Przejdź do treści głównej
młoda dziewczyna nastolatka siedzi na dywanie z butelką alkoholu
10 lipca 2025

Utrzymanie abstynencji do 18. roku życia w Polsce wciąż pozostaje bardziej postulatem niż rzeczywistością. Z raportu „Zero procent prawdy” przygotowanego przez fundację GrowSPACE wynika, że niemal dwie trzecie młodych dorosłych miało kontakt z alkoholem jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności, a dla części z nich inicjacja alkoholowa zaczęła się już w wieku 14 lat
lub wcześniej.

Alkohol – szczególnie piwo – jest dziś dla młodych ludzi wszechobecny, znormalizowany i coraz
rzadziej postrzegany jako substancja ryzykowna. O tym, skąd bierze się ten problem, dlaczego
edukacja nie wystarcza i jakie zmiany systemowe są dziś konieczne, mówi Jan Pieniążek z fundacji
GrowSPACE, współautor raportu „Zero procent prawdy”.

Redakcja: Skąd pomysł zbadania inicjacji alkoholowej wśród młodych, czy w ogóle na stworzenie raportu „Zero procent prawdy”?

Jan Pieniążek: Fundacja GrowSPACE od początku swojej działalności zajmuje się prawami dziecka,
edukacją i zdrowiem psychicznym. Co roku zastanawiamy się, które obszary wymagają na dany
moment szczególnej uwagi i w jakim kierunku powinniśmy skierować nasze działania. Na początku
2025 roku, podczas rozmów w zespole, coraz częściej wracał temat alkoholu – tego, jak młodzi ludzie
piją, dlaczego piją i jak wcześnie zaczynają.

Jesteśmy zespołem bardzo młodych osób, a to sprawia, że problem alkoholu dotyczy nas
bezpośrednio. Zdecydowaliśmy więc, że to właśnie temu tematowi chcemy się przyjrzeć w sposób
rzetelny i kompleksowy. Stąd raport, analizy prawne i psychologiczne oraz badania, które miały
pokazać nie tylko ile pijemy, ale przede wszystkim dlaczego.

We wstępie raportu piszecie, że utrzymanie abstynencji do 18. roku życia w Polsce jest realnym wyzwaniem. Co to właściwie znaczy w praktyce?

To znaczy, że dla większości młodych ludzi abstynencja do pełnoletności jest po prostu nierealna. Z
naszych badań wynika, że aż 62,7 proc. osób w wieku 18–29 lat spróbowało alkoholu przed
ukończeniem 18. roku życia, a 14 proc. deklaruje inicjację alkoholową jeszcze przed 14. rokiem życia.
To dane alarmujące, bo mówimy o sytuacji, w której niemal każdy młody człowiek miał kontakt z
alkoholem w czasie, gdy nie powinien mieć do niego ani dostępu, ani możliwości zakupu.
Co więcej, ten problem jest w społeczeństwie bardzo mocno znormalizowany. Zanim zacząłem
działać społecznie, sam byłem już dawno po inicjacji alkoholowej – i nikt nie postrzegał tego jako coś
nadzwyczajnego. To pokazuje skalę przyzwolenia.

Czy w porównaniu z poprzednimi pokoleniami moment inicjacji alkoholowej rzeczywiście się przesuwa?

Nie badaliśmy bezpośrednio poprzednich pokoleń, ale istnieją inne raporty i analizy, które jasno
pokazują, że wiek inicjacji alkoholowej systematycznie się obniża.

Jeśli chodzi o powody wczesnej inicjacji, to mamy tu do czynienia z kombinacją presji rówieśniczej,
potrzeby dopasowania się do grupy, chęci bycia „dorosłym” oraz kulturowego przekazu, w którym
alkohol od zawsze był symbolem dorosłości. Do tego dochodzi wszechobecna normalizacja alkoholu –
reklamy, festiwale, wydarzenia sportowe, media społecznościowe. Alkohol jest wszechobecny, a obraz w głowie dziecka się normalizuje – piwo jest oczywistym elementem rzeczywistości, w żaden
sposób nieszkodliwym.

Dlaczego to właśnie piwo stało się – jak piszecie w raporcie – „bramą” do inicjacji alkoholowej?

Bo piwo w naszej kulturze nie jest postrzegane jak alkohol wysokoprocentowy. Traktujemy je niemal
jak zwykły napój – coś lekkiego, nieszkodliwego, codziennego. Do tego dochodzą reklamy, które
pokazują piwo w kontekście rodziny, sportu, relaksu, szczęścia, a także – to co dla najmłodszych
najważniejsze – cena. Piwo jest tanie, w przeciwieństwie do innych rodzajów alkoholu.

Dla młodego człowieka piwo jest więc najłatwiejszym i najbardziej „akceptowalnym” pierwszym
krokiem. Nie budzi takiego lęku jak wódka, a jednocześnie daje poczucie dorosłości.

W raporcie często pojawia się pojęcie normalizacji alkoholu. Jak reklamy – w tym piwa 0% – wpływają na postrzeganie alkoholu przez młodzież?

Reklamy alkoholu są dziś wszechobecne. Młodzi ludzie widzą je na wydarzeniach sportowych,
koncertach, w telewizji, w internecie. W ciągu dnia są reklamy piwa 0%, wieczorem – piwa
alkoholowego. To powoduje zobojętnienie. Alkohol przestaje być postrzegany jako substancja
ryzykowna, a zaczyna funkcjonować jak zwykły produkt spożywczy. Dodatkowo, w sposób sprzeczny z
ustawą, ukazuje się go w sposób przyjemny i miły – jako element świętowania, spotkań rodzinnych,
szczęścia. W efekcie młodzi ludzie często nie widzą w nim zagrożenia. Piwo “0%” ma ten sam kształt,
markę, oznaczenia i kolor. Z daleka niczym nie różni się, od zwykłego alkoholu.

Respondenci mówią też o rozróżnieniu na „dobre” i „złe” picie. Dlaczego to tak niebezpieczne?

Bo to rozróżnienie daje fałszywe poczucie kontroli. „Dobre picie” to według młodych okazjonalne,
towarzyskie, „kulturalne”. „Złe” – to picie do nieprzytomności. Problem w tym, że granica między
jednym a drugim jest płynna, a ryzyko zdrowotne istnieje zawsze. Oczywiście, kultura picia jest
bardzo ważna – nigdy nie uda nam się całkowicie zlikwidować spożycia alkoholu, musimy więc
nauczyć samych siebie świadomości na temat zagrożeń, schematów, ograniczać spożycie.

Badania jasno pokazują, że każda ilość alkoholu jest dla organizmu toksyczna. Tymczasem społecznie
utrwalamy narrację, że „trochę można”, „to nic takiego”. To bardzo utrudnia profilaktykę.

Które dane lub wypowiedzi z badań fokusowych były dla Was najbardziej alarmujące?

Zdecydowanie skala wczesnej inicjacji oraz łatwość dostępu do alkoholu. Ponad połowa badanych nie
miała problemu z jego zdobyciem przed 18. rokiem życia – czy to poprzez zakup w sklepie, czy przy
pomocy dorosłych. Alarmujące były też dane dotyczące wakacji: tylko co piąta młoda osoba
zadeklarowała, że w tym czasie nie piła alkoholu. To pokazuje, jak głęboko alkohol jest wpisany w
codzienność i celebrację.

W raporcie pojawia się również temat „cichej zgody” rodziców. Jaką rolę odgrywają dorośli?

Ogromną. Rodzice kształtują obraz alkoholu od najwcześniejszych lat – często nieświadomie. Są
pierwszymi osobami, na które spogląda dziecko – uczy się więc ich zachowań i nawyków. Pewne
działania może sobie znormalizować, jak właśnie spożywanie alkoholu. Symboliczny przykład to
podawanie dziecku soku w kieliszku, żeby „nie czuło się samotne” podczas rodzinnych spotkań. To
komunikat: alkohol jest czymś normalnym i pożądanym. Z czasem wpływ rodziców słabnie, zwłaszcza gdy dziecko dostaje dostęp do smartfona i internetu. Ale to, co zostało ukształtowane wcześniej, zostaje z nim na długo.

Głównym postulatem kampanii jest całkowity zakaz reklamy alkoholu. Jakie argumenty najczęściej słyszycie przeciwko temu rozwiązaniu?

Najczęściej są to argumenty lobby alkoholowego: wolność reklamy, wolność słowa, wpływy z akcyzy.
Tyle że wszystkie te argumenty zostały już obalone. Koszty społeczne i zdrowotne wynikające z
nadmiernego spożycia alkoholu wielokrotnie przewyższają wpływy z akcyzy. Różnica idzie w dziesiątki
miliardów złotych. Nie są to argumenty merytoryczne, tylko narracyjne.

Czy Polska jest dziś gotowa na tak daleko idące zmiany w polityce alkoholowej?

Zdecydowanie tak. Mamy poparcie społeczne, argumenty naukowe i ekonomiczne. Z naszego
najnowszego badania wynika, że 85 proc. Polek i Polaków popiera całkowity zakaz reklamy alkoholu i
promocji. Co więcej, wszystkie główne siły polityczne deklarują poparcie dla takich rozwiązań.
Pozostaje decyzja.

Które z pozostałych postulatów – poza zakazem reklamy – są dziś kluczowe?

Przede wszystkim realne egzekwowanie istniejących przepisów, ograniczenie dostępności alkoholu
oraz inspirowanie się przykładami krajów takich jak Litwa. To państwo kulturowo bardzo do nas
podobne, które jeszcze kilka lat temu miało znacznie większy problem alkoholowy niż Polska, a dziś –
dzięki restrykcyjnej polityce – radzi sobie znacznie lepiej. Na Litwie wprowadzono konkretne
rozwiązania, czyli zakaz reklam i promocji. Alkohol jest dostępny o wyznaczonych godzinach i jest
przede wszystkim drogi. Jeśli nic nie zrobimy, za 10 czy 15 lat będziemy w tym samym miejscu. A na to po prostu nie możemy sobie pozwolić.

Jan Pieniążek – Ekspert ds. prawnych oraz Koordynator Kampanii „Zero Procent Prawdy” Fundacji
GrowSPACE. Działacz społeczny na rzecz praw dziecka, edukator z zakresu praw dziecka. Posiada
wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu działalności strażniczej i edukacyjnej. Autor publikacji z
zakresu praw dziecka i edukacji. Naukowo zajmuje się aspektami praw dziecka w postępowaniu
karnym.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Dwie osoby leżące na trawie, jedna trzyma smartfon nad nimi, robiąc sobie selfie. Oboje są uśmiechnięci i zrelaksowani, a jedna osoba ma na sobie koszulę w paski i trzyma kapelusz. Tło stanowi rozmyta zieleń.

Dlaczego życie w kadrze niszczy naszą psychikę?

Ręce na klawiaturze laptopa z ulatującymi ikonami nowych powiadomień

Uzależnienie od technologii: jak odzyskać kontrolę w świecie zdominowanym przez AI i algorytmy

Kobieta przy biurku na tle kolorowej ściany

Uzależnienia ukryte: kiedy pasja przeradza się w nałóg

starsza kobieta smutna trzyma smartfon i zakupy

“Kiedy osoba starsza doświadcza trudnych emocji, sięga po smartfon”

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.