Znaj ryzyko - kampania społeczna

przekonania w rodzinie z problemem uzależnienia„Jestem odpowiedzialna za jego picie, to ode mnie zależy czy będzie pił”, „Jak nie ja to nikt tak nie dopilnuje porządku w tej rodzinie”, „Jeśli on się napił to znaczy, że jestem niedostatecznie dobrą żoną”, „Tak już musi być, widocznie taki mój los. Nic i tak się nie zmieni”, itd. Takie myślenie, jak przytoczone wyżej, powoduje zaburzenie oczywistego kierunku brania odpowiedzialności – zarówno osoby tzw. współuzależnionej, jak i uzależnionej, ale również dzieci. O sile przekonań w rodzinie z problemem uzależnienia rozmawiamy z Anną Prokop, certyfikowaną specjalistką psychoterapii uzależnień.

Redakcja: Z jakimi przekonaniami o sobie i innych żyją bliscy osoby uzależnionej?

Anna Prokop: Tak jak wspomniałam, takich przekonań na bazie dysfunkcji rodziny tworzy się mnóstwo. Są one w głównej mierze oparte na statycznie nieistotnej powtarzalności. W umyśle osób tzw. współuzależnionych, na podstawie powtarzających się doświadczeń, powstają ogólne tezy na temat życia, zachowania, świata zewnętrznego. „Jestem odpowiedzialna za jego picie, to ode mnie zależy czy będzie pił”, „Jak nie ja to nikt tak nie dopilnuje porządku w tej rodzinie”, „Jeśli on się napił to znaczy, że jestem niedostatecznie dobrą żoną”, „Tak już musi być, widocznie taki mój los. Nic i tak się nie zmieni”, itd.

Używam zamierzenie formy żeńskiej, mówiąc o osobach tzw. współuzależnionych, gdyż choć nie tylko tak wygląda rodzina z problemem uzależnienia, to jednak w przewarzającej części jest to dominujący i najczęściej występujący układ w naszym społeczeństwie.

Takie myślenie, jak przytoczone wyżej, powoduje zaburzenie oczywistego kierunku brania odpowiedzialności – zarówno osoby tzw. współuzależnionej, jak i uzależnionej, ale również dzieci. Osoba współuzależniona coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że to ona ma wpływ na ilość i częstotliwość wypijanego przez partnera alkoholu, za to osoba uzależniona utwierdza się w tym, że to ktoś inny jest za nią odpowiedzialny. To prowadzi to układu, gdzie życie takiej pary przypomina grę w  chowanego – jedna osoba jest skoncentrowana na dopadaniu drugiej w jej niesubordynacji, a druga – w unikaniu bycia dopadniętym. Taki układ potęguje mnożenie się w uczestnikach wzajemnych oskarżeń, zależności, braku nadziei na zmianę. Niestety takie postępowanie wpływa na przyswajanie i uwewnętrznianie dysfunkcyjnych zasad dotyczących zachowań w relacjach u dzieci pary z problemem uzależnienia. Dzieci – po pierwsze – nie mając odpowiednich warunków nie mogą rozwijać się prawidłowo, jak ich rówieśnicy, stają się przedwcześnie dorosłe, to – po drugie – jeszcze schematy z rodziny pochodzenia przenoszą do swoich rodzin w dorosłości.

Jak można zmienić te przekonania, które ograniczają, a wspierać te, które sprzyjają zmianom i rozwojowi?

Przede wszystkim uznać, że coś w moim postępowaniu od lat nie działa, uznać bezsilność wobec problemów piętrzących się w rodzinie. Chodzi o to abyśmy zaczęli zauważać je i ze sobą rozmawiać (wszak i tak ze sobą rozmawiamy, tylko nieświadomie) w świadomy, troskliwy i przyjazny sposób.

Oczywiście najlepiej by było poprosić o pomoc specjalistę, czyli zgłosić się do odpowiedniej placówki specjalizującej się w problemach uzależnienia i współuzależnienia. Aby tak się stało, dobrze jest zaprzeczyć trzem zasadom panującym w dysfunkcyjnym systemie jakimi są: „Nie mów”, „Nie czuj”, „Nie ufaj”.

Takie zasady skutecznie blokują otwarcie się na inną perspektywę postrzegania problemów, izolują od ludzi, którzy mogliby coś nowego i pomocnego nam przekazać. Potęgują poczucie bycia zdefektowanym w związku z problemem i jedynym takim na świecie. Kiedy osoby zaczynają mówić o problemach w rodzinie na głos, coraz częściej się dzielić z innymi osobami spoza systemu, dowiadują się, że nie są jedyni, a problem dotyczy często ich przyjaciół, znajomych. Bardzo trafnym sposobem jest udanie się na mityng Al-Anon, gdzie osoba współuzależniona spotka innych, którzy są na różnym etapie wychodzenia z pułapki współuzależnienia. Takie wsparcie osób z podobnym problemem daje dużo zatraconej wcześniej wiary w zmiany, energii do bardziej konstruktywnego postępowania, odzyskania stabilnego i pozytywnego poczucia własnej wartości. Z pomocą z zewnątrz można zyskać odwagę do eksperymentowania nowych sposobów myślenia, a co za tym idzie – również działania. Nic tak nie uczy i nie zachęca nas do wprowadzenia zmian w naszych sztywnych nawykach, jak obserwacja innych, którym zmiana przyniosła pozytywne rezultaty. Sukces innych na polu zmian pozytywnie oswaja i zaraża nowym działaniem.

Co jeszcze pomaga?

W swoim zakresie dobrze jest zacząć uważniej i świadomie obserwować sytuacje, w których takie przekonania się aktywizują oraz jak one wpływają na nasze myśli i emocje. Możemy też próbować je kwestionować, zadając pytanie samemu sobie: „Gdyby moje przekonanie było odwrotne, niż obecnie, to jak wtedy postrzegałbym tę sytuację?”. Dzięki temu będziemy bardziej racjonalnie podchodzić do różnych sytuacji. Ważne jest też to, by zdać sobie sprawę, że moje myśli nie są mną, ani rzeczywistością, są tylko pracą mojego umysłu. Warto tu posłużyć się metodą pięciu racjonalnych pytań, które pomagają zatrzymać wiarę i przekonanie o słuszności takiego bądź innego myślenia:

  1. Czy twoje przekonanie zawsze jest faktem?
  2. Czy twoje przekonanie chroni twoje zdrowie?
  3. Czy twoje przekonanie pozwala ci osiągnąć to, co sobie założyłeś (dalsze lub bliższe cele)?
  4. Czy twoje przekonanie pozwala ci uniknąć bądź rozwiązywać konflikty?
  5. Czy twoje przekonanie powoduje, że czujesz się tak, jak chciałbyś się czuć (wywołuje emocje, jakich chcesz)?

Jeśli na 3 pytania odpowiesz „tak”, będzie to oznaczało, że twoje przekonanie jest racjonalne. Jeśli zaś na chociaż 3 odpowiesz przecząco, będzie to oznaczało, że twoje przekonania są irracjonalne i należałoby je przeformułować.

Warto się rozwijać, otwierać na nowe informacje, nowych ludzi. Tylko dzięki zmianom można się rozwijać. Należy też pamiętać, co zawsze powtarzam moim pacjentom, aby nie zniechęcać się dyskomfortem na początku zmian. Tylko kryzys zapowiada zmiany i rozwój w kierunku pozytywnym.

Dziękuję za rozmowę.

Przeczytaj I część wywiadu z Anną Prokop

Anna Prokop – psycholog kliniczny, specjalistka terapii uzależnień i współuzależnienia. Zajmuje się terapią indywidualną i grupową DDA/DDD/DDRR, depresjami, nerwicami, stresem, fobiami, uzależnieniami, pracą nad najważniejszymi problemami osobistymi, złagodzeniem objawów, poczuciem własnej wartości, uzyskaniem świadomości siebie, swoich zachowań i emocji. Zawodowo była związana z Centrum Zdrowia Psychicznego Wola-Śródmieście przy ul. Mariańskiej 1 w Warszawie. Aktualnie prowadzi Ogólnopolskie Centrum Psychoterapii i Coachingu.

 

Napisz komentarz

Przejdź do treści