
Internet stał się naturalnym środowiskiem dorastania dzieci i młodzieży. To tam uczą się, nawiązują relacje, szukają wzorców i rozrywki. Raport „Internet dzieci. Raport z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie” pokazuje jednak wyraźnie, że choć dzieci są w sieci obecne masowo, ich prawa w mediach cyfrowych wciąż pozostają w dużej mierze niezrealizowane RAPORT-INTERNET-DZIECI-2025.
Dzieci są w sieci, choć „formalnie” miało ich tam nie być
Jednym z najbardziej uderzających wniosków raportu jest obalenie mitu, że dzieci nie korzystają z mediów społecznościowych i platform cyfrowych. Dane z Mediapanelu pokazują, że ogromna liczba dzieci, także poniżej 13. roku życia, regularnie używa serwisów, które zgodnie z regulaminami nie są dla nich przeznaczone RAPORT-INTERNET-DZIECI-2025. W praktyce oznacza to, że ochrona oparta wyłącznie na zapisach regulaminowych jest fikcją, a odpowiedzialność została przerzucona na rodziców i same dzieci.
Tymczasem Konwencja o prawach dziecka gwarantuje każdemu dziecku prawo do bezpiecznego środowiska rozwoju. Raport stawia więc niewygodne pytanie: skoro internet jest dziś jednym z głównych środowisk życia dzieci, dlaczego wciąż traktujemy go jak przestrzeń pozbawioną realnych obowiązków ochronnych?
Prawo do ochrony, a nie do „radzenia sobie samemu”
Autorzy raportu podkreślają, że dzieci w mediach cyfrowych są szczególnie narażone na przemoc, nękanie, kontakt z treściami nieodpowiednimi dla ich wieku oraz wykorzystywanie seksualne. Skala tych zjawisk jest ogromna, a ich konsekwencje psychiczne i zdrowotne mogą być długotrwałe, porównywalne z przemocą doświadczaną offline.
Mimo to system ochrony dzieci w sieci w dużej mierze opiera się na założeniu, że dziecko „powinno wiedzieć”, „powinno zgłosić”, „powinno uważać”. Raport pokazuje, że jest to podejście głęboko niesprawiedliwe. Dzieci nie mają ani kompetencji, ani narzędzi, by samodzielnie chronić się przed algorytmami, manipulacją uwagą czy dorosłymi sprawcami przemocy.
Prawo do prywatności i do bycia zapomnianym
Szczególnie wyraźnie wybrzmiewa w raporcie problem prawa do prywatności. Dzieci funkcjonują dziś w świecie, w którym ich aktywność cyfrowa jest rejestrowana, analizowana i archiwizowana, często na całe życie. Nie mają realnej kontroli nad tym, jakie dane są o nich zbierane, kto je przetwarza i w jakim celu.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że dzieci w praktyce pozbawione są prawa do popełniania błędów i prawa do zapomnienia, które w świecie offline uznajemy za naturalny element dorastania. W sieci każde potknięcie, zdjęcie czy wpis może zostać utrwalone i wykorzystane przeciwko nim w przyszłości.
Platformy wiedzą, ale nie reagują
Raport jednoznacznie wskazuje, że właściciele platform cyfrowych doskonale zdają sobie sprawę z obecności dzieci w swoich serwisach. Dysponują technologiami pozwalającymi na weryfikację wieku i analizę zachowań użytkowników, jednak nie wdrażają ich konsekwentnie, bo oznaczałoby to realne straty finansowe.
W efekcie dzieci funkcjonują w środowisku zaprojektowanym z myślą o dorosłych, w którym algorytmy promują treści angażujące, często skrajne lub szkodliwe, a mechanizmy ochronne są niewystarczające albo iluzoryczne.
Lekcja odpowiedzialności dla dorosłych
Jednym z najmocniejszych przesłań raportu jest stwierdzenie, że dane o obecności dzieci w sieci są w istocie świadectwem decyzji dorosłych. To dorośli projektują technologie, tworzą prawo, planują kampanie reklamowe i podejmują decyzje polityczne. Dlatego ochrona praw dziecka w mediach cyfrowych nie może sprowadzać się do zakazów czy moralizowania, lecz wymaga systemowych rozwiązań, edukacji i egzekwowania odpowiedzialności od instytucji i firm.
Raport pokazuje, że jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Prawa dziecka w mediach cyfrowych nie są dziś standardem, lecz postulatem. I właśnie dlatego ta lekcja – jak piszą autorzy – wciąż pozostaje do odrobienia prawie od zera.
Źródło: Raport „Internet dzieci. Raport z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie”
Mogą Cię zainteresować:

Jak pomóc dziecku uzależnionemu od ekranów? „Szukajmy źródła problemu. To zawsze jest ważna rozmowa”





Dodaj komentarz