
Epidemia opioidów w Stanach Zjednoczonych to nie jest jednorodne zjawisko z jedną przyczyną i jednym przebiegiem. Najnowsze badanie epidemiologiczne opublikowane w The Lancet Regional Health – Americas pokazuje, że ta „epidemia opioidowa” ewoluowała przez lata i przesuwała się geograficznie — z północno-zachodnich regionów USA w stronę wschodu kraju, a wraz z nią zmieniała się substancja, od której wielu ludzi zaczynało swoją trudną drogę ku uzależnieniu .
Początkowo problem dotyczył głównie przepisanych leków przeciwbólowych, które miały pomóc ludziom po urazach czy operacjach. Kiedy jednak zaczęto zaostrzać kontrolę nad receptami, a lekarze byli krytykowani lub ścigani za zbyt hojne przepisywanie opioidów, wielu pacjentów szukało tych substancji poza systemem medycznym — na czarnym rynku.
Z heroiny do syntetyków: nowe zagrożenia
Kiedy dostęp do leków na receptę się ograniczył, tym, co zastąpiło je na ulicach, była heroina, a później — znacznie bardziej niebezpieczne — syntetyczne opioidy, przede wszystkim fentanyl. To właśnie te substancje przyczyniły się do ogromnej liczby przedawkowań i zgonów. W okresie od 2005 do 2020 roku w USA odnotowano ponad 665 000 zgonów związanych z opioidami, a badacze podkreślają, że to zjawisko nadal ewoluuje, tworząc nowe „ogniska” problemu w różnych częściach kraju .
Fentanyl i podobne syntetyczne opioidy są znacznie silniejsze niż opioidy na receptę. Działają na organizm bardzo intensywnie — nawet niewielka ilość tej substancji może być śmiertelna, co czyni je wyjątkowo groźnymi. W miarę jak ich dostępność rosła, rosła też liczba ofiar w społecznościach, które wcześniej wydawały się mniej dotknięte tym kryzysem.
Zmiana twarzy epidemii
To, co jeszcze bardziej przemawia do wyobraźni, to fakt, że nie tylko geografia epidemii się zmieniła, ale też ludzie dotknięci problemem. Początkowo najczęściej byli to biali mieszkańcy północno-zachodnich stanów. Z czasem, wraz ze zmianą dostępności substancji i sposobu ich nabywania, coraz większy odsetek osób dotkniętych przedawkowaniem pochodzi z społeczności czarnoskórych i innych mniejszości. Badacze wskazują, że to nie dlatego, że uzależnienie „preferuje” jedną grupę nad inną, lecz dlatego, że dostęp do różnych substancji i ich zmiany rynkowe przekładają się na różne grupy demograficzne w poszczególnych regionach USA .
Epidemia, którą trudno zatrzymać
Naukowcy z University of Cincinnati porównują obecną sytuację do serii „mini-epidemii”, które pojawiają się w różnych miejscach i w różnym czasie, często niezależnie od siebie, ale połączone wspólnym mechanizmem — uzależnieniem od opioidów i ich syntetycznych odmian. Ta dynamika oznacza, że działania ograniczające problem tylko na poziomie lokalnym lub regionalnym nie wystarczą. Konieczne są koordynowane interwencje na wielu poziomach — od polityki zdrowotnej i kontroli narkotyków po wsparcie społeczne i programy leczenia uzależnień .
źródło: https://www.sciencedaily.com/releases/2025/04/250410130617.htm
Mogą Cię zainteresować:






Dodaj komentarz