD i inne zaburzenia rozwojowe nie są skutkiem jednego momentu ani jednej decyzji. Są efektem procesów, które zaczynają się wcześniej, niż zwykliśmy myśleć.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Różowy zakreślacz podkreśla słowo "ADHD" na wydrukowanej stronie, zwracając uwagę na ten termin w większym tekście na temat zaburzeń koncentracji uwagi.

ADHD i używanie substancji psychoaktywnych. “Impulsywność to nie wszystko”

Chmura dymu z papierosa z ust mężczyzny

Młodzież i nikotyna. „To, że to nie jest prawdziwy dym, nie oznacza, że jest bezpieczny”

Dwie osoby siedzą przy stoliku z filiżankami kawy, trzymając zapalone papierosy nad szklaną popielniczką. Jedna osoba ma na sobie czarną kurtkę, druga koszulę w paski. Z papierosów unosi się dym.

Palenie papierosów jest społecznie znormalizowaną formą narkomanii

Wyrenderowana w 3D, pozbawiona wyrazu ludzka twarz wyłania się z ciemności, a głowa rozpływa się w kolorowych, wirujących chmurach, łącząc odcienie fioletu, pomarańczy, różu i błękitu na czarnym tle.

Palenie marihuany i psychoza. „Każdy epizod to ryzyko”

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.