Znaj ryzyko - kampania społeczna

co to abstynencja„Niejednokrotnie można spotkać się wśród abstynentów ze stanowiskiem, że styl życia, jaki wybrali, jest drogą rozwoju osobistego, a nie – jak to jest postrzegane – ograniczenia siebie czy odbierania sobie wolności. Abstynencja zaczyna być traktowana jako dbanie o zdrowie, styl życia, wartość samą w sobie lub postawę”. Ten punkt widzenia dotyczy jednak tylko dorosłych. Inaczej do abstynencji podchodzi młodzież. Co to abstynencja i jak ją rozumieją młodzi? Wyjaśnia Dominika Łęcka, psychoterapeutka systemowa i autorka programów profilaktycznych. 

Redakcja: Choć nie istnieje jedna definicja abstynencji, jest to zjawisko powszechnie znane i omawiane. Co to abstynencja i jak do abstynencji podchodzą młodzi?

Dominika Łęcka: W ramach badania, które opisałam w książce „Postawa 3x – coś więcej niż abstynencja”, przebadałam 450 młodych ludzi pod kątem ich opinii o abstynentach. Ich zdaniem abstynent to przede wszystkim ktoś, kto sam boryka się z uzależnieniem, jest członkiem rodziny alkoholika, otrzymał taki wzorzec w rodzinie lub jest mocno praktykującym katolikiem, choruje i jest w trakcie zażywania leków, albo jest w ciąży, dlatego nie może pić alkoholu.

Okazuje się też, że dla 71 proc. ankietowanych życie w abstynencji jest trudne. Wśród powodów tej trudności wymieniali: presję rówieśniczą (36%), dostępność używek (12,5%), skłonność do konformizmu (7,8%), strach przed odrzuceniem (7,1%), kuszący charakter używek (5,1%), stres (1,3%), chęć spróbowania (0,6%), brak silnej woli (0,4%) i nudę (0,2%).

Opisując abstynenta używają z kolei słów: „nudziarz”, „sztywniak” czy „maminsynek”, który traktuje innych z góry, uważa siebie za lepszego, gardzi pijącymi. Jednocześnie boi się doświadczać nowości, nie ma odwagi sprzeciwić się zasadom, odmawia sobie przyjemności, dlatego, bo boi się rodziców. Abstynent nie uczestniczy w zabawach, poświęca się nauce i szkole.

Czyli abstynencja nie jest zbytnio pożądana i atrakcyjna dla młodzieży?

Młodzież postrzega abstynencję jako ograniczenie wolności, a wybrać ją mogła tylko osoba, która nie wie, co to przyjemność lub jej nie potrzebuje. Według nich, z tego powodu, unika spotkań towarzyskich, nie chodzi na imprezy, izoluje się od rówieśników, jest samotnikiem. Gdy trafi ona na imprezę, nie bawi się dobrze. Kiedy znów w ich towarzystwie pojawia się abstynent, czują się obserwowani, mają poczucie, że będzie on zbierał niewygodne informacje o ich zachowaniu. To wywołuje podejrzliwość wobec abstynenta i niechęć do kontaktowania się z nim. Dlatego młodzi uważają, że abstynent najlepiej czuje się w obecności osób sobie podobnych i tak powinno pozostać. Na imprezach może służyć pomocą w sytuacji, gdy ktoś ze znajomych ma problem z używkami (lider młodzieżowy), może być kierowcą lub opiekunem osób znajdujących się pod wpływem alkoholu.

Choć samo słowo „abstynent” nie jest może negatywnie nacechowane, nie tylko młodzieży kojarzy się z pewną odmiennością. Wciąż niepicie jest czymś jakby nienaturalnym…

Mam odmienne zdanie. Obserwuję, że w samym społeczeństwie nie ma zgodności co do oceny tego zjawiska. Jeżeli przyjrzymy się przekazowi społecznemu, na poziomie makro, jaki płynie do ludzi poprzez szkolnictwo, oddziaływania profilaktyczne, kampanie społeczne – abstynent to ktoś pożądany. Z wykorzystaniem różnych metod jest nam pokazywane, jak dobrze być abstynentem, jaką ma to wartość. Jednak, kiedy zejdziemy na poziom mikro, do konkretnych grup, sytuacji, relacji i komunikatów pomiędzy ludźmi, nagle doświadczamy zgoła odmiennego stanowiska –  jak dobrze nie być abstynentem. W takiej sytuacji ktoś, kto postanowił żyć w taki sposób, zaczyna doświadczać trudnych sytuacji, o których nikt wcześniej mu nie powiedział i do których nie przygotował. To może go złamać. A każda odmienność jest wtedy traktowana jako zagrażająca.

Jak to wygląda w liczbach? Czy mogłaby Pani przywołać statystyki dotyczące abstynencji?

Nie są mi znane statystyki przedstawiające pełny, ilościowy obraz zjawiska abstynencji. Trudno powiedzieć, ile jest abstynentów w naszym społeczeństwie, ponieważ wszystko zależy od tego, jaka definicja abstynencji zostanie przyjęta na wstępie i jak duża grupa ludzi zostanie wyeliminowana z pola badawczego z tego tylko powodu. Prowadzone badania ograniczają się zazwyczaj do wybranej grupy abstynentów (np. absolwentów terapii uzależnień) lub obszaru (np. konkretnego miasta). Często o abstynencję pyta się przy okazji badania zjawisk związanych z piciem alkoholu i traktuje się je jako jedną z opcji tego zjawiska. Nigdy jako samodzielny obszar badawczy, który można badać niezależnie od tematów związanych alkoholem. Badań traktujących abstynencję jako postawę czy wartość samą w sobie brakuje, mimo że jest to obserwowane w codziennym życiu.

Z nowszych danych, do jakich dotarłam, mogłabym przytoczyć wyniki badania przeprowadzonego w 2019 r.*, w którym za abstynenta uznano osobę, która nie piła alkoholu w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Zgodnie z deklaracjami, taką grupę stanowiło 18,4 proc. wszystkich respondentów, co zwiększyło się o 5 punktów procentowych w porównaniu z badaniem przeprowadzonym w 2015 roku. Dla porównania, w 2005 było ich 13,4% a w 2011 – 7,5 %.

Największy odsetek abstynentów odnotowano wśród kobiet – 23 proc., u mężczyzn było to 13,1 proc. ogółu respondentów, z podziałem na płeć. Okazało się, że ilość abstynentów wzrasta z wiekiem, a maleje wraz z wykształceniem (33,3 proc. abstynentów to osoby z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym, osoby z wyższym wykształceniem stanowiły 15,4 proc.). Najmniejsza liczba abstynentów jest wśród osób w wieku od 18 do 29 lat (8,7%), a największa – wśród osób powyżej 65. roku życia (29,6%). W pozostałych grupach wiekowych utrzymuje się ona na poziomie od 14,5 proc. do 19,3 proc.

Najwięcej abstynentów jest wśród osób owdowiałych (31,6%), po rozwodzie (20,6%), w stałym związku (18,4%), a 12,1 proc. – wśród osób stanu wolnego. Zjawisko abstynencji wśród młodzieży jest badane częściej, czego przykładem mogą być badania ESPAD, Badania Mokotowskie czy Młodzież 2018.

Nie jest łatwo być abstynentem. To słynne polskie „No to ze mną się nie napijesz? Ja cię przekonam…”. Jak je odpierać?

Tak. I inne, jak litowanie się, poniżanie, szantaż. Jeżeli to nie zadziała stosowane są mechanizmy grupowe: strategia „bądź nasz”, wskazywanie, że niepijący jest gorszym uczestnikiem sytuacji, stawianie ultimatum, a następnie unikanie, alienowanie czy wykluczanie. O tym wszystkim mówią abstynenci w moich badaniach.

Aby poradzić sobie w takiej sytuacji, nie wystarczy głęboko być przekonanym odnośnie do swojej wartości, trzeba być wyposażonym w wiele umiejętności miękkich. Abstynenci mają kilka możliwości. Mogą zrezygnować z tej sytuacji i wybrać samotność lub wejść w inną, bardziej przychylną sytuację i szukać w niej osoby, która wykazuje najwięcej tolerancji i stworzyć z nią odrębną sytuację. Mogą też pozostać w tej sytuacji i konsekwentnie przeciwstawiać się naciskom albo złamać zasady i być zaakceptowanym.

Najczęściej jednak abstynenci zostają w takiej sytuacji i chronią siebie przed zdemaskowaniem. Stosują wtedy m.in. drybling symboliczny. Polega on na tym, że nie kontestując pewnych zachowań istotnych dla konsumentów, robią to tak, aby nikt nie zauważył, że nie piją alkoholu. Przykładem dryblingu może być tutaj podnoszenie kieliszka w momencie toastu podczas wesela, ale wypełnionego wodą czy przyłożenie kieliszka do ust bez picia alkoholu.

Możliwe jest też działanie, które pozwala mieć kontrolę nad sytuacją. Przykładem może być tutaj uruchamianie zdolności, które mogą zaimponować grupie, ale jednocześnie umożliwiają odwrócenie uwagi od tematu abstynencji (np. opowiadanie dowcipów) lub rozlewanie alkoholu, aby móc, pod przykryciem, nalać sobie coś, co przypomina wizualnie alkohol, a w rzeczywistości nim nie jest. Można też stosować wymówki, które odwołują się do innych wartości, ale akceptowanych przez grupę: np. „jestem kierowcą”(wartość prawa) czy „mam jutro ważne spotkanie zawodowe” (wartość pracy), „biorę leki” (wartość zdrowia). Ciekawą strategią jest opuszczanie sytuacji pod pretekstem zewnętrznych okoliczności, które abstynent przygotowuje na wypadek wystąpienia takiej sytuacji (np. przyjaciółka, która, na umówiony znak, dzwoni, podaje powód dla opuszczenia sytuacji przed konfrontacją z konsumentami).

Niektórzy abstynenci wchodzą w bezpośrednią konfrontację z konsumentami. Stosują wtedy techniki werbalne, aby obronić się przed atakami. Odmawiają alkoholu przez wykorzystanie metody „zdartej płyty”, przekonywanie do własnych wartości przez prezentowanie argumentów, przyczyn takiego wyboru, zalet takiego życia czy stosując przepychanki słowne mające formą i treścią zbić argumenty drugiej strony. Dla przykładu, na argument konsumenta „człowiek nie kaktus-pić musi!” abstynent odpowiada „Ale kaktus przynajmniej nie wpadnie na słup!”.

Jedno jest pewne, że decyzję o tym, co zrobić w sytuacji konfrontacji, każdy abstynent podejmuje samodzielnie, biorąc pod uwagę aktualną sytuację, własne zasoby i umiejętności.

Dziękuję za rozmowę.

dr n. hum. Dominika Łęcka – socjolog zdrowia, certyfikowana psychoterapeutka systemowa i EFT, promotor zdrowia. Autorka programów profilaktycznych oraz książki „Postawa 3X wśród młodzieży – coś więcej niż abstynencja. Studium psychokulturowe”.

Czytaj też I cz. wywiadu 

* Badanie przeprowadzone przez dra Macieja Brosza, dra Tomasza Tobisa i Magdalenę Popowską-Bracka pt.: „Wzorce konsumpcji alkoholu. Raport z badań socjologicznych przeprowadzonych w Gdańsku w 2019 roku”. Badanie było realizowane od września do października 2019 roku na próbie 1004 dorosłych osób zamieszkałych w Gdańsku.

Skomentuj

Skip to content