Znaj ryzyko - kampania społeczna

silna wolaCzęsto osoby uzależnione słyszą od swoich bliskich: „Gdybyś mnie kochał, to byś nie pił”, ale to nie takie proste. Alkoholizm jest chorobą i wymaga leczenia. Silna wola jest bardzo ważna w leczeniu, ale człowiek nadużywający alkoholu potrzebuje terapii, by zrozumieć wielowymiarowość swojego problemu. Dopiero wtedy ma szansę na trzeźwienie emocjonalne, psychiczne.

Nadzieja nie wystarczy, aby rozwiązać wszystkie problemy
Choroba alkoholowa wywiera destrukcyjny wpływ na wszystkie obszary życia osoby uzależnionej. Spożywanie alkoholu zaburza zarówno funkcjonowanie umysłowe, jak i emocjonalne. Barbara Kozakiewicz-Płońska, psychoterapeutka uzależnień, w jednym z filmów powstałych w ramach kampanii społecznej „Alkohol – Znaj Ryzyko” zwraca uwagę na to, że często rodzina osoby uzależnionej ma nadzieję, że silna wola wystarczy, aby przestać pić. Bywa, że rodzina żąda od uzależnionego deklaracji zaprzestania picia przed świadkami. Takie działania zwykle nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, bo wychodzenie z alkoholizmu wymaga pracy ze specjalistami.

Bliscy alkoholika nie zdają sobie sprawy z tego, że stosuje on życzeniowo-magiczne myślenie, czyli zakłamuje rzeczywistość, ponieważ nie chce widzieć skutków swojego zachowania.

 

 

System iluzji i zaprzeczeń, czyli muszę pić dalej
Osoba uzależniona zakłamuje fakty, tworzy iluzje, aby nie przeżywać konsekwencji własnego picia oraz odsunąć od siebie poczucie winy i wstydu. Fachowo nazywa się to mechanizmem iluzji i zaprzeczeń. Uzależniony okłamuje nie tylko świat, ale przede wszystkim siebie – pozwala mu to dalej komfortowo pić. Spycha odpowiedzialność za swoje zachowanie, bagatelizuje problem i nie przyjmuje do wiadomości sygnałów płynących z otoczenia. Usprawiedliwia picie, odwołując się do takich argumentów, jak: „piję tyle, co wszyscy”, „przecież się nie upiłem”, „wszyscy piją”, etc.

Wiara w kłamstwa i obietnice
Mechanizm iluzji i zaprzeczeń nie dotyczy tylko osoby uzależnionej. Często można zauważyć go także wśród pozostałych członków rodziny. Nie powinno to nikogo dziwić, bo siłą rzeczy są uwikłani w chorobę alkoholową. Zwykle robią to, by wytrzymać tę trudną sytuację, nie przeżywać cierpienia, wstydu. Wierzą w czcze obietnice i kłamstwa, bo to pozwala im trwać w związku.

Problem całej rodziny
Problem uzależnienia dotyczy wszystkich członków rodziny – nie tylko osoby pijącej, ale także partnera/ki, dzieci. Krzysztof Rusiniak, psycholog i psychoterapeuta, także biorący udział w kampanii „Alkohol – Znaj Ryzko” podkreśla, że w rodzinie, w której pojawia się problem współuzależnienia występuje wiele, bardzo silnych emocji, takich jak: lęk, strach, żal, niepewność, smutek, rozczarowanie. Niejednokrotnie rodzina przejmuje wszystkie obowiązki domowe i nieświadomie ułatwia funkcjonowanie osobie uzależnionej, dając jej komfort picia. Bliscy alkoholika często poszukują dla niego pomocy, motywują do podjęcia działania lub zaniechania picia, redukują wyrządzane przez niego szkody (np. spłacają długi, wyręczają, usprawiedliwiają w pracy i przed przyjaciółmi), jednocześnie rezygnując z własnych aktywności.

 

 

Krzysztof Rusinek zaznaczył też, że dopóki osoba uzależniona nie uzna, że ma problem, wszystkie działania innych osób są nieskuteczne. Oznacza to, że zarzucanie uzależnionemu braku silnej woli, kontrolowanie, usprawiedliwianie, wyręczanie w obowiązkach, ponoszenie za niego odpowiedzialności nie przyniesie niczego dobrego. Wręcz przeciwnie – będzie tylko pogłębiać współuzależnienie. Kiedy w rodzinie pojawia się problem alkoholowy należy sięgnąć po pomoc dla siebie.

Terapia dla wszystkich
Członkowie rodziny osoby uzależnionej muszą przede wszystkim zrozumieć, że silna wola nie wystarczy, żeby poradzić sobie z problemem picia. Emocjonalny szantaż nie działa. Kluczową sprawą w walce z uzależnieniem jest podjęcie leczenia i żmudna nauka życia w trzeźwości.

Barbara Kozakiewicz-Płońska podkreśla, że to długotrwały proces, który wymaga zaangażowania całej rodziny, bo terapii potrzebują wszyscy dotknięci, pośrednio lub bezpośrednio, tym problemem. „Rodzina żyjąc z alkoholikiem jest bardzo uwikłana w proces zaburzeń osoby uzależnionej i dopóki nie podejmie terapii nie będzie w stanie racjonalnie i merytorycznie podejść do problemu” – tłumaczy psychoterapeutka.

Źródło:

Kampania społeczna „Alkohol-Znaj Ryzyko

Skomentuj

Skip to content