Przejdź do treści głównej
Mężczyzna siedzi przy stole, trzymając szklankę whisky, z zamkniętymi oczami i jedną ręką zakrywającą twarz, wyglądając na przygnębionego lub wyczerpanego.
2 lipca 2025

„Alkohol niszczy to, co w depresji poporodowej jest najważniejsze: więź z dzieckiem. Ojciec pod wpływem nie jest emocjonalnie dostępny. Nie potrafi adekwatnie reagować na potrzeby dziecka. To z kolei nasila poczucie bycia „złym ojcem”, co pogłębia depresję”. Dlaczego młodzi ojcowie sięgają po alkohol i jak to wpływa na jakość rodzicielstwa? Mówi dr Przemysław Łukasiewicz, lekarz psychiatra, Kierownik Poradni Uzależnień w Centrum Terapii DIALOG w Warszawie.

Jaki odsetek młodych ojców sięga po alkohol, aby poradzić sobie z emocjonalnym stresem po narodzinach dziecka?

Przemysław Łukasiewicz: Tu pojawia się problem z danymi, bo w Polsce nie ma dokładnych badań w tym temacie. Ale popatrzmy na Europę . Jedno z badań przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, które zostało opublikowane w czasopiśmie naukowym „BMC Public Health”, dowodzi, że około 20% ojców zwiększa ilość wypijanego alkoholu w okresie okołoporodowym. W Polsce zwyczaj sięgania po kieliszek przy niemal każdej okazji wciąż jest głęboko zakorzeniony. Myślę, że ten odsetek może być podobny albo i wyższy. Statystyki pokazują, że około 20–25% osób z zaburzeniami nastroju stosuje „samoleczenie” alkoholem lub innymi substancjami. To dodatkowo wzmacnia tę hipotezę.

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące ewidentnego nadużywania alkoholu w kontekście wejścia w rolę rodzicielską. Metaanaliza europejskich badań pokazuje, że około 15% ojców w pierwszym roku życia dziecka spełnia kryteria szkodliwego używania alkoholu, a w jednym z badań stwierdzono, że aż 40% ojców z depresją poporodową rozwinęło problem alkoholowy w ciągu dwóch lat. To pokazuje, jak ważna jest świadomość problemu, powszechność badań przesiewowych oraz wczesne interwencje.

Zastanawiam się, jaki wpływ ma alkohol na przebieg depresji poporodowej i nasilenie lęków u młodych ojców?

Alkohol to podstępna substancja. Na krótką metę przynosi ulgę, rozluźnia, pomaga zasnąć. Ale długofalowo działa depresyjnie na mózg, co potwierdzają liczne badania. Te neuroobrazowe pokazują, że regularne spożywanie alkoholu zmienia funkcjonowanie układu serotoninergicznego i dopaminergicznego – tych samych, które są zaburzone właśnie w depresji. To jak dolewanie benzyny do ognia. Alkohol pogłębia smutek, apatię, poczucie beznadziejności. Do tego rozregulowuje i tak już zaburzony przez obowiązki rodzicielskie sen.

Lęki także się nasilają. Alkohol najpierw uspokaja, a potem, gdy spada jego poziom we krwi, organizm pozbawiony tego „chemicznego spowalniacza” reaguje nadmiernym pobudzeniem, które manifestuje się dużym niepokojem. W dłuższej perspektywie to błędne koło. Pijesz, żeby się lepiej czuć, a czujesz się gorzej, przez co sięgasz po alkohol jeszcze częściej. To prosta droga do uzależnienia.

Potem pojawiają się obawy wtórne do nałogu. Przed tym, że rodzina odkryje problem, że dojdzie do utraty pracy, że będzie się złym mężem i ojcem. Spójrzmy na ten problem też z drugiej strony. Nierzadko jest tak, że młodzi ojcowie cierpią z powodu depresji, a alkohol w ich życiu pojawia się dopiero później, gdy nie wiedzą, jak poradzić sobie z przytłoczeniem funkcjonowania w nowej roli rodzica.

Z badań wynika, że ojcowie z depresją, którzy sięgają po alkohol, mają znacznie cięższy przebieg choroby. U pacjentów z zaburzeniami nastroju picie alkoholu szybko prowadzi do nasilenia symptomów: wzrasta ryzyko nawrotu epizodu depresyjnego, pogarsza się zdolność radzenia sobie ze stresem, a nawet pojawiają się wtórne, niezwiązane z pierwotną chorobą epizody depresyjne, spowodowane wyłącznie przewlekłym spożyciem alkoholu. Remisja następuje średnio o 6–8 miesięcy później niż u tych, którzy nie piją. Ryzyko przekształcenia się depresji w przewlekły, praktycznie nieustępujący stan wzrasta trzykrotnie.

I wreszcie – alkohol niszczy to, co w depresji poporodowej jest najważniejsze: więź z dzieckiem. Ojciec pod wpływem nie jest emocjonalnie dostępny. Nie potrafi adekwatnie reagować na potrzeby dziecka. To z kolei nasila poczucie bycia „złym ojcem”, co pogłębia depresję.

Czy picie alkoholu może maskować rzeczywiste problemy ze zdrowiem psychicznym, utrudniając postawienie właściwej diagnozy?

Zdecydowanie tak. Alkohol często jest mylnie traktowany jako sposób na „stłumienie” stresu i przykrych emocji, co sprawia, że prawdziwa przyczyna problemów pozostaje niewidoczna. Badania wskazują, że u około 60% mężczyzn z problemem alkoholowym współwystępuje dodatkowe zaburzenie psychiczne – najczęściej depresja lub zaburzenia lękowe.

Picie w celu samoleczenia działa jak tabletka przeciwbólowa na złamaną nogę – na chwilę daje ulgę, ale nie usuwa problemu. Mężczyzna może myśleć: „jeśli wypiję parę drinków, to zapomnę o złym samopoczuciu”, tymczasem maskuje w ten sposób prawdziwą depresję lub lęk. Taki schemat sprawia, że symptomy psychiczne stają się trudne do oceny. Mężczyzna uznaje swoje objawy za przejściowe zmęczenie, a lekarz może nie być w stanie odróżnić, czy źródłem złego stanu jest stres, alkohol czy depresja. W rezultacie diagnoza bywa opóźniona lub niepełna. Dlatego tak ważne jest, by dostrzec, że samo picie alkoholu często jest objawem problemu.

Jakie zagrożenia niesie za sobą regularne spożywanie alkoholu w kontekście zdrowia psychicznego i funkcjonowania rodziny?

Jest ich bardzo wiele. Regularne picie alkoholu zwiększa ryzyko wystąpienia depresji, zaburzeń lękowych, zaburzeń snu, a także może zaostrzać istniejące już choroby psychiczne, w tym chorobę afektywną dwubiegunową czy schizofrenię. Wbrew powszechnemu mitowi alkohol nie „rozluźnia” na dłuższą metę – raczej tłumi emocje i zaburza naturalne mechanizmy radzenia sobie ze stresem.

W pewnym momencie picie przestaje być strategią poprawy nastroju i staje się przymusem. Alkohol dramatycznie zwiększa też ryzyko samobójstwa – około 40% samobójstw popełnianych jest pod jego wpływem. U młodych ojców z depresją poporodową, którzy piją, ryzyko próby samobójczej wzrasta aż siedmiokrotnie.

W kontekście funkcjonowania rodziny alkohol utrudnia kontrolowanie emocji, nasila konflikty i zwiększa ryzyko przemocy domowej – zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Dzieci wychowywane w rodzinach z problemem alkoholowym częściej doświadczają zaniedbania emocjonalnego i rozwijają lękowo-unikający styl przywiązania. Związki partnerskie również cierpią – pary, w których jeden z partnerów ma problem alkoholowy, mają czterokrotnie wyższe ryzyko rozwodu.

Jak rozpoznać moment, w którym sięganie po alkohol przestaje być doraźnym sposobem radzenia sobie, a staje się uzależnieniem?

To cienka linia, ale możliwa do dostrzeżenia. Kluczowym sygnałem jest utrata kontroli – ktoś planuje jedno piwo, a kończy na kilku, i schemat ten się powtarza. Pojawia się tolerancja, objawy odstawienne oraz podporządkowanie życia alkoholu. Charakterystyczna jest też utrata elastyczności – alkohol staje się jedyną strategią regulowania emocji.

Szczególnie niepokojące jest picie w kontekście opieki nad dzieckiem. Jeśli ojciec „musi wypić”, żeby wytrzymać płacz dziecka lub móc się nim zająć, jest to bardzo wyraźny sygnał alarmowy.

Jakie formy wsparcia i metody terapeutyczne są najskuteczniejsze?

Najlepsze efekty przynosi zintegrowane leczenie depresji i zaburzeń używania alkoholu. Kluczowe znaczenie ma połączenie psychoterapii poznawczo-behawioralnej z dialogiem motywującym. Farmakoterapia może stabilizować nastrój i wspierać abstynencję, a wsparcie społeczne i rodzinne znacząco zwiększa skuteczność leczenia.

Co należałoby zmienić w systemie opieki i świadomości społecznej?

Potrzebne są zmiany systemowe i kulturowe: włączenie ojców do opieki okołoporodowej, rutynowy screening depresji, przełamywanie tabu męskiej emocjonalności oraz dostępne, elastyczne formy pomocy terapeutycznej. Ważną rolę mogą odegrać lekarze rodzinni i pediatrzy jako pierwszy punkt kontaktu.


Dr Przemysław Łukasiewicz: lekarz psychiatra, Kierownik Poradni Uzależnień w Centrum Terapii DIALOG, Warszawa

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Osoba w niebieskiej koszuli w kratę siedzi ze spuszczoną głową i zaciśniętymi dłońmi, wyglądając na przygnębioną, za stołem pokrytym różnymi blistrami tabletek i pigułek.

Fundacja Poza Schematami: bezpłatna broszura profilaktyczna o używaniu przez młodzież leków

Kobieta o długich brązowych włosach opiera brodę na dłoni i w zamyśleniu wpatruje się w kieliszek czerwonego wina na pierwszym planie. Tło jest delikatnie rozmyte, przywołując temat "Alkohol to zawsze ryzyko" z bezpłatnej broszury dla rodziców i opiekunów.

Bezpłatna broszura dla rodziców i opiekunów „Alkohol to zawsze ryzyko”

Kobieta siedzi na podłodze pod drewnianą ścianą, zakrywając twarz jedną ręką, a drugą wyciągając w kierunku kamery w obronnym geście. Wygląda na przygnębioną lub przestraszoną.

Bezpłatne konsultacje i pomoc prawna dla osób doświadczających przemocy domowej

grupa wsparcia dla rodziców

Stowarzyszenie OPTA oferuje psychologiczne wsparcie i konsultacje rodzinne w Warszawie

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.