Przejdź do treści głównej
Ciężarna kobieta w czerwonej koszuli siedzi na sofie, trzymając w jednej ręce kieliszek czerwonego wina, a drugą dotykając swojego brzucha. Karafka i dwa kieliszki stoją na pobliskim stoliku.
30 sierpnia 2025

W szkolnej ławce siedzi dziecko, które nie wygląda na chore. Nie ma widocznej niepełnosprawności, nie odbiega fizycznie od rówieśników. A jednak nie potrafi się skupić, reaguje impulsywnie, ma trudności z zapamiętywaniem, planowaniem i przewidywaniem konsekwencji własnych działań. W dokumentach szkolnych bywa „uczniem z problemami”, w domu „dzieckiem trudnym”. Rzadko bywa dzieckiem z FASD.

Spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych wciąż funkcjonuje w społecznej wyobraźni jako problem marginalny. Jako coś, co dotyczy skrajnych sytuacji i „patologii”. Tymczasem od kilkunastu lat dane epidemiologiczne mówią coś zupełnie innego – a najnowsze analizy tylko to potwierdzają.

Epidemia w liczbach – dawniej i dziś

Klasyczna już metaanaliza opublikowana w 2017 roku na łamach The Lancet Global Health pokazała, że Europa jest regionem o najwyższym odsetku kobiet pijących alkohol w ciąży. Autorzy szacowali, że alkohol spożywa w tym czasie około 25 procent kobiet, a u jednego na 13 dzieci kobiet pijących w ciąży rozwija się FASD. Już wtedy mówiono o częstości sięgającej 1–2 procent populacji.

Dane z ostatnich lat nie tylko nie obniżają tych szacunków, ale je precyzują. Aktualne analizy (2023–2025) wskazują, że globalnie FASD dotyczy ok. 7–8 dzieci na 1000 urodzeń, natomiast w Europie wskaźnik ten sięga 18–20 na 1000, czyli blisko 2 procent populacji. W praktyce oznacza to, że w przeciętnej dużej szkole podstawowej uczy się kilkanaścioro dzieci z FASD, z których większość nigdy nie otrzyma właściwej diagnozy.

Jeszcze bardziej obrazowe są dane z USA. Centers for Disease Control and Prevention (CDC) podaje obecnie, że nawet jedno na 20 dzieci w wieku szkolnym może mieć FASD. To liczby oparte na badaniach przesiewowych, a nie wyłącznie na formalnych rozpoznaniach klinicznych.

W Polsce, według szacunków Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom oraz danych PZH, każdego roku może rodzić się od 7 do 8 tysięcy dzieci ze spektrum FASD. Diagnozę otrzymuje jedynie niewielki odsetek z nich.

Czym właściwie jest FASD

FASD nie oznacza wyłącznie alkoholowego zespołu płodowego (FAS), który wiąże się z charakterystycznymi cechami twarzy i niską masą urodzeniową. FAS to najcięższa, ale jednocześnie najrzadsza postać zaburzeń.

Zdecydowana większość osób z FASD nie ma żadnych charakterystycznych cech fizycznych. Szacuje się, że 80–90 procent przypadków dotyczy dzieci, u których uszkodzenia obejmują głównie mózg i układ nerwowy. Problemy dotyczą pamięci roboczej, funkcji wykonawczych, kontroli impulsów, regulacji emocji i rozwoju społeczno-moralnego. To właśnie te dzieci najczęściej trafiają do systemu jako „niegrzeczne”, „niezdyscyplinowane” albo „źle wychowane”.

Brak bezpiecznej dawki – stanowisko medycyny

Jednym z powodów, dla których FASD nadal jest bagatelizowane, pozostaje mit „jednego kieliszka”. Tymczasem stanowisko medycyny od lat jest jednoznaczne i nie uległo zmianie.

Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk: „Nie ma bezpiecznej porcji alkoholu, nie ma bezpiecznego rodzaju alkoholu. I nie ma takiego etapu ciąży, w którym picie nie zagraża płodowi. Alkohol na płód działa wiele razy mocniej niż na dorosły organizm. Płód jest dłużej pijany, bo nie potrafi jeszcze filtrować alkoholu. Dla nas jedno piwo to niedużo, bo nasze nerki i wątroba sobie z tym radzą. Dla płodu to trucizna, dawka, która może wywołać nieodwracalne szkody.”

Z biologicznego punktu widzenia kluczowe jest to, że stężenie alkoholu we krwi płodu jest bardzo zbliżone do stężenia we krwi matki. Natomiast jego eliminacja trwa znacznie dłużej. Oznacza to wielogodzinną ekspozycję rozwijającego się mózgu na substancję teratogenną, która zaburza migrację neuronów, tworzenie połączeń synaptycznych i rozwój struktur odpowiedzialnych za samokontrolę i uczenie się.

Picie w ciąży – deklaracje a rzeczywistość

Globalne dane z ostatnich lat pokazują, że około 10 procent kobiet na świecie deklaruje spożywanie alkoholu w ciąży. Jednak Europa ponownie wypada znacznie gorzej. W wielu krajach europejskich odsetki sięgają 20–25 procent, a badania biomarkerowe sugerują, że rzeczywista skala jest wyższa niż deklarowana.

W Polsce oficjalne dane mówią o 15 procentach kobiet przyznających się do picia alkoholu w ciąży. Jednak również tu problem niedoszacowania jest dobrze znany.

„Z badań wynika, że po alkohol w ciąży sięga 15 procent Polek, ale wśród tych pijących połowa się nie przyznaje. Czyli w rzeczywistości może być ich dwa razy więcej.” – mówi dr n. med. Tadeusz Oleszczuk.

W praktyce oznacza to, że realnie co trzecia ciężarna mogła mieć kontakt z alkoholem w czasie ciąży.

Dlaczego diagnoza przychodzi tak późno

Jednym z największych dramatów FASD jest fakt, że nie da się go wykryć w ciąży. Nie istnieją markery prenatalne ani badania obrazowe, które pozwalałyby jednoznacznie stwierdzić uszkodzenia mózgu spowodowane alkoholem.

Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk: „Lekarze, dopóki dziecko się nie urodzi, nie mają szans stwierdzenia FAS. Zmian nie widać na USG.”

Pierwsze objawy często ujawniają się dopiero w wieku szkolnym. Badania pokazują, że średni wiek rozpoznania FASD to 7–9 lat, a wiele osób nigdy nie otrzymuje diagnozy. Klasyczne badania Ann Streissguth wykazały, że ponad 90 procent dorosłych z nierozpoznanym FASD doświadcza poważnych trudności adaptacyjnych. W tym problemów z uzależnieniami, prawem i zdrowiem psychicznym.

Nieodwracalność jako fakt biologiczny

Uszkodzenia mózgu powstałe w wyniku działania alkoholu są trwałe. Terapia może poprawić funkcjonowanie, ale nie cofa zmian strukturalnych.

„Bez względu na to, co konkretnie dolega dziecku, zawsze te zmiany są nieodwracalne. Nie da się cofnąć czasu, nie da się odkręcić powstałych uszkodzeń w czasie ciąży. Jeśli płód dorasta w łonie matki, będąc ciągle lub czasowo pod wpływem alkoholu, nie wykształci zdrowych układów. Po porodzie nie można ich poprawić.” – komentuje dr n. med. Tadeusz Oleszczuk. Dlatego FASD pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów zdrowia publicznego związanych z alkoholem.

I co teraz? Projekt FASD-Bridge

Jednym z najważniejszych kroków w kierunku realnej zmiany jest rozwój inicjatyw badawczych i wsparcia rodzin dotkniętych FASD. Naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego są liderami projektu FASD-Bridge — kompleksowej transgranicznej inicjatywy, której celem jest upowszechnienie wczesnej diagnozy oraz holistycznego wsparcia dla rodzin zmagających się z alkoholowym zespołem płodowym i spektrum zaburzeń alkoholowych u dzieci. Projekt, realizowany we współpracy z uniwersytetami i organizacjami z Polski, Niemiec, Litwy, Szwecji i Danii, uzyskał dofinansowanie ponad 1,1 mln euro w ramach programu Interreg Południowy Bałtyk.

Kluczową częścią FASD-Bridge jest budowa narzędzi do wczesnej diagnostyki FAS i FASD, w tym regionalnej sieci przesiewowej oraz program szkoleniowy dla personelu medycznego opiekującego się kobietami w ciąży i małymi dziećmi. Dzięki temu możliwe będzie systematyczne zbieranie danych epidemiologicznych oraz znaczący wzrost liczby rozpoznań we wczesnych etapach rozwoju dziecka — co jest jednym z największych wyzwań w obecnym podejściu klinicznym. 

Drugim ważnym obszarem działań jest opracowanie modelu kompleksowego wsparcia rodzin wychowujących osoby z FASD — uwzględniającego zarówno potrzeby rodzin biologicznych, jak i adopcyjnych oraz zastępczych. W pierwszym etapie projektu powstanie szczegółowy raport na podstawie wywiadów z opiekunami, który uwydatni codzienne wyzwania i obszary wymagające wsparcia psychospołecznego oraz specjalistycznej opieki. Transfer wiedzy i doświadczeń między partnerami projektu ma doprowadzić do przygotowania programów wsparcia, które będą mogły być wdrażane w instytucjach pracujących z rodzinami już dziś.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Różowy zakreślacz podkreśla słowo "ADHD" na wydrukowanej stronie, zwracając uwagę na ten termin w większym tekście na temat zaburzeń koncentracji uwagi.

ADHD i używanie substancji psychoaktywnych. “Impulsywność to nie wszystko”

Młody mężczyzna w słabo oświetlonym pokoju podaje skręconego papierosa innej osobie. Na stole przed nim znajduje się butelka, szklanka i kontroler do gry wideo. Tło jest zagracone notatkami i przedmiotami.

Ryzyko do potęgi. Alkohol wyłącza hamulce, a marihuana postrzeganie sytuacji

Dwie osoby siedzą przy stoliku z filiżankami kawy, trzymając zapalone papierosy nad szklaną popielniczką. Jedna osoba ma na sobie czarną kurtkę, druga koszulę w paski. Z papierosów unosi się dym.

Palenie papierosów jest społecznie znormalizowaną formą narkomanii

Wyrenderowana w 3D, pozbawiona wyrazu ludzka twarz wyłania się z ciemności, a głowa rozpływa się w kolorowych, wirujących chmurach, łącząc odcienie fioletu, pomarańczy, różu i błękitu na czarnym tle.

Palenie marihuany i psychoza. „Każdy epizod to ryzyko”

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.