Przejdź do treści głównej
Jak wygląda marihuana - wiele liści
24 lutego 2025

Obecna dyskusja wokół karania za posiadanie marihuany w Polsce odzwierciedla globalny spór dotyczący równowagi między kontrolą społeczną a indywidualną wolnością. A także między prewencją a szkodami wynikającymi z samej polityki karnej. Z jednej strony, prawo ma za zadanie chronić społeczeństwo przed potencjalnymi zagrożeniami. Z drugiej, pojawiają się pytania, czy karanie za posiadanie małych ilości substancji jest najskuteczniejszym, a zarazem najbardziej proporcjonalnym narzędziem służącym celom zdrowia publicznego i profilaktyki uzależnień. Analiza ta wymaga spojrzenia nie tylko na polskie realia, ale także na doświadczenia innych krajów, które wybrały różne ścieżki . Zarówno te uznawane za sukcesy, jak i te obarczone wyzwaniami.

Skala zjawiska i koszty alternatywne polityki karnej

Z danych przedstawionych przez organizacje pozarządowe i analizy medialne, takich jak raport „Więcej niż zatrzymania” Stowarzyszenia Wolne Konopie, wynika, że polski system wymiaru sprawiedliwości angażuje znaczące zasoby w ściganie przestępstw związanych z posiadaniem marihuany. W 2023 roku liczba zatrzymań w tych sprawach mogła przekroczyć 28 tysięcy. Szczegółowe dane za 2022 rok wskazują, że ponad połowa spraw dotyczyła posiadania ilości nieprzekraczających 5 gramów.

Z punktu widzenia zdrowia publicznego, kluczowe staje się pytanie o koszty alternatywne takiego zaangażowania. Systemy opieki zdrowotnej, w tym leczenie uzależnień i zdrowia psychicznego, często borykają się z ograniczeniami kadrowymi i finansowymi. Skala procedur policyjnych, prokuratorskich i sądowych w sprawach o posiadanie marihuany skłania część ekspertów do refleksji, czy te same środki i energia nie mogłyby być efektywniej przesunięte w innym kierunku. Kierunku wzmocnienia wczesnej interwencji, leczenia uzależnień od substancji wysokoryzykownych (np. opioidów, alkoholu) oraz profilaktyki skierowanej do młodzieży. Argument ten nie neguje potrzeby prawa, lecz kwestionuje jego priorytety w kontekście ograniczonych zasobów.

Wyzwania związane ze stygmatyzacją i dostępem do pomocy

Jednym z fundamentalnych celów nowoczesnej profilaktyki uzależnień jest stworzenie środowiska, w którym osoby mające problemy z substancjami lub będące w grupie ryzyka nie boją się szukać informacji i pomocy. Psycholodzy i terapeuci podkreślają, że skuteczna profilaktyka opiera się na zaufaniu i redukcji barier.

W tym kontekście, ściganie karne za posiadanie, zwłaszcza wśród młodych ludzi, może nieść ze sobą niezamierzone konsekwencje. Obawa przed konsekwencjami prawnymi może zniechęcać do szczerych rozmów z rodzicami, pedagogami czy lekarzami na temat używania substancji. Może też prowadzić do głębszej izolacji i strachu przed systemem, który w założeniu powinien także oferować wsparcie. Podejście czysto represyjne, bez równoległego silnego inwestowania w sieć niskoprogowej pomocy, może utrudniać realizację celu, jakim jest wczesne dotarcie do osób potrzebujących i ograniczenie rozwoju poważnych zaburzeń.

Dylemat medyczny: przepaść między dostępem a prohibicją

Polska scena prawna przedstawia pewien paradoks. Z jednej strony, od 2017 roku istnieje w Polsce możliwość przepisywania leków na bazie konopi na receptę. Z drugiej, posiadanie tej samej substancji poza tym wąskim, regulowanym i często kosztownym kanałem, pozostaje nielegalne i zagrożone karą.

Ta sytuacja stwarza określone wyzwania. Dla części pacjentów, którzy nie kwalifikują się do terapii lub nie mogą sobie na nią finansowo pozwolić, może istnieć pokusa szukania substancji w nieuregulowanym obiegu. To naraża ich na kontakt z produktem o nieznanej czystości, sile działania i potencjalnym zanieczyszczeniu. To stanowi bezpośrednie ryzyko dla zdrowia. Zatem pewien wymóg polityki zdrowotnej – zapewnienie bezpieczeństwa produktów – pozostaje w napięciu z ogólnym prawem karnym.

„W Polsce dostępna jest medyczna marihuana, więc można dyskutować, czy karanie za posiadanie marihuany faktycznie ma sens” – powiedział w rozmowie z PAP krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii, prof. Piotr Gałecki. 

„Osobiście wolę wypowiadać się jako ekspert od zastosowania marihuany w psychiatrii. Legalizacja medycznej marihuany to był krok w dobrym kierunku.  Jednak nie ma takich wskazań, że marihuana jest substancją, która pomaga w którejś z jednostek chorobowych w psychiatrii. Uważamy nawet, że  w przypadku niektórych jednostek chorobowych może wywołać poważne zaburzenie (pomijając uzależnienie). Na pewno może pogorszyć przebieg zaburzeń z kręgu schizofrenii”.

Lekcje z zagranicy: sukcesy i trudności

Doświadczenia innych krajów dostarczają złożonego obrazu, który nie pozwala na proste wnioski. Dwie najczęściej przywoływane ścieżki to dekryminalizacja i legalizacja.

Przykład Portugalii (dekryminalizacja od 2001 r.) jest często przedstawiany jako modelowy. Polega ona na tym, że posiadanie małych ilości wszystkich narkotyków (w tym marihuany) nie jest przestępstwem, ale wykroczeniem administracyjnym. Osoba zatrzymana kierowana jest przed komisję ds. uzależnień, która może zaproponować terapię lub karę administracyjną. Wyniki tego eksperymentu są szeroko analizowane. Portugalia odnotowała znaczący spadek wskaźników zakażeń HIV wśród osób używających narkotyków dożylnie. A także spadek liczby zgonów związanych z narkotykami oraz spadek liczby nowych przypadków uzależnień wśród młodzieży. Eksperci wiążą te sukcesy przede wszystkim z przekierowaniem środków z systemu karnego na system zdrowia publicznego i redukcji szkód. A nie z samą zmianą statusu marihuany. Należy jednak zaznaczyć, że portugalski model nie wprowadził legalnego rynku, a jedynie usunął kary więzienia.

Z drugiej strony, doświadczenia niektórych stanów USA czy Kanady z pełną legalizacją rekreacyjnej marihuany przynoszą bardziej złożone i kontrowersyjne wnioski, które wskazują, że wprowadzenie takiego modelu bez odpowiednich zabezpieczeń może rodzić problemy. Badania, np. z stanu Kolorado czy Oregonu, opublikowane w czasopismach takich jak „JAMA Psychiatry”, wskazują na kilka wyzwań:

  1. Wzrost częstości używania wśród młodych dorosłych. Po legalizacji obserwowano wzrost odsetka młodych dorosłych (w wieku 18-25 lat) deklarujących regularne używanie marihuany. Choć wskaźniki używania wśród nieletnich generalnie nie rosną drastycznie, to dostępność produktów o wysokiej zawartości THC i ich atrakcyjne opakowania budzą obawy ekspertów.
  2. Wzrost liczby przypadków psychozy i wizyt na SOR. W stanach, które zalegalizowały marihuanę, odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby wizyt na oddziałach ratunkowych związanych z jej użyciem, w tym przypadków ostrych stanów lękowych, psychozy i zatruć, szczególnie związanych z wysokopotentnymi produktami jadalnymi (edibles).
  3. Problemy z komercjalizacją. Wprowadzenie legalnego, komercyjnego rynku wiązało się z agresywnym marketingiem ze strony firm konopnych. To spotkało się z krytyką organów zdrowia publicznego. Pojawiły się głosy, że liberalizacja prawa wyprzedziła stworzenie odpowiednich ram ochrony zdrowia, szczególnie młodzieży, oraz kampanii edukacyjnych na temat ryzyka związanego z wysokim THC.

Te doświadczenia sugerują, że samo zniesienie kar – czy to przez dekryminalizację, czy legalizację – nie jest panaceum. Kluczem jest model wdrożenia. Portugalski sukces wynikał z potraktowania kwestii narkotyków przede wszystkim jako problemu zdrowotnego i inwestycji w sieć pomocy. Wyzwania w niektórych stanach USA pokazują natomiast, że wprowadzenie wolnego rynku bez silnych regulacji chroniących zdrowie publiczne (ograniczenia marketingowe, kontrola mocy produktów, inwestycje w edukację) może prowadzić do nowych problemów.

Podsumowanie: W poszukiwaniu polityki opartej na dowodach

Debata o karaniu za posiadanie marihuany wykracza poza proste pytanie o surowość prawa. Dotyka fundamentalnych kwestii. Jak efektywnie alokować ograniczone zasoby na ochronę zdrowia. Jak konstruować politykę, która nie stygmatyzuje, lecz pomaga osobom z problemami. Oraz jak uczyć się na doświadczeniach innych, unikając zarówno pułapek czystej prohibicji, jak i niekontrolowanej komercjalizacji.

Obecne podejście w Polsce, w świetle przedstawionych danych i doświadczeń międzynarodowych, może podlegać ocenie pod kątem swojej efektywności w realizacji nadrzędnego celu, jakim jest zdrowie publiczne i redukcja szkód związanych z używaniem substancji. Rozwiązaniem nie jest prawdopodobnie ani utrzymanie status quo bez refleksji, ani bezwarunkowe naśladowanie modeli z innych krajów. Lecz wypracowanie zrównoważonej polityki, która priorytetowo traktuje prewencję, edukację, leczenie i redukcję szkód, jednocześnie racjonalnie i proporcjonalnie definiując rolę prawa karnego.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Człowiek prowadzi samochód nocą, trzymając w jednej ręce butelkę piwa, a w drugiej kierownicę. Światła uliczne rozmywają się za przednią szybą - surowe przypomnienie: jazda po alkoholu kosztuje. Nawet życie.

„Jazda po alkoholu kosztuje. Nawet życie.”

Pięć osób brzęczy kieliszkami czerwonego i białego wina nad stołem zastawionym talerzami z jedzeniem, butelką wina i bukietem kwiatów, widzianych z góry.

Dlaczego mit „jednego kieliszka” jest tak trwały

Dziecko w żółtym płaszczu i czapce w paski trzyma się za ręce z dwójką dorosłych, idąc ścieżką otoczoną jesiennymi liśćmi.

Pojawienie się dzieci to moment próby. Kiedy rodzice uciekają w alkohol?

Ciężarna kobieta w czerwonej koszuli siedzi na sofie, trzymając w jednej ręce kieliszek czerwonego wina, a drugą dotykając swojego brzucha. Karafka i dwa kieliszki stoją na pobliskim stoliku.

FASD to cicha epidemia. Choroba, której nie widać na USG

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.