Przejdź do treści głównej
mężczyzna z chmura zamiast głowy
20 grudnia 2024

Od kilkunastu lat prowadzone są intensywne badania nad psychodelikami, między innymi nad ich wykorzystaniem w terapii uzależnień. Te substancje wciąż budzą jednak kontrowersje i narosło wokół nich sporo mitów. Jak w ogóle działają psychodeliki i czy mogą uzależniać? Co odróżnia je od narkotyków i czym jest podróż psychodeliczna? Rozmawiamy z doktorem Janem Szczypińskim, popularyzatorem nauki psychodelicznej.

Czym są psychodeliki?

Psychodeliki to grupa substancji psychoaktywnych, które oddziałują i aktywują specyficzny podtyp receptora serotoninowego w naszym organizmie – 5-HT2A. Można powiedzieć, że receptory to dziurki od klucza, a substancje chemiczne w naszym mózgu są otwierającymi je kluczami. Włożenie klucza do pasującej dziurki wywołuje określone efekty. Receptor 5-HT2A jest aktywowany przez serotoninę, jeden z ważniejszych neuroprzekaźników w naszym mózgu. Trzy klasyczne psychodeliki: LSD, psylocybina i DMT – to do nich będę głównie odnosił się w tej rozmowie, mówiąc o psychodelikach. Są podobne do serotoniny i również aktywują ten receptor.

A czym psychodeliki różnią się od narkotyków?

To skomplikowana kwestia, bo istnieją różne grupy narkotyków. Historycznie wyróżniono psychodeliki w kontrze do dwóch znanych grup stymulantów (które stymulują organizm, np. amfetamina) i depresantów (które obniżają działanie układu nerwowego, np. morfina). Nawet ich nazwy są ze sobą w kontrze: słowo “narkotyki” pochodzi od greckiego słowa oznaczającego “otumaniające” czy “ogłupiające”. Psychodeliki to połączenie dwóch greckich słów, które można przetłumaczyć jako “odsłaniające duszę”.

W jaki sposób psychodeliki “odsłaniają duszę”? Jak działają na umysł?

Psychodeliki powodują nasilenie pozytywnych lub negatywnych emocji, zmieniają percepcję czasu. Wywołują efekt rozmycia “ja” (ego). Może mieć zarówno pozytywny charakter, czyli poczucie połączenia ze wszechświatem i innymi ludźmi; jak i negatywny – utraty czy śmierci “ja”. Po psychodelikach często występują również zmiany w percepcji wzrokowej, jak wizje czy pojawienie się kolorowych wzorów, wzmocnienie wyobraźni oraz, znacznie rzadziej, zmiany percepcji słuchowej.

Te efekty często określane są jako “podróż psychodeliczna”, podczas której podróżnik może spojrzeć z nowej perspektywy na wydarzenia z przeszłości (również te trudne czy traumatyczne), relacje z bliskimi, czy – co ważne dla terapii uzależnień – na swoją relację z przedmiotem uzależnienia, czyli substancją czy zachowaniem.

Wracając do narkotyków: czy można powiedzieć wprost, że są one szkodliwe, a psychodeliki nie? Czy może to wcale nie jest takie proste?

Raczej nie stosowałbym takiego rozróżnienia. Warto pamiętać, że amfetamina z jednej strony jest szkodliwa i uzależnia, ale z drugiej jest w USA wykorzystywana przy leczeniu ADHD, nawet u dzieci (w Polsce służą do tego substancje o podobnym działaniu, jak metylofenidat). Podobnie jest z morfiną, również silnie uzależniającą, ale jednocześnie stosowaną przy uśmierzaniu silnego bólu, na przykład w stanach paliatywnych czy u osób z nowotworami.

Faktycznie potencjał uzależniający psychodelików wydaje się dużo niższy niż innych substancji psychoaktywnych – najtrudniej jest uzależnić się właśnie od nich. Klasyczne psychodeliki nie są w żaden sposób uzależniające fizycznie, ale warto pamiętać, że mogą uzależniać psychicznie. Ludzie uzależniają się bowiem nie tylko od substancji, ale również od zachowań, jak hazard, zakupy online, gry komputerowe czy właśnie zażywanie psychodelików. To ostatnie zdarza się jednak rzadko.

Czy psychodeliki mogą być niebezpieczne? Czy, podobnie jak narkotyki, można je przedawkować?

Wyjątkowo ciężko jest przedawkować psychodeliki. W przypadku tych klasycznych psychodelików, jak LSD, psylocybina czy DMT, jest to praktycznie niemożliwe – nie ma żadnych takich znanych przypadków. Są jednak substancje o podobnym działaniu, które mogą zostać przedawkowane. To nie oznacza, że klasyczne psychodeliki nie są pozbawione ryzyk.

Na przykład?

Mimo że psychodeliki same nie powodują chorób psychicznych, jak schizofrenia (oraz innych chorób z grupy psychoz), to w przypadku, kiedy ktoś ma historię tego schorzenia w najbliższej rodzinie i ryzyko genetyczne, mogą ją aktywować. Bez udziału psychodelików takie zaburzenie mogłoby pojawić się później lub wcale się nie pojawić. To główne ryzyko, ale należy pamiętać, że nie jest ono specyficzne dla psychodelików. Substancje, jak amfetamina, marihuana i alkohol, również mogą pobudzić schizofrenię do “aktywacji”.

Podczas podróży psychodelicznej możliwe jest również przeżycie ciężkiego doświadczenia psychicznego, co może skutkować przeżywaniem go jako traumatycznych wspomnień, już po zakończeniu działania psychodelików. To może pogorszyć stan psychiczny, wywołać ataki paniki lub stany lękowe, albo je nasilić.

A czy psychodeliki niosą jakieś ryzyko dla zdrowia fizycznego?

Praktycznie żadnego, a jeśli już, to nieduże. Podniesienie ciśnienia jest niewielkie, ewentualnie mogą pojawić się takie krótkotrwałe problemy, jak ból głowy czy nudności.

Czasem wystąpić może jednak zaburzenie postrzegania spowodowane halucynogenami (ang. Hallucinogen Persisting Perception Disorder, HPPD). Trudno jest odróżnić je od innych chorób psychicznych wywołujących halucynacje, ale w tym wypadku zaburzenia percepcji wzrokowej występują właśnie po doświadczeniu psychodelicznym. Nie jest to częste i zdarza się również jako skutek spożycia np. marihuany, ale jeśli już występuje, to jednak raczej po psychodelikach. Istnieje więc kilka ryzyk związanych z psychodelikami, jednak nie niosą one bezpośredniego zagrożenia biologicznego do życia człowieka.

Czyli można powiedzieć, że narkotyki są bardziej niebezpieczne dla człowieka biologicznie?

Pod względem działania na organizm – tak. Substancje z grupy stymulantów i depresantów łatwiej jest przedawkować. Stymulanty mogą stanowić zagrożenie dla serca i układu krążenia, a depresanty, szczególnie opioidy, są w stanie wywołać zaburzenia oddechowe, które ostatecznie doprowadzają do uduszenia. Pod względem działania biologicznego psychodeliki są dużo bezpieczniejsze od innych substancji.

Dr Jan Szczypiński – doktorat realizował w Katedrze i Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Pracowni Obrazowania Mózgu Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN. Laureat grantów i stypendiów NCN i FNP. W swojej pracy naukowej zajmuje się neuronalnymi korelatami zaburzeń psychicznych, teorią umysłu oraz interakcjami emocji i funkcji poznawczych. Aktualnie prowadzi badania skupiające się na procesach emocjonalnych i poznawczych wśród użytkowników substancji psychodelicznych. Popularyzator nauki psychodelicznej.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

Przestraszona dziewczynka patrzy w ekran laptopa

Od mediów społecznościowych do sztucznej inteligencji. Jak zmiany w technologii wpływają na młodych

Dziewczynka siedzi na podłodze i gra na smartfonie

9 powodów, dla których twoje dziecko nie powinno grać w tę grę. Zna ją każdy rodzic

Wściekły chłopiec siedzi przy komputerze

Twoje dziecko gra w Fortnite? Ta gra ma wszystko, by je uzależnić

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.