Przejdź do treści głównej
Osoba w ciemnym otoczeniu wyciąga otwartą dłoń w kierunku rozsypanych na ziemi różowych tabletek i strzykawki.
14 lipca 2025

„Raz to nie problem”, „spróbuję i zobaczę”, „ja będę kontrolował” – to mantry, które od pokoleń towarzyszą inicjacji w świat substancji psychoaktywnych. Opierają się na złudzeniu, że jednorazowe doświadczenie jest neutralne, zamknięte w sobie wydarzenie, po którym życie toczy się dalej tak samo. Nauka o mózgu mówi jednak coś zupełnie przeciwnego. Dla układu nerwowego nie istnieje kategoria „tylko raz”. Istnieje za to kategoria pierwszego, niezwykle skutecznego wzmocnienia. Jednorazowy kontakt z narkotykiem może nie prowadzić do uzależnienia, ale zawsze – na poziomie neurobiologicznym i psychologicznym – zwiększa jego ryzyko. To ryzyko, którego nie da się w pełni przewidzieć, a iluzja kontroli nad nim jest częścią jego mechanizmu.

Pierwszy krok w ryzykownej grze

„Używasz – jesteś w zagrożeniu uzależnienia. Nie ma co dyskutować”, mówi psycholożka, psychoterapeutka, specjalistka terapii uzależnień Izabela Słoniewska. To stanowcze zdanie burzy fundament mitu o kontrolowanym eksperymencie. Dlaczego? Bo tak działa mózg. Większość substancji psychoaktywnych oddziałuje na układ nagrody, uwalniając neuroprzekaźniki związane z przyjemnością i motywacją, głównie dopaminę.

Mózg zapamiętuje tę intensywną nagrodę i domaga się jej ponowienia. To właśnie jest sedno sprawy. Pierwszy kontakt nie jest niewinnym incydentem. To moment, w którym do gry wchodzi jeden z najpotężniejszych, ewolucyjnie starych systemów sterowania zachowaniem – układ nagrody. Nie pyta on o nasze plany czy intencje. Reaguje czystą neurochemią: to było ważne, zapamiętaj, powtórz.

Pierwsze wzmocnienie jako biologiczny priorytet

Gdy substancja psychoaktywna po raz pierwszy dociera do mózgu, nie trafia w próżnię. Trafia w starannie wykształcony przez ewolucję system uczenia się i nagradzania, który właśnie został uruchomiony. Kluczowym neuroprzekaźnikiem jest tu dopamina. Jej wyrzut po zażyciu narkotyku nie jest zwykłym komunikatem „to było miłe”. To o wiele silniejszy, pierwotny sygnał: „to było biologicznie WAŻNE, zapamiętaj kontekst, zapamiętaj działanie, które do tego doprowadziło”.

Jak wyjaśniają teorie, takie jak incentive-sensitization (uwrażliwianie na bodźce zachęty) autorstwa Terry’ego Robinsona i Kenta Berridge’a, substancje powodują gwałtowny, nienaturalnie wysoki wyrzut dopaminy w kluczowych obszarach, jak jądro półleżące. To wystarczy, by na zawsze zmienić sposób, w jaki mózg reaguje na związane z narkotykiem bodźce – miejsce, ludzi, emocje, które towarzyszyły pierwszemu zażyciu.

Za każdym razem, gdy bierzesz, wzmacniasz te ścieżki neuronalne. Nawet jeśli nie czujesz od razu psychicznego przymusu, w twoim mózgu zachodzą zmiany, które zwiększają prawdopodobieństwo, że sięgniesz ponownie. Pierwszy kontakt może wystarczyć do zakodowania silnej, trwałej pamięci nagrody, która będzie działać jak magnes. Mózg po prostu doskonale zapamiętuje rzeczy, które obiecują ogromną korzyść przy minimalnym wysiłku.

Rozdzielenie „chcenia” od „lubienia” i iluzja kontroli: dlaczego „nic się nie dzieje” jest złudne

Jednym z najważniejszych odkryć neurobiologii uzależnień jest rozdzielenie dwóch procesów: liking (lubienie, przyjemność) i wanting (chcenie, pożądanie). Pierwszy kontakt może radykalnie zwiększyć „chcenie”, niekoniecznie korelując z subiektywnym „lubieniem”. Osoba po eksperymencie może nawet stwierdzić: „nie było jakoś super, denerwowałem się”. Jednak jej układ nerwowy już się zmienił. Drogi neuronalne odpowiedzialne za motywację i ukierunkowane pożądanie zostały uwrażliwione. To tłumaczy, dlaczego po czasie, często w podobnym kontekście (te same imprezy, ci sami znajomi, ten sam nastrój), może pojawić się natrętna, trudna do wytłumaczenia myśl: „chcę jeszcze”. To nie jest świadoma decyzja. To automatyczna odpowiedź zmienionego układu nagrody, który nauczył się nowego, potężnego bodźca.

Na tym właśnie polega pułapka. Po pierwszych razach, kiedy nie widać jeszcze dramatycznych konsekwencji, rodzi się złudzenie: „Jeżeli spróbowaliśmy narkotyków, to naprawdę trudno powiedzieć jak to się w przyszłości skończy. Oczywiście bywa tak, że ja mogę być tą osobą, która weźmie kilka razy i już więcej brać nie będzie. Jakaś ciekawość zostanie zaspokojona i już. Natomiast nikt nie da gwarancji, czy ty rzeczywiście będziesz taką osobą i właśnie to ty oprzesz się później” – mówi ekspertka.

To przekonanie o własnej wyjątkowości i kontroli jest nieodłącznym elementem ryzyka. Sprawia, że osoba bagatelizuje wczesne sygnały i wierzy, że zawsze będzie potrafiła zatrzymać się w „bezpiecznym” miejscu, nie rozumiejąc, że granica ta jest płynna i kontrolowana przez procesy neuroplastyczne, na które świadoma wola ma coraz mniejszy wpływ.

Uzależnienie jako zaburzenie uczenia się: lekcja, której nie da się odrobić

Steven Hyman nazwał uzależnienie „chorobą uczenia się i pamięci”. To trafne ujęcie, bo każde zażycie – także to pierwsze – jest dla mózgu lekcją. Substancje psychoaktywne, ingerując w przekaźnictwo neurochemiczne, w sposób sztuczny i intensywny wzmacniają połączenia synaptyczne w obwodach związanych z nagrodą, emocjami i pamięcią. Mózg uczy się błyskawicznie: oto nowy, niezwykle skuteczny sposób na zmianę stanu świadomości, redukcję napięcia czy przeżycie euforii. Nawet jednorazowe doświadczenie zapisuje się jako potencjalna, awaryjna ścieżka działania.

„W mózgu mamy naturalne neuroprzekaźniki, które są produkowane w odpowiedniej dla nas ilości i w odpowiednich momentach. Jedne mają zwiększyć naszą odporność, w tym odporność na ból, inne mają spowodować, że nasz nastrój jest wyrównany, albo czujemy się szczęśliwi lub zakochani. Inne sprawiają, że się przywiązujemy, wyrzut jeszcze innych pobudza nas do działania. To naturalne ich działanie. Teraz wyobraźmy sobie, że wprowadzamy do organizmu chemię, która ma łudząco podobne działanie, ale intensyfikuje nasze doznania wielokrotnie. To sprawia, że nasz mózg wariuje.”

Nie chodzi o stwierdzenie, że po jednym razie „już jesteśmy uzależnieni”. Chodzi o zrozumienie, że mózg poznał i zapisał w pamięci nienaturalnie skuteczną, chemiczną drogę regulacji samopoczucia. Kiedy w przyszłości pojawi się stres, nuda czy niepokój, ta ścieżka – raz utorowana – będzie pierwszą, po której podąży nasza myśl. A im częściej jest używana, tym bardziej się utrwala, prowadząc do stanu, w którym często potrzeba już nie chęci czy silnej woli, ale profesjonalnej pomocy, aby wyrwać się z tego błędnego koła.

Rozsądek zamiast mitu – stawka jest zbyt wysoka

Kontrargument, że „większość ludzi się nie uzależnia”, jest statystycznie prawdziwy, ale psychologicznie zwodniczy. Zdrowie publiczne i osobista ostrożność nie opierają się na liczeniu szczęśliwych wyjątków, tylko na minimalizacji ryzyka, którego nie można cofnąć. Subiektywne odczucie po pierwszym razie – „nic się nie stało” – jest najbardziej zdradliwym wskaźnikiem. Nie odzwierciedla ono cichego procesu uwrażliwiania, zapisywania śladu pamięciowego i obniżania psychologicznej bariery.

Uzależnienie rozwija się po cichu. Zaczyna się od «tylko raz», «tylko na imprezie», a kończy na utracie kontroli nad własnym życiem. „Raz” może być początkiem tej trajektorii. Może uruchomić procesy rozwijające się miesiącami, zmieniające sposób, w jaki mózg uczy się przyjemności, radzi sobie z trudnościami i ocenia ryzyko. W świetle neuronauki i doświadczeń terapeutycznych, które mówią wprost: „Nie czekaj, aż stracisz kontrolę. Jeśli używasz – jesteś w grupie ryzyka. I to jest fakt, nie opinia”, jedyny w pełni bezpieczny wybór jest jasny. To wybór, by tej jednej, nieprzewidywalnej lekcji, po prostu nie rozpoczynać.

Zostaw swój komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować:

dzieci eksperymenty nauka laboratorium warsztaty naukowe

Trwają zapisy na „Eksperymenty na Śródmieściu”: bezpłatne zajęcia dla dzieci z Fundacją RoRo

rodzina na dywanie szczęśliwi uśmiechnięci rodzice chłopiec i dziewczynka dom

„Przystań Mokotów”: Kompleksowe wsparcie dla rodzin w jednym miejscu

Starsza kobieta wygląda na zmartwioną, opierając głowę na dłoni, podczas gdy starszy mężczyzna stoi obok niej, delikatnie kładąc dłoń na jej ramieniu.

Telefon Pomocy dla Starszych – bezpłatne wsparcie informacyjne i poradnicze

Starszy mężczyzna siedzi i podpiera się o laskę

Fundacja Projekt Starsi: bezpłatna pomoc starszym doświadczającym przemocy

The owner of this website has made a commitment to accessibility and inclusion, please report any problems that you encounter using the contact form on this website. This site uses the WP ADA Compliance Check plugin to enhance accessibility.