Przejdź do treści głównej

Ruch, który uczy trzeźwości. Dlaczego medytacja w ruchu powinna być elementem terapii uzależnień

Osoba ubrana w białe ubranie wykonuje pozę tai chi na zewnątrz w pobliżu wody, z rękami ułożonymi w medytacyjnym geście i zgiętymi nogami. Górna część ciała i ramiona są widoczne; twarz jest poza kadrem.
22 września 2025

W dominujących narracjach na temat uzależnień główną rolę przypisuje się procesom poznawczym: decyzjom, postanowieniom, motywacji i kontroli impulsów. Model ten, choć użyteczny, okazuje się niewystarczający w konfrontacji z doświadczeniem klinicznym i relacjami osób w procesie zdrowienia. Nawroty rzadko zaczynają się od świadomej decyzji. Znacznie częściej poprzedza je sekwencja reakcji fizjologicznych, które uruchamiają się automatycznie. Przyspieszenie akcji serca, spłycenie oddechu, wzrost napięcia mięśniowego, trudne do zwerbalizowania pobudzenie.

Głód substancji lub zachowania nie jest wówczas wyłącznie myślą ani pragnieniem w sensie poznawczym. Często przybiera postać reakcji całego organizmu – odpowiedzi układu nerwowego na stres, bodziec środowiskowy, emocję lub zapis pamięci nagrody. To przesunięcie akcentu z „chcenia” na „reaktywność” ma istotne konsekwencje dla sposobu myślenia o terapii uzależnień.

Jeśli uzależnienie jest w części zaburzeniem samoregulacji fizjologicznej, to interwencje oparte wyłącznie na rozmowie, analizie i pracy poznawczej nie obejmują całego problemu. Coraz częściej pojawia się więc pytanie o narzędzia, które oddziałują nie tylko „od góry”, lecz także „od dołu”:. Przez oddech, uwagę, napięcie mięśniowe i sygnały płynące z ciała. W tym kontekście medytacja w ruchu – obejmująca takie praktyki jak qigong, tai chi, uważna joga czy inne formy mindful movement – zaczyna być rozważana jako element wspierający terapię uzależnień.

Nie jako zamiennik leczenia ani samodzielna metoda terapeutyczna, lecz jako powtarzalny trening samoregulacji, funkcjonujący obok psychoterapii, farmakoterapii, programów redukcji szkód i wsparcia społecznego.

Medytacja w ruchu: czym jest w ujęciu klinicznym

Pojęcie „medytacji w ruchu” bywa używane niejednoznacznie, dlatego warto przyjąć roboczą definicję operacyjną. W kontekście klinicznym odnosi się ono do praktyk, w których współistnieją trzy nierozłączne elementy: powolny, kontrolowany ruch; świadoma regulacja oddechu; oraz ukierunkowanie uwagi na aktualne doznania cielesne.

Chodzi o obserwację ciężaru ciała, napięcia mięśni, kontaktu z podłożem, rytmu oddechu oraz subtelnych zmian pobudzenia. Kluczowe jest nie wykonanie określonej sekwencji ruchowej, lecz sposób jej wykonywania: z utrzymaniem uwagi na bieżącym doświadczeniu somatycznym.

W przeciwieństwie do wielu form aktywności fizycznej, w których uwaga może pozostawać oderwana od ciała, tutaj to właśnie powracanie uwagą do doznań stanowi sedno praktyki. Qigong i tai chi, choć zakorzenione w tradycjach Wschodu, w badaniach klinicznych są traktowane pragmatycznie. Jako systemy uważnego ruchu o niskim progu wejścia. Możliwe do dostosowania do osób w różnym stanie somatycznym i psychicznym, w tym do pacjentów w trakcie leczenia uzależnień.

Dlaczego medytacja w ruchu ma sens właśnie w uzależnieniach

Z perspektywy neuropsychologicznej uzależnienie często wiąże się z oscylacją między dwoma stanami: nadmiernym pobudzeniem i emocjonalnym odrętwieniem. W warunkach chronicznego stresu organizm dąży do szybkiej regulacji napięcia. Substancja psychoaktywna lub nawyk staje się skutecznym, choć destrukcyjnym, narzędziem zmiany stanu. Z kolei w fazach anhedonii i poczucia pustki uzależnienie oferuje intensywność i natychmiastową stymulację.

Medytacja w ruchu oddziałuje dokładnie na tym poziomie, na którym dochodzi do wielu nawrotów: na regulacji pobudzenia i tolerancji dyskomfortu. Oddech i rytmiczny ruch sprzyjają obniżeniu reaktywności stresowej. Ukierunkowanie uwagi na ciało może zwiększać zdolność wczesnego rozpoznawania sygnałów narastającego głodu. Regularna praktyka wzmacnia również umiejętność pozostania z nieprzyjemnym doświadczeniem bez natychmiastowego reagowania,. To w literaturze opisuje się jako trening pauzy między impulsem a działaniem.

Istotne jest przy tym, że mechanizmy te nie wymagają odwołań do kategorii duchowych ani metafizycznych. Mogą być rozumiane jako forma treningu układu nerwowego, który uczy się nowych sposobów regulacji napięcia.

Co mówią badania: sygnały skuteczności i ich ograniczenia

Badania nad zastosowaniem qigong i tai chi w terapii uzależnień nie tworzą jednolitego obrazu, ale ujawniają pewne powtarzalne wzorce. W wielu pracach obserwuje się korzystne zmiany w zakresie głodu substancji, poziomu lęku, objawów depresyjnych oraz subiektywnego stresu. Jednocześnie jakość metodologiczna badań bywa nierówna, a stosowane protokoły znacznie się różnią.

W pilotażowych badaniach dotyczących qigong w kontekście uzależnienia od kokainy, prowadzonych we wczesnym okresie zdrowienia, raportowano redukcję głodu oraz części objawów towarzyszących. Autorzy podkreślali jednak, że były to badania o charakterze eksploracyjnym, których celem było raczej wykazanie wykonalności interwencji i identyfikacja potencjalnych kierunków efektu niż dostarczenie rozstrzygających dowodów klinicznych.

Podobne wnioski pojawiają się w badaniach realizowanych w ośrodkach leczenia stacjonarnego, gdzie medytację qigong włączano do standardowych programów terapeutycznych. Wskazywano na możliwość organizacyjnego wdrożenia takiej praktyki oraz na potencjalne korzyści. Jednocześnie zwrócono uwagę na istotne różnice w zaangażowaniu i efektach, zależne m.in. od płci czy kontekstu leczenia. Z klinicznego punktu widzenia są to informacje istotne. Sugerują, że skuteczność interwencji może zależeć nie tylko od samej metody, lecz także od sposobu jej implementacji.

Silniejsze dane pojawiają się w odniesieniu do tai chi. Randomizowane badania prowadzone w określonych populacjach wykazały obniżenie poziomu głodu po kilkumiesięcznej praktyce. Nowsze prace porównujące tai chi z innymi formami aktywności fizycznej, takimi jak bieganie, sugerują, że kluczowe znaczenie może mieć nie intensywność wysiłku, lecz połączenie ruchu z regulacją oddechu i uwagi.

Najbardziej wyważony obraz wyłania się jednak z przeglądów systematycznych i metaanaliz. Autorzy podkreślają umiarkowanie pozytywne efekty tradycyjnych ćwiczeń chińskich w rehabilitacji osób uzależnionych. Jednocześnie akcentują dużą heterogeniczność interwencji oraz potrzebę dalszych badań z lepszą standaryzacją, większymi próbami i dłuższym okresem obserwacji. Medytacja w ruchu nie jawi się tu jako „pigułka”, lecz jako trening, którego parametry dopiero wymagają doprecyzowania.

W tym kontekście warto również odnieść się do badań nad programami uważności ukierunkowanymi na zapobieganie nawrotom, takimi jak Mindfulness-Based Relapse Prevention. Choć nie są one tożsame z medytacją w ruchu, dostarczają argumentów na rzecz tezy, że trening uważności może pełnić funkcję wspierającą w długofalowym leczeniu uzależnień.

Warunki sensownego włączenia do terapii

Z dostępnych danych wyłania się wniosek umiarkowany, lecz spójny. Medytacja w ruchu może wzmacniać efekty terapii uzależnień, o ile spełnione są określone warunki. Po pierwsze, musi być jasno komunikowana jako interwencja wspierająca, a nie samodzielna metoda leczenia. Przedstawianie jej jako „rozwiązania problemu” grozi zarówno rozczarowaniem, jak i utratą zaufania pacjentów.

Po drugie, wymaga adaptacji klinicznej. Praca z ciałem może u części osób nasilać lęk lub dezorganizację. Zwłaszcza z doświadczeniem traumy, nasilonymi objawami abstynencyjnymi lub tendencją do dysocjacji. W takich przypadkach konieczne są modyfikacje formy, czasu trwania oraz sposobu prowadzenia praktyki, a także kompetencje kliniczne osoby ją prowadzącej.

Po trzecie, interwencja powinna być monitorowana przy użyciu realistycznych, klinicznie istotnych wskaźników. Zamiast ogólnych deklaracji poprawy sensowniejsze jest śledzenie zmian w poziomie głodu, napięcia, snu, nastroju czy retencji w programie terapeutycznym. Tylko wówczas medytacja w ruchu przestaje być dodatkiem o charakterze rekreacyjnym, a zaczyna funkcjonować jako element planu leczenia.

Dlaczego ta rozmowa jest potrzebna

Uzależnienie rzadko bywa wyłącznie problemem błędnych decyzji. W wielu przypadkach jest także utrwalonym wzorcem reakcji organizmu na stres i dyskomfort. Terapia, która nie uwzględnia tego wymiaru, pozostawia istotną lukę między deklarowanym celem a codziennym doświadczeniem pacjentów.

Medytacja w ruchu nie rozwiązuje problemu uzależnienia. Może jednak wspierać proces uczenia się, że napięcie może narastać i opadać bez sięgania po substancję. A głód – choć intensywny – ma charakter przejściowy. W długofalowym procesie zdrowienia takie doświadczenia nie stanowią przełomu same w sobie. Lecz mogą stać się jednym z elementów stabilizujących całą terapię.

Leczenie uzależnień ma odpowiadać na rzeczywistą złożoność tego problemu. Ciało nie może być traktowane jedynie jako tło dla pracy poznawczej. Medytacja w ruchu jest jednym z bardziej dostępnych sposobów, by ten wymiar włączyć do praktyki klinicznej bez popadania w uproszczenia ani obietnice bez pokrycia.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Mężczyzna leży na kanapie z ręką zakrywającą oczy, trzymając puszkę. Na piersi ma przewieszony stanik. Wokół niego znajdują się puste butelki, pudełko po pizzy i inny imprezowy bałagan, sugerujący chaotyczne następstwa.

Młodzi dorośli piją więcej alkoholu, gdy łączą go z marihuaną

Młodzi ludzie z alkoholem i telefonami w rękach

„Picie na pusty żołądek” — jak jedzenie wpływa na upojenie i negatywne skutki picia alkoholu

Osoba w niebieskiej koszuli trzyma się za brzuch, a grafika przedstawiająca przewód pokarmowy jest podświetlona na czerwono, co sugeruje ból żołądka lub jelit.

Mikrobiom jelitowy a choroby wątroby związane z alkoholem. Wyniki badań

Ręka trzyma dużą wycinankę z papieru w kształcie dymka, przedstawiającą szkic ludzkiej głowy z profilu z mózgiem w środku i rozchodzącymi się od niego liniami, a wszystko to na różowym tle.

Oto, co się dzieje w mózgu dzień po upiciu się. Nawet jeśli nie czujesz kaca

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.