Przejdź do treści głównej
Młodzi ludzie siedzą na sofie z telefonami w rękach
15 maja 2025


Ma 32 lata, żonę, dwoje dzieci i telefon, który nigdy nie milknie. Z pozoru życie wygląda normalnie – praca, obowiązki domowe, weekendy na świeżym powietrzu. Ale w środku on jest gdzie indziej: w mediach społecznościowych, w ekranie, który wciąga go na godziny. Uzależnienie od wirtualnego świata powoli odbiera mu rodzinę i poczucie własnej wartości.

6:15 – Budzik i ekran

Budzik zadzwonił, ale zanim podniesie się z łóżka, sięga po telefon. Powiadomienia: wiadomości od znajomych, komentarze, grupy, krótkie filmiki.
– Zawsze zaczynam dzień od sprawdzenia telefonu – mówi. – To jak kawa, tylko że nie daje energii, a napięcie.

Dzieci śpią, żona jeszcze leży obok. Nikt nie wie, że już od kilku minut on przerzuca się między ekranami, scrollując, reagując, komentując.
– To nie jest przyjemność. To potrzeba. Nie mogę przestać – przyznaje.

W tym momencie jego myśli przelatują do domu rodzinnego. Dorastał w domu pełnym pasji i energii, gdzie rodzice mieli własne życie, przyjaciół i wyjazdy, a on często musiał sam organizować czas. Miłość i bezpieczeństwo były obecne, ale nie zawsze czuł, że jego emocje są w centrum.
– Nauczyłem się dostosowywać i szukać przestrzeni, w której mogę kontrolować swoje życie – mówi. – Teraz szukam tego samego w ekranie telefonu.

6:45 – Poranne obowiązki

Wstaje, robi kawę, podaje śniadanie dzieciom. Żona pyta: „Możesz na chwilę odłożyć telefon?”
– Jasne – odpowiada automatycznie, ale „na chwilę” trwa pięć minut, potem znów ekran wciąga.

Dzieci pytają: „Tato, pobawisz się z nami?”
– Czuję się winny – mówi. – Chcę być tu dla nich, ale impulsy są silniejsze.

Ubieranie dzieci, pakowanie plecaków, przygotowywanie kanapek. Każdy ruch mechaniczny, ręce wciąż przy telefonie.
– To jak wyścig: chcę zrobić wszystko, ale mój umysł wciąż szuka ekranowego świata – przyznaje.

Dzieci proszą o pomoc w zadaniu domowym. On pomaga częściowo, ale myśli wracają do powiadomień.
– Widzę ich spojrzenia – mówi. – I wiem, że nie jestem tu w pełni.

Podczas śniadania dzieci opowiadają o planach w szkole, a on słucha jednym uchem, drugim przewija ekran. – To frustrujące – mówi. – Chcę z nimi być, ale nie potrafię oderwać się od telefonu.

8:00 – Droga do pracy

Wsiada do samochodu. Telefon w uchwycie. Na każdych światłach e-maile, powiadomienia, krótkie smsy. Każde kliknięcie daje chwilowe poczucie kontroli.

– To mój sposób, by poczuć się potrzebny – mówi. – W pracy widzą efekty mojej pracy. W domu? Rzadko.

Patrzy przez szybę na przechodniów, drzewa, samochody, ale jego wzrok zatrzymuje się na ekranie.
– W dzieciństwie wszystko było nieprzewidywalne. Rodzice mieli swoje życie, a ja musiałem sobie radzić sam – mówi. – Teraz w sieci mogę przewidzieć reakcje innych.

9:00 – Biuro

Laptop otwarty, telefon obok. E-maile, spotkania online. Każda przerwa to scrollowanie w mediach społecznościowych.
– Bez tego czuję niepokój – przyznaje. – To jak uzależnienie od adrenaliny.

Współpracownicy zauważają jego napięcie, ale nikt nie pyta wprost. On wie, że nie może przestać.
– To jedyna przestrzeń, w której czuję kontrolę – mówi.

Podczas porannych spotkań myśli uciekają w ekran telefonu – notuje w nim zadania i komentarze. Nawet gdy ktoś zwraca się do niego bezpośrednio, jego umysł jest wirtualnie obecny gdzie indziej.
– W pracy wszystko wygląda dobrze, a w środku jest chaos – przyznaje.

12:30 – Lunch w samotności

Siada w kantynie, wyjmuje telefon. Ogląda wiadomości, filmiki, komentarze. Ludzie wokół rozmawiają, on odseparowany.
– Czuję się wyobcowany – przyznaje. – Telefon to mój świat, w którym mogę poczuć się ważny i zauważony.

Dostrzega, że współpracownicy jedzą razem i śmieją się, rozmawiają. On odczuwa zazdrość i samotność jednocześnie.
– Czasem myślę, że w domu i w pracy nigdy nie byłem naprawdę widoczny – mówi.

15:00 – Myśli o domu

Wie, że żona i dzieci będą czekać. Ale impulsywnie sięga po telefon.
– To kompulsja – mówi. – Muszę odpowiadać, reagować, być „na bieżąco”.

– W dzieciństwie nauczyłem się przewidywać, kiedy mogę mówić, a kiedy lepiej milczeć – mówi. – Teraz staram się przewidywać reakcje online, bo w domu to nie działa.

17:00 – Powrót do domu

Dzieci wracają ze szkoły. Wita je uśmiechem, ale myśli krążą gdzie indziej. Żona patrzy z lekkim rozczarowaniem.
– Widzi mnie, ale nie naprawdę – mówi. – To moment, kiedy czuję, że coś w relacji jest złamane.

Kolacja. Dzieci pytają: „Dlaczego tata patrzy w telefon?”
– To wbija się w serce – przyznaje. – Wtedy rozumiem, jak bardzo tracę kontakt z rodziną.

Dzieci proszą, żeby tata pomógł im przy grze planszowej, a on odruchowo odrywa wzrok od ekranu, ale myśli wciąż wracają do powiadomień.
– Czuję się rozdarty – mówi. – Chcę być tu naprawdę, ale nie potrafię.

19:30 – Konfrontacja

Żona mówi wprost: „Jeśli się nie zmienisz, rozstaniemy się”. On początkowo wyśmiewa możliwość, że jest uzależniony od telefonu.
– Jak można być uzależnionym od czegoś, co jest częścią życia codziennego? – pyta sam siebie.

Dzieci siedzą cicho, patrzą w podłogę.
– Czuję, że je zawodzę – mówi. – To bolało bardziej niż cokolwiek w pracy.

20:00 – Cisza i refleksja

Dzieci śpią. Cisza w mieszkaniu. Telefon świeci powiadomieniami. W tym momencie rozumie, że problem jest poważniejszy niż myślał.

Pierwsza terapia

Terapia uświadamia mu, że problem jest realny.
– To uzależnienie behawioralne, mechanizm kompulsywny – mówi terapeuta. – Tak samo realny, jak alkoholizm.

Mężczyzna myśli: „Jak to możliwe? Przecież to tylko telefon, media społecznościowe”.

Terapia uczy go obserwować impulsy, zatrzymywać się w momentach napięcia, skupiać się na chwili, a nie na powiadomieniach.
– Uczę się, że mogę być „tu” bez uciekania w ekran – mówi. – Czasem odruch włączenia telefonu jest silniejszy niż ja, ale uczę się mówić sobie: „Nie teraz, później”.

22:00 – Koniec dnia

Dzieci śpią. On siada obok żony. Telefon wyłączony. Patrzy na nią. Od dawna tak naprawdę nie rozmawiali. Patrzą sobie w oczy. To trudniejsze niż sądził. Ona też nic nie mówi. On wyciąga rękę, ale ją cofa. Ona zerka na niego i się uśmiecha. Czują się trochę tak, jak na pierwszym spotkaniu. Nieporadnie, ale z nadzieją na więcej.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

dzieci eksperymenty nauka laboratorium warsztaty naukowe

Trwają zapisy na „Eksperymenty na Śródmieściu”: bezpłatne zajęcia dla dzieci z Fundacją RoRo

rodzina na dywanie szczęśliwi uśmiechnięci rodzice chłopiec i dziewczynka dom

„Przystań Mokotów”: Kompleksowe wsparcie dla rodzin w jednym miejscu

Starsza kobieta wygląda na zmartwioną, opierając głowę na dłoni, podczas gdy starszy mężczyzna stoi obok niej, delikatnie kładąc dłoń na jej ramieniu.

Telefon Pomocy dla Starszych – bezpłatne wsparcie informacyjne i poradnicze

Starszy mężczyzna siedzi i podpiera się o laskę

Fundacja Projekt Starsi: bezpłatna pomoc starszym doświadczającym przemocy

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.