
Marihuana nie sprzedaje się dziś jako narkotyk. Dla wielu młodych ludzi nie jest już ona symbolem ryzyka czy nielegalnej substancji, lecz elementem określonej estetyki, filozofii i stylu życia. Jest opowiadana jako coś naturalnego, duchowego, kreatywnego i wyzwalającego. Ta zmiana nie wynika jedynie z debat o legalizacji czy zwiększonej dostępności. To przede wszystkim zmiana dominującej narracji kulturowej, która poprzez romantyzowanie realnie zwiększa prawdopodobieństwo sięgania po marihuanę przez młodzież. Mechanizm jest dobrze znany z badań nad tytoniem: działa poprzez normalizację, estetyzację i przypisywanie substancji pozytywnych znaczeń tożsamościowych.
– Osoby, które palą marihuanę, często mówią, że to “dodatek do ich życia”. Dodatek, który powoduje, że świat wydaje się piękniejszy, że przeżywają bardziej, intensywniej. Albo w drugą stronę – że są bardziej spokojni, odprężeni, uważni. Jednak, skoro nazywamy to dodatkiem, to brzmi to trochę tak, jakby życie nam nie wystarczało. Jakbyśmy potrzebowali czegoś więcej, żeby poczuć “coś” – np. radość, satysfakcję.
Przez to określenie – dodatek – marihuana staje się paradoksalnie czymś jeszcze bardziej szczególnym, receptą na szczęście, niewspółmiernym doznaniem w stosunku do realnego życia bez substancji. Wtedy taki “dodatek” wydaje się jeszcze bardziej kuszący, bo daje nam ułudę, że dzięki niemu funkcjonujemy lepiej. – mówi psycholożka, psychoterapeutka integracyjna, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień Milena Sucharska.
Romantyzowanie to proces, w którym używanie marihuany przedstawiane jest jako zachowanie: estetyczne i „cool”. Bezpieczne lub wręcz prozdrowotne, będące elementem autentyczności i wolności osobistej, rytuałem duchowym (jak w kulturze rasta). Znakiem przynależności do alternatywnej, „świadomej” subkultury.
Kluczowy jest tu kontrast z faktami. Romantyzowanie rzadko polega na bezpośrednim negowaniu naukowych ustaleń o potencjalnych zagrożeniach. Zamiast tego skutecznie rozmywa te ryzyka, otaczając je aurą atrakcyjnych znaczeń i pozytywnych skojarzeń. Substancja przestaje być postrzegana jako związek chemiczny o określonych efektach biologicznych, a staje się symbolem – częścią większej, kuszącej opowieści.
Mechanizm 1: Muzyka i tożsamość – reggae, rasta, hip-hop
Gdy substancja staje się nierozerwalnym symbolem określonej kultury, przestaje być postrzegana jako zwykłe zachowanie ryzykowne. Teoria tożsamości społecznej wyjaśnia, że młodzi ludzie chętniej adoptują zachowania kojarzone z grupą, z którą chcą się identyfikować. Która wydaje się atrakcyjna, autentyczna lub buntownicza.
W kulturze rasta i muzyce reggae marihuana („ganja”) bywa przedstawiana nie jako środek odurzający, ale jako: narzędzie duchowego wglądu i medytacji, symbol oporu wobec opresyjnego systemu („Babylon”), element autentyczności i powrotu do korzeni. W hip-hopie może być ikoną luksusu, sukcesu i życia bez ograniczeń. To nie są neutralne konteksty. To potężne, normatywne narracje, które mówią: „to robią ludzie, których podziwiasz; to część bycia prawdziwym, wolnym, udanym”.
Młody odbiorca sięgający po marihuanę pod wpływem tych treści, sięga nie tylko po THC. W znacznej mierze sięga po obietnicę znaczenia – przynależności, duchowości, buntu czy sukcesu, jakie substancji przypisano.
Mechanizm 2: Media i popkultura jako potężny normalizator
Ekspozycja na marihuanę w filmach, serialach i teledyskach odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu postaw. Choć konkretne badanie przytoczone w konspekcie (dotyczące muzyki i młodzieży) nie jest dostępne w podanym źródle, liczne inne badania potwierdzają tę zależność.
Działa tu mechanizm dobrze zbadany w przypadku papierosów. „Skoro atrakcyjni bohaterowie to robią, a w fabule nie widać negatywnych konsekwencji, to zachowanie jest normalne i akceptowalne”. Regularna ekspozycja na takie treści prowadzi do zwiększonej akceptacji używania, może przyśpieszać inicjację i sprzyjać częstszemu używaniu wśród nastolatków. Popkultura rzadko pokazuje potencjalne koszty: zaburzenia lękowe, epizody psychotyczne, problemy z koncentracją i pamięcią czy wpływ na rozwój mózgu nastolatka.
Mechanizm 3: Obniżenie percepcji ryzyka – klucz do sięgnięcia po substancję
Romantyzowanie działa najskuteczniej nie przez bezpośrednie namawianie, ale przez stopniowe zaniżanie postrzeganego ryzyka. A postrzegane ryzyko to jeden z najsilniejszych predyktorów faktycznego używania substancji.
Dane z amerykańskiego badania „Monitoring the Future” konsekwentnie pokazują odwrotną zależność. Im niższe jest postrzegane ryzyko regularnego używania marihuany wśród młodzieży, tym wyższe jest jej rzeczywiste rozpowszechnienie. Narracje o „naturalności” i „bezpieczeństwie” skutecznie wypierają wiedzę o potencjalnych zagrożeniach dla zdrowia psychicznego. Szczególnie w okresie dorastania, gdy mózg jest wyjątkowo wrażliwy.
Mechanizm 4: „Naturalność” jako fałszywa tarcza poznawcza
To jeden z najpotężniejszych argumentów w dyskursie romantyzującym. Narracja „to tylko roślina” działa jak swoiste moralne i zdrowotne usprawiedliwienie.
Badania wskazują, że młodzi ludzie znacznie częściej uznają marihuanę za bezpieczną w porównaniu do innych substancji psychoaktywnych, właśnie z powodu jej naturalnego pochodzenia, skojarzeń z medycyną naturalną i kontrastu ze „sztuczną chemią”. To klasyczny błąd poznawczy: „naturalne” nie jest równoznaczne z „bezpiecznym”. Muchomor sromotnikowy też jest naturalny, ale śmiertelnie trujący. Ta prosta retoryka skutecznie blokuje racjonalną ocenę ryzyk związanych z samym związkiem chemicznym – THC.
Kontrargument i odpowiedź
Sceptyk mógłby powiedzieć: „Młodzi i tak by sięgali – to kwestia buntu i ciekawości, nie popkultury”. Odpowiedź naukowa jest bardziej zniuansowana. Rzeczywiście, bunt i ciekawość są stałymi elementami dorastania. Zmienne są natomiast: normy kulturowe, dominujące narracje i poziom romantyzowania konkretnych zachowań.
Badania porównawcze pokazują, że tam, gdzie marihuana jest silniej romantyzowana i przedstawiana jako element pożądanego stylu życia, wskaźniki jej używania wśród młodzieży są wyższe, nawet po uwzględnieniu czynników prawnych czy ekonomicznych. Kultura nie tworzy buntu od zera, ale nadaje mu konkretny kształt i wskazuje preferowane narzędzia jego ekspresji.
Zakończenie: Rozbrajanie opowieści
Marihuana nie „wchodzi” do życia młodych ludzi sama, jako czysta substancja. Wchodzi ubrana w atrakcyjne szaty – jako opowieść o wolności, jako symbol przynależności do elitarnej grupy, jako obietnica duchowego lub kreatywnego przebudzenia.
Jeśli chcemy prowadzić rzetelną profilaktykę i edukację, musimy zacząć od rozbrajania tych narracji kulturowych. Nie wystarczy straszyć odległymi w wyobrażeniu nastolatka skutkami. Trzeba aktywnie dekonstruować mit „nieszkodliwej rośliny”, pokazywać, jak działa mechanizm romantyzacji w mediach, i uczulać na błąd myślenia „naturalne = bezpieczne**. To walka nie tylko z substancją, ale z potężną, uwodzicielską opowieścią, którą ona dziś niesie.






Dodaj komentarz