
W ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych nastąpił wyraźny wzrost używania psylocybiny, psychoaktywnej substancji znanej głównie z „magicznych grzybów”. Najnowsze badanie oparte na analizie wielu dużych krajowych badań epidemiologicznych pokazuje, że od 2019 roku odsetek dorosłych, którzy kiedykolwiek używali psylocybiny, wzrósł z około 10 % do 12,1 % populacji — co przekłada się na ponad 31 milionów osób.
Młodzi i starsi — zwiększone użycie w całym społeczeństwie
Choć na pierwszy rzut oka takie wzrosty mogą wydawać się statystyczną ciekawostką, dane pokazują, że zmiana dotyczy wszystkich grup wiekowych. Największy wzrost odnotowano wśród młodych dorosłych (18–29 lat), ale imponujący jest także wzrost użycia wśród osób powyżej 30. roku życia — tam wskaźnik ten zwiększył się aż o 188 % w latach 2019–2023.
Taki trend nie pojawił się w próżni. Badacze zauważają, że jego tempo i skala korelują z procesami delegalizacji i dekryminalizacji psylocybiny w niektórych stanach USA. Kiedy prawo zaczyna się zmieniać i temat staje się bardziej publiczny, wzrasta też zainteresowanie substancją jako elementem stylu życia lub sposobem poszukiwania ulg w codziennych problemach.
Poszukiwanie ulgi czy ciekawość?
Badanie ujawniło także, że osoby, które używały psylocybiny, częściej zgłaszały problemy ze zdrowiem psychicznym lub przewlekłym bólem. To sugeruje, że dla wielu ludzi sięganie po tę substancję nie jest tylko eksperymentem, lecz próbą samoleczenia symptomów takich jak lęk czy depresja. Wśród użytkowników częściej pojawiały się właśnie takie doświadczenia niż w całej populacji.
To zbiega się z innymi badaniami, które analizują potencjał psylocybiny jako wsparcia w terapii stanów psychicznych — choć formalnie wciąż nie jest ona zatwierdzona przez FDA jako lek, a badania kliniczne trwają.
Rosnące zgłoszenia do ośrodków toksykologicznych
Tak gwałtowny wzrost używania nie przebiega bez konsekwencji. Liczba zgłoszeń związanych z zatruciami psylocybiną do amerykańskich ośrodków toksykologicznych wzrasta dramatycznie. Między 2019 a 2023 rokiem odnotowano aż 201 % więcej zgłoszeń wśród dorosłych, 317 % więcej wśród nastolatków, a w przypadku dzieci wzrost przekroczył 700 %.
To wskazuje, że zjawisko używania psylocybiny dotyka nie tylko dorosłych, którzy świadomie podejmują decyzję o spożyciu, ale też młodszych użytkowników, często bez przewidzianej opieki czy świadomości ryzyka.
Problem z danymi medycznymi
Kolejnym problemem, na który wskazują autorzy badania, jest luka w systemach monitorowania zdrowia publicznego. Choć liczba zgłoszeń do ośrodków toksykologicznych rośnie, bardzo niewiele przypadków jest formalnie rejestrowanych w bazach danych szpitalnych. To oznacza, że system opieki zdrowotnej nie widzi pełnego obrazu problemu i może nie być odpowiednio przygotowany do reagowania.
Wyzwania dla systemu zdrowia publicznego
W miarę jak kolejne stany rozważają regulacje dotyczące psylocybiny — czy to w kierunku legalizacji medycznej, czy dekryminalizacji — pojawia się pilna potrzeba jasnej edukacji społecznej i przygotowania służb zdrowia. Niezbędne jest uświadomienie, że choć część ludzi używa psylocybiny w nadziei na korzyści dla zdrowia psychicznego, rosnące liczby związane z zatruwaniem wskazują, że bez odpowiedniego nadzoru i wsparcia takie eksperymenty mogą być niebezpieczne, szczególnie dla młodszych użytkowników.
Źródło: https://www.sciencedaily.com/releases/2025/04/250421221118.htm
Mogą Cię zainteresować:

Neuromarketing substancji psychoaktywnych: jak reklama i media wpływają na ryzyko sięgania po substancje





Dodaj komentarz