Znaj ryzyko - kampania społeczna

relacje z pijanym rodzicemRelacja męsko-męska, ta najważniejsza w życiu każdego mężczyzny, czyli relacja z własnym ojcem, w wielu okolicznościach życiowych okazuje się kluczowa. Czy mężczyzna, który w domu widział wciąż pijanego ojca, biernego lub agresywnego, może w dorosłości czuć się pełnowartościowym mężem i ojcem? Pytamy Krzysztofa Rusiniaka, psychologa z Ośrodka Terapii Uzależnień POMOST.

Redakcja: Na pewnym etapie dorastania dziecka role rodziców się różnicują. Na początku oboje zapewniają dziecku poczucie bezpieczeństwa, potem przekazują wzorce i – w zależności od płci – te wzorce dotyczą różnych sfer życia. Co się dzieje w procesie wychowania młodego człowieka, gdy uczestniczy w nim też alkohol?

Krzysztof Rusiniak: Jeśli jeden z rodziców pije nałogowo alkohol od początku życia dziecka, to pijany rodzic staje się dla dziecka normą. Nie oznacza to, że dziecko przyzwyczaja się do takiego stanu rzeczy i „radzi sobie z nim”, lecz oznacza to, że dziecko już jako niemowlę doświadcza poczucia braku bezpieczeństwa. Ma to ogromny wpływ na jego rozwój psychospołeczny. Ponadto, dziecko rejestruje wszystkie nastroje rodziców i emocje, jakie są między nimi. Alkohol to zaburza, sprawia, że pojawiają się lęk, poczucie krzywdy, samotność, agresja. Z czasem, jeśli mama również całe życie i swoje funkcjonowanie podporządkowuje piciu partnera, zaburza się też u dziecka postrzeganie prawidłowej roli męskiej. Oczywiście nie każdy mężczyzna pod wpływem alkoholu jest agresywny wobec swojej kobiety. Bywa pasywny, co oczywiście też nie jest dobrym przykładem dla dziecka.

Co to znaczy, że zaburza się prawidłowy obraz roli męskiej?

Przede wszystkim jest to obraz mężczyzny, który pije. To jest norma, którą dziecko „dostaje”. Nie trzeźwy, przytomny tata, zaangażowany i rozsądny, tylko pijany. Czasem bezrobotny, a nawet jeśli pracujący, to mało udzielający się w życiu domowym. Często towarzyszy temu wzorzec, że mężczyzna jest tylko od przynoszenia pieniędzy i dbania o własne potrzeby, natomiast kobieta ma realizować potrzeby wszystkich domowników. I do tego należy dodać styl życia, czyli zawsze obecny alkohol: po pracy, w weekend, na wakacjach, w święta, zawsze. Bez względu na to, czy jest okazja, czy jej nie ma, alkohol na stole ma święte miejsce.

Przez wiele dekad to była klasyka polskiego domu. Dopiero od niedawna zmienia się stosunek do alkoholu – ze świętego, na powszednią przyjemność.

To też szkodliwy model. Odtwarzanie wzorców z domu nie zawsze jest zero-jedynkowe. W przypadku rodzin z problemem alkoholowym jest pewne, że dziecko obserwuje codzienność z alkoholem, regulowanie emocji alkoholem i to jest wyjątkowo niebezpieczny przekaz.

W życiu dzieci, które wychowywały się w rodzinie z problemem alkoholowym, głównym doświadczeniem jest wstyd. Jak na dorastającego chłopca wpływa wstyd za pijanego ojca?

Tak samo, jak na każde inne dziecko, z tym, że faktycznie stereotypy w naszym społeczeństwie są takie, że facetom nie wypada płakać czy się żalić, więc wyrażanie tego wstydu, radzenie sobie z nim, może być dla chłopca trudniejsze niż dla dziewczyny. Wstyd, poczucie upokorzenia, niższości wobec innych to okropne doświadczenia, które piętnują na całe życie.


Chłopiec, który dorasta w takiej rodzinie, przygląda się nie tylko ojcu, ale widzi też wokół innych mężczyzn, którzy niekoniecznie muszą prezentować te same postawy. Jaki to ma wpływ na kształtowanie się jego psychiki?

Chłopiec, który widzi np. ojca kolegi, który spędza z nim czas, jest zaangażowany, łowią ryby, grają w szachy, mają jakieś wspólne aktywności czy obowiązki, może czuć zazdrość i złość na własnego ojca. Wówczas rodzi się nie tylko świadomość, że w życiu może być inaczej, ale też złość na tatę. Nierzadko w takich okolicznościach dochodzi do konfliktów nie tylko z ojcem, ale i matką. Bo dziecko zaczyna widzieć, że mama nic nie robi z tym, jak jest. Ale może też stawać w jej obronie. Jeśli ojciec jest agresywny, to może bronić matki i stawiać siebie w roli dorosłego.

W tych okolicznościach to wydaje się słuszne i szlachetne, ale dla dziecka wcale dobre nie jest, prawda?

Nie jest, bo dziecko powinno być dzieckiem. Sytuacja życiowa, która wymaga od dziecka, by ponosiło odpowiedzialność za błędy dorosłych, pozbawia dziecko szansy na rozwój we własnym tempie. Poza tym, to jest nie fair. Dzieci nie mają narzędzi, bagażu doświadczeń, by mierzyć się z takimi dylematami.

Zazwyczaj mężczyźni, którzy byli wychowywani przez uzależnionych od alkoholu ojców realizują jeden z dwóch scenariuszy: albo stają się do swoich ojców bardzo podobni, albo żyją i postępują dokładnie odwrotnie, bo jest w nich bardzo dużo żalu, krzywdy, ale i świadomości. Mężczyźni, którzy stają w opozycji do męskiego wzorca, który dostali, są uczynni, pracowici, troskliwi, zaangażowani, a jednocześnie nieszczęśliwi.

Dlaczego?

Dlatego, że taki mężczyzna nie postępuje w ten sposób, bo taka jest jego naturalna potrzeba, lecz dlatego, że robi to w opozycji do tego, kim był tata. Często kieruje nim nieuświadomiona potrzeba bycia lepszym człowiekiem niż był jego ojciec. Nie jest sobą, jest przeciwnością ojca. Ogrywa rolę.

Nie żyje w wyniku tego, jak go wychowano, tylko w przeciwieństwie do tego, jak go wychowano?

Tak, a to kosztuje bardzo wiele wysiłku i okupione jest nierzadko dużym lękiem, że te starania nie wystarczą. Tacy mężczyźni mogą mieć problem z realizowaniem swoich potrzeb. Np. nie wyjdą z domu nawet z kolegami na piwo, bo od razu mają poczucie, że znikają, jak znikał ojciec. A to sprawiało, że mama była samotna i przerażona. To jest realizowanie założenia, że nie będzie taki jak ojciec w oderwaniu od rzeczywistości, bo przecież jeśli nie dzieje się nic złego, fakt, że mężczyzna wyjdzie z kolegami na imprezę, nie generuje ani problemów, ani trudnych emocji.

Taki brak dystansu i odniesienia się do tego, co dzieje się tu i teraz.

Dokładnie. Pijący ojciec też może być w stanie poświęcać dziecku uwagę i czas, może nauczyć syna wielu rzeczy, natomiast na pewno nie da mu jednego: poczucia pewności i bezpieczeństwa. Ten brak zaufania sprawia, że później mężczyzna zwyczajnie nie wie, jak ma budować to zaufanie w relacji ze swoim dzieckiem czy partnerką. Nie wie, co jest normalne, dopuszczalne, a co nie. Może starać się nie popełniać błędów swego ojca i faktycznie nie pić i nie znikać z domu, ale jednocześnie np. nie dotrzymywać słowa i nie zauważać tego – bo taki dostał wzorzec.

Jaki wpływ na budowanie związków w dorosłym życiu mężczyzny ma dorastanie przy pijącym ojcu?

Bardzo różny. Jeśli mężczyzna jako chłopak nie dostał od swojego ojca poczucia bezpieczeństwa, może oczekiwać od partnerki, że ona zapełni tę lukę. To może rodzić nierealistyczne oczekiwania, zazdrość, emocjonalną zależność od drugiej osoby. Częstym scenariuszem jest też wybieranie sobie partnerki, która pochodzi z podobnego domu czy środowiska. Która zna te mechanizmy i też działa zgodnie z nimi. Jest żoną pasywną, która realizuje potrzeby wszystkich, albo odwrotnie: sama jest uzależniona. Zawsze możliwe są dwie skrajne reakcje: albo syn będzie potrzebował tego, co ojciec, albo jakakolwiek zbieżność jego życia z życiem ojca będzie budziła lęk i opór.

Brzmi jakby szczęśliwy związek nie był możliwy. A przecież jest.

Oczywiście, i możliwe jest też bycie świetnym tatą dla własnych dzieci. Wiele zależy od poziomu świadomości tego mężczyzny i jego partnerki również. Jeśli ten młody mężczyzna ma w sobie motywację do dobrego życia, potrafi rozpoznać swoje emocje, nazywać je, przeżyć, wie, jak działają mechanizmy, które rządzą funkcjonowaniem rodziny z problemem alkoholowym, ma potencjał do tworzenia dobrego związku i dobrej rodziny. Od tego jest też terapia. Natomiast w głowie dorosłych dzieci z rodzin z problemem alkoholowym dzieje się wiele rzeczy, które sprawiają, że zrozumienie własnych doświadczeń z dzieciństwa jest utrudnione. Np. mechanizm wybielania pijącego rodzica we własnej pamięci. Często osoby z takich rodzin robią wszystko, by nie myśleć, że „ojciec był złym człowiekiem”, albo „ojciec mnie nie kochał”. Czują się skrzywdzone, więc takie myśli się pojawiają, a trudno z takimi myślami jest żyć i samemu wchodzić w rolę męża czy ojca.

W jaki sposób objawia się to wybielanie?

To np. usprawiedliwianie, szukanie winy w kimś innym, nie w ojcu. Myślenie: „zasłużyłem” w kontekście przemocy, albo „gdyby mama nie odeszła, ojciec nie wróciłby do picia”. To element zrzucania odpowiedzialności za picie na innych – to robią też alkoholicy i osoby współuzależnione. Dopóki nie wyjdzie się z tego kręgu i nie zobaczy rzeczy takimi, jakie są, trudno jest myśleć samodzielnie i postępować świadomie.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Rusiniak – absolwent SWPS w Warszawie. Posiada dziesięcioletnie doświadczenie w pracy z osobami w kryzysie, doświadczającymi przemocy, a także dotkniętymi uzależnieniem. Jest członkiem i założycielem Stowarzyszenia Centrum Pomocy Psychologicznej „Pierwszy krok” w Warszawie.

Fot. Brett Jordan, Unsplash.com

Czytaj też: Mechanizmy obronne we współuzależnieniu

Skomentuj

Skip to content