Grupy wsparcia„Patrzenie na osoby, które radzą sobie z trudnymi sytuacjami bez łamania abstynencji, daje nadzieje. A słuchanie o sytuacjach, które doprowadziły do jej złamania, staje się przestrogą” – tłumaczy Magdalena Pachciarek, psycholog, specjalista psychoterapii uzależnień. Z czego wynika siła grupy wsparcia i w jaki sposób najlepiej skorzystać z tej formy pomocy?

Redakcja: Terapia grupowa w leczeniu uzależnień to bardzo popularna metoda pracy. Dlaczego tak jest?

Magdalena Pachciarek: Ludzie, chcąc osiągnąć wybrany przez siebie cel, łączą się w grupy. Dotyczy to najróżniejszych kwestii. W grupie osiąganie ich jest łatwiejsze i skuteczniejsze niż w pojedynkę. Dość powszechnym stwierdzeniem jest to mówiące, że w grupie tkwi siła. Podobnie jest w kwestiach dotyczących problemów natury psychicznej. Założyciele ruchu Anonimowych Alkoholików, Bill W. i Bob S., odkryli, że spotykając się ze sobą i rozmawiając o swoim używaniu alkoholu oraz codzienności bez niego, utrzymują abstynencję. To zapoczątkowało największy na świecie ruch samopomocowy, który stał się protoplastą różnego typu grup Anonimowych: Narkomanów, Hazardzistów, Seksoholików itp.

Z czego wynika ta siła grupy?

W grupach wszelkie procesy następują szybciej i intensywniej. Wzmacniane są dodatkowo wspólnotą celu, podobieństwa problemów i doświadczeń. W grupie stopniowo zanika poczucie wyjątkowości własnej sytuacji. Odnosi się to zarówno do pozytywnie, jak i negatywnie ujmowanej wyjątkowości. Doświadczanie wsparcia i troski oraz możliwość odwzajemniania ich staje się czynnikami łączącymi członków danej grupy. Podejmowanie zobowiązania i deklaracji wobec innych sprawia, że ludzie są bardziej skłonni ich dotrzymać. Dzieje się tak w innych sytuacjach, gdy na przykład ktoś zobowiązuje się przed kimś do wykonania jakiegoś zadania w danym terminie, to większa szansa, że je wykona niż gdy obiecuje to samemu sobie.

Bo mu „głupio” przed tą drugą osobą, gdyby miał swojego słowa nie dotrzymać? A ze sobą samym dużo łatwiej negocjować przesuwanie terminu…

Dokładnie tak. Dlatego w dużo mniej skomplikowanych sprawach ludzie składają przed innymi takie deklaracje, bądź umawiają się na wspólne wykonanie jakiegoś zadania, do którego od dłuższego czasu nie mogą się sami zebrać. Nie chcą zawieść drugiej osoby. W terapii grupowej działa podobny mechanizm.

Co jeszcze wpływa na siłę grupowych oddziaływań?

Podczas zajęć grupowych ludzie spotykają innych, którzy mają podobne doświadczenia. Borykają się z podobnymi problemami. Mogą ich spytać o to, jak sobie z nimi radzą, bądź po prostu posłuchać o ich doświadczeniach i odnieść je do samych siebie. To nie jest możliwe w terapii indywidualnej. Członkowie grupy też spontanicznie odnoszą się do wypowiedzi innych, czyli udzielają informacji zwrotnych. Zwykle są to komentarze, które są poddane znacznie mniejszej cenzurze niż to, co powiedziałby terapeuta. Ma to oczywiście swoje wady i zalety, niemniej jednak ma miejsce. Poza tym patrzenie na osoby, które radzą sobie z trudnymi sytuacjami bez łamania abstynencji, daje nadzieje. A słuchanie o sytuacjach, które doprowadziły do jej złamania, staje się przestrogą.

Rzeczywiście, terapeuta podczas sesji indywidualnej takich rzeczy nie robi.

W pewnym stopniu robi poprzez edukację i pokazywanie konsekwencji czy wcześniejszych sytuacji samego pacjenta. Ale fakt, nie podzieli się własnym doświadczeniem wychodzenia z nałogu, jeśli takowe ma. Część pacjentów ma też wątpliwości dotyczące tego, na ile skutecznie może mu pomóc osoba, która nie miała takiego problemu. Oczywiście to przejściowe, ale również ma miejsce. Różne osoby czy w różnych momentach trzeźwienia są bardziej skłonne przyjąć informację zwrotną od członka grupy niż od terapeuty. Nawet jeśli powiedzieliby to samo.

Wcześniej mówiła Pani o grupach samopomocowych. Teraz wprowadza Pani obecność terapeuty. Domyślam się, że funkcjonują różne rodzaje grup.

Owszem. W grupach samopomocowych nie ma terapeuty. Tzn. oczywiście bywają, ale nie są w roli zawodowej tylko jako uczestnicy. Są na takich samych „prawach i obowiązkach” jak pozostali członkowie. W tych grupach spotkania prowadzą tzw. liderzy, zaś gdy członek wspólnoty zdecyduje się na realizację Programu 12 Kroków wybiera sobie sponsora, czyli innego członka wspólnoty, który pełni rolę przewodnika w pisaniu Programu. Natomiast w poradniach leczenia uzależnień grupy prowadzą terapeuci. Zwykle też grupy te mają konkretne założenia, cele, warunki uczestnictwa oraz czas trwania.

Jakie na przykład?

Są to zwykle grupy edukacyjne z elementami wsparcia. Na przykład to grupy podstawowe czy motywacyjne, w których założeniem jest przekazanie wiedzy na temat mechanizmów choroby uzależnienia, motywowanie do utrzymywania abstynencji i procesu leczenia a warunkiem uczestnictwa, poza byciem pacjentem placówki, jest doba abstynencji. Innego rodzaju grupami są grupy pogłębione czy zapobiegania nawrotom. Oczywiście kontynuowane są w nich aspekty związane z dostarczaniem wiedzy i motywacji, ale zasadniczo służą pogłębieniu wiedzy na temat własnego funkcjonowania w chorobie i procesu trzeźwienia. W ich przypadku warunkami bywa minimum miesiąc abstynencji, a często także ukończenie grupy podstawowej. Czas trwania grup jest z góry określony, tak samo, jak czynniki, które spowodują wykluczenie z grupy.

Poza tymi grupami istnieją też różnego rodzaju warsztaty i treningi.

Uzależnienie jest chorobą, która pojawia się w jakimś kontekście indywidualnym i społecznym. Często osoby te doświadczają trudności w byciu asertywnym, radzeniu sobie ze złością, relacjach interpersonalnych czy mają niskie poczucie własnej wartości. Kadry poradni leczenia uzależnień tworzą warsztaty czy treningi pozwalające na poznawanie i trenowanie nowych umiejętności społecznych, których posiadanie będzie zwiększało szanse na utrzymanie trzeźwości, a także podnosiło jakość życia osoby uzależnionej.

Mówi Pani o osobach uzależnionych, ale ich rodziny i bliscy często też są w bardzo trudnej sytuacji. Czy oni też mogą liczyć na taką pomoc?

Zdecydowanie tak. Istnieją zarówno grupy samopomocowe dla rodziny: Al-Anon, który jest dedykowany partnerkom osób uzależnionych czy Alateen – ich dzieciom, jak i w poradniach prowadzone są grupy psychoedukacyjne dla członków rodzin i bliskich osoby uzależnionej. Są one szansą na uzyskanie wsparcia emocjonalnego i informacyjnego dotyczącego postępowania w stosunku do osoby uzależnionej. Ponadto również bliscy doświadczają ulgi wynikającej z doświadczenia, że nie tylko oni są w takiej sytuacji i mają ludzi, z którymi mogą podzielić się swoją tajemnicą. Jeśli zespół poradni ma takie możliwości, to tworzy także warsztaty i treningi umiejętności społecznych również dla bliskich osoby uzależnionej.

Czy są jeszcze jakieś czynniki, które sprawiają, że terapia grupowa jest tak powszechna?

Poza tymi wszystkimi, wcześniej przedstawionymi, ważnym czynnikiem wydaje się być też po prostu czynnik ekonomiczny. Grupa zwykle trwa około 2 godzin. W rzeczywistości poradni pozwala to na udzielenie dwóch sesji indywidualnych. W grupie natomiast zwykle bierze udział do 12-14 osób. Tym samym oznacza to możliwość pomocy znacznie większej liczbie osób, i też w szerszym zakresie, niż gdyby każda z nich miała uzyskać pomoc indywidualną. Co realnie oznaczałoby konieczność czekania na termin, a tym samym – pozostawienie w trudnej sytuacji emocjonalno-psychologicznej bez pomocy.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Pachciarek – psycholog, specjalista psychoterapii uzależnień, w trakcje szkolenia psychoterapeutycznego w Instytucje Analizy Grupowej „Rasztów”. Zawodowo związana z ośrodkiem stacjonarnym NZOZ „Cisowa” w Czarnym Lesie pod Grodziskiem Mazowieckim. Pracowała także w poradni, gdzie prowadziła m.in. grupę zapobiegania nawrotom.

Skomentuj

Skip to content