
Mniej wezwań policji i straży miejskiej, mniej wykroczeń związanych z alkoholem, mniej pacjentów trafiających nocą na SOR pod wpływem alkoholu. To pierwsze efekty ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie – wynika z raportu monitorującego program „Bezpieczna Noc”.
Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy obowiązuje od 1 czerwca w całym mieście, jednak dane pochodzą okresu, gdy prohibicją objęte były dzielnice Śródmieście i Praga Północ. To efekt Warszawskiego Programu Bezpiecznej Nocy, przyjętego przez Radę m.st. Warszawy w listopadzie 2025 roku. Przy okazji zmieniono też limity zezwoleń na sprzedaż alkoholu w stolicy.
Co pokazują dane z pierwszych miesięcy
Raport obejmuje okres od listopada 2025 do stycznia 2026 roku, czyli pierwsze miesiące obowiązywania zakazu w dwóch dzielnicach. Liczba nocnych interwencji Straży Miejskiej zmniejszyła się w tym czasie o ponad 15 proc. Także w ciągu dnia strażnicy odnotowali mniej wezwań – spadek sięgnął 10,3 proc.
Podobny trend widać w danych policji. Liczba interwencji spadła o 8 proc. Wykroczenia związane ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych zmniejszyły się aż o 30,4 proc. Spadła też liczba osób nietrzeźwych wymagających pomocy medycznej, choć – jak zaznaczają autorzy raportu – dane szpitalnych oddziałów ratunkowych dotyczące ogólnej liczby pacjentów są bardziej zróżnicowane.
Autorzy raportu apelują o ostrożność
Sami twórcy „Raportu z otwarcia monitoringu programu Bezpieczna Noc” zastrzegają, że wyniki trzeba interpretować ostrożnie. Zima to okres naturalnego spadku liczby interwencji, wynikającego z niższych temperatur i mniejszej aktywności mieszkańców na ulicach. Część spadków między październikiem a styczniem może więc wynikać z sezonowości, a nie wyłącznie z działania programu.
Zdaniem specjalistów rzetelną ocenę skuteczności zakazu będzie można przeprowadzić dopiero po zebraniu pełnych 12 miesięcy danych. Dopiero porównanie ich z analogicznym okresem sprzed wprowadzenia programu pozwoli odfiltrować wpływ pogody i ocenić trwałość efektu.
Źródło: Serwis Zdrowie / PAP
Mogą Cię zainteresować:






Dodaj komentarz