
Wiele osób zna ten moment: plan był prosty – jedno, dwa piwa, kieliszek wina do kolacji. Tymczasem wieczór kończy się inaczej, niż zakładaliśmy. Nie dlatego, że ktoś chciał się upić, ale dlatego, że kontrola nad piciem zaczęła się stopniowo osłabiać. To właśnie ten mechanizm, określany w badaniach jako zaburzona kontrola nad piciem, jest jednym z kluczowych elementów ryzykownego używania alkoholu i uzależnienia.
Najnowsze badanie opublikowane w 2025 roku w czasopiśmie Drug and Alcohol Dependence pokazuje, że utrata kontroli nad piciem nie jest wyłącznie kwestią silnej woli czy osobistych cech, lecz w dużej mierze zależy od sytuacji, w jakiej pijemy.
Picie w towarzystwie sprzyja piciu ponad plan
Autorzy badania przez 21 dni obserwowali codzienne sytuacje picia alkoholu u 131 młodych dorosłych. Uczestnicy na bieżąco zapisywali, ile planowali wypić i co faktycznie działo się w trakcie wieczoru.
Wyniki były jednoznaczne: w sytuacjach towarzyskich uczestnicy częściej pili więcej, niż wcześniej zakładali. Sam fakt przebywania z innymi osobami sprzyjał odchodzeniu od ustalonego planu i osłabieniu poczucia kontroli nad piciem. Nie chodziło wyłącznie o dostępność alkoholu, ale o dynamikę sytuacji – tempo picia, reakcje innych, zmieniające się nastroje.
Utrata kontroli
Badanie pokazało też ważną rzecz: to nie sama ilość alkoholu była kluczowa. Ważny jest moment, w którym ktoś czuł, że traci kontrolę nad tym, ile pije. To właśnie zaburzona kontrola pośredniczyła między piciem a negatywnymi konsekwencjami – takimi jak gorsze samopoczucie, konflikty czy poczucie winy następnego dnia.
Innymi słowy: problemy nie pojawiały się tylko dlatego, że ktoś wypił więcej. Ale dlatego, że pił w sposób, który wymykał się jego wcześniejszym intencjom.
Im więcej alkoholu, tym trudniej się zatrzymać
Autorzy zauważyli również, że utrata kontroli była silniejsza w sytuacjach, gdy poziom alkoholu w organizmie był wyższy niż zwykle dla danej osoby. Oznacza to, że im więcej ktoś już wypił, tym trudniej było mu wrócić do pierwotnych założeń i przerwać picie – nawet jeśli wcześniej planował inaczej.
Ten mechanizm dobrze pokazuje, dlaczego osoby pijące ryzykownie często mówią: „Nie chciałem pić tyle, ale jakoś tak wyszło”. To nie wymówka, lecz opis realnego procesu psychologicznego.
Wnioski z badania są istotne praktycznie. Jeśli utrata kontroli nad piciem pojawia się w konkretnych sytuacjach, szczególnie towarzyskich, to działania profilaktyczne i terapeutyczne nie powinny skupiać się wyłącznie na deklaracjach typu „będę pić mniej”.
Badanie pokazuje jasno: utrata kontroli nad piciem nie jest jednorazowym „błędem”, lecz procesem zależnym od kontekstu. Zrozumienie tego mechanizmu może być jednym z kluczowych kroków w ograniczaniu picia ryzykownego i zapobieganiu uzależnieniu.
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0376871625000092
Mogą Cię zainteresować:






Dodaj komentarz